`

Kiedy Łukasz Ż. trafi do Polski? Prokuratura zdradza szczegóły ekstradycji

1 min. czytania
24.09.2024 12:31
Obserwuj nas na Google

Dramatyczny wypadek na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie wstrząsnął Polską, a teraz jego domniemany sprawca Łukasz Ż. staje przed długą procesem ekstradycyjnym z Niemiec, gdzie ukrył się po tragicznej ucieczce z miejsca zdarzenia. Jak długo jeszcze polska prokuratura będzie musiała czekać na jego powrót do kraju?

Łukasz Ż.

Łukasz Ż. trafi w ręce polskich służb dopiero za 2 miesiące?

Do tragicznego wypadku doszło w nocy z 14 na 15 września na Trasie Łazienkowskiej, gdy rozpędzony Volkswagen, którym kierował  Łukasz Ż., uderzył w tył Forda. Na skutek tego zderzenia zginął 37-letni pasażer, a jego partnerka oraz dwoje dzieci zostali ciężko ranni. Po wypadku Łukasz Ż. uciekł z kraju.

Po kilku dniach poszukiwań 26-latek został zatrzymany w Niemczech. Jak się okazało, miał obrażenia, które mogły świadczyć o jego udziale w wypadku. Został umieszczony w areszcie, ale od razu zastrzegł, że nie zgadza się na uproszczoną procedurę ekstradycji do Polski. Przez to proces jego powrotu znacząco się wydłuży.

Redakcja poleca

Ekstradycja Łukasza Ż. może potrwać nawet dwa miesiące. – Sam proces postępowania ekstradycyjnego przewiduje okres 60 dni, który w razie potrzeby może zostać przedłużony – wyjaśnia w rozmowie z "Faktem" Wiebke Hoffelner, rzeczniczka Prokuratury Generalnej Szlezwika-Holsztynu. W rozmowie z dziennikiem prokurator Piotr Antoni Skiba wyraził nadzieję, że mężczyzna trafi do Polski znacznie szybciej, być może w ciągu 20 dni. Niemiecka prokuratura z kolei potwierdza, że wniosek o ekstradycję został złożony, a postępowanie jest w toku.

Źródło: RadioZET.pl/Fakt

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET