Konflikt Nawrockiego z Zełeńskim zaszkodzi naszym firmom? “Biznes to inne zasady, będą kontrakty”
Prezydent Wołodymyr Zełeński nie pojawi się na Konferencji Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Czy kryzys w relacjach polsko-ukraińskich wpłynie na pozycję polskiego biznesu w odbudowie Ukrainy? - Obawy są zawsze. Mamy jednak informacje, że w Gdańsku dojdzie do podpisania ważnych kontraktów - zapewnia w rozmowie z RadioZET.pl prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej Jacek Piechota.
- Trudno jest wygrać wojny pamięci, w których wydarzenia historyczne stają się narzędziem walki. Kryzys szkodzi interesom Ukrainy w Polsce, ale także na odwrót. Kwestie bezpieczeństwa czy partycypacji naszych firm w odbudowie Ukrainy mogą zejść na dalszy plan - przestrzega profesor Walenty Baluk, dyrektor Centrum Europy Wschodniej Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
Portal RadioZET.pl zapytał ekspertów jak polityczny kryzys, podsycany przez polityków oraz ostre komentarze z ostatnich dni wpłyną na relacje gospodarcze między Polską a Ukrainą.
Prezes PUIG: “Nie mamy sygnałów, żeby przedsiębiorcy rezygnowali z projektów”
Rozpoczynająca się w czwartek (25 czerwca) w Gdańsku konferencja ma być okazją do wzmocnienia biznesowych relacji polsko-ukraińskich. Rodzime firmy szykują się do podpisania intratnych kontraktów. Pojawia się cicha nadzieja na zakończenie wojny. A to będzie oznaczało odbudowę zniszczonej wojną Ukrainy.
- Oczywiście są formułowane obawy, czy zły polityczny klimat nie będzie rzutować na decyzje o wyborze wykonawców albo partnerów do współpracy. Trzeba jednak pamiętać, że biznes kieruje się innymi regułami niż polityka. Nie mamy sygnałów, żeby przedsiębiorcy rezygnowali z projektów - mówi Jacek Piechota prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej. W Gdańsku może być zawartych nawet 200 umów między firmami z całego świata.
Zachodnie firmy czy instytucje od początku zabiegają o to, aby procedury wyboru stron kontraktów były jak najbardziej przejrzyste. Przykładem jest polski Bank Gospodarstwa Krajowego. W ramach Ukraine Facility, największego unijnego programu, BGK na podstawie umowy międzyrządowej uzyskał szczególny status. - BGK będzie operowało na Ukrainie na podstawie regulacji unijnych i prawa polskiego. Chodzi o to, aby jak najmniej było po stronie ukraińskiej uznaniowości - tłumaczy Piechota.
Firmy planujące brać udział w odbudowie Ukrainy będą musiały stanąć do przetargów — praktycznie takich samych, jak w państwach UE. Głównym elektronicznym systemem zamówień publicznych w Ukrainie jest platforma Prozorro.
- System jest poprawiany w oparciu o uwagi zachodnich partnerów, w tym Polski. Świat będzie twardo pilnował, aby te procedury były rzeczywiście transparentne. Każdy każdemu będzie patrzył na ręce. Niemcy nie wezmą wszystkich zamówień, jak to niektórzy uważają, bo sytuację bacznie obserwować będą Anglicy, Francuzi, ale też Polska - zapewnia prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej.
"To dobra okazja do nawiązania perspektywicznych współprac"
System publicznych przetargów ma w założeniu wyeliminować możliwość politycznych nacisków na wybór wykonawców. Nie oznacza to jednak, że relacje między krajami nie mają wpływu na biznes. Na preferencyjne warunki w odbudowie Ukrainy mogą liczyć Stany Zjednoczone. W 2025 r. USA i Ukraina podpisały porozumienie o utworzeniu wspólnego funduszu inwestycyjnego. Ma on finansować projekty związane m.in. z odbudową infrastruktury, energią, przemysłem i zasobami naturalnymi. Amerykanie są na uprzywilejowanej pozycji biznesowej ze względu na ogromną pomoc wojskową i finansową przekazywaną Ukrainie w wojnie z Rosją.
Czy Polska, również może liczyć na lepsze warunki negocjacyjne? - Niektórzy formułują takie oczekiwania ze względu na wsparcie, jakie Polacy dają Ukraińcom. Trudno jednak spodziewać się z tego powodu uprzywilejowanej pozycji, bo biznes kieruje się trochę innymi regułami - mówi Piechota.
Zbliżająca się konferencja w Gdańsku będzie dobrą okazją dla polskich firm w nawiązaniu perspektywicznych współprac. - Jedna rzecz to zamówienia w oparciu o środki pomocowe, kontrakty z tytułu zamówień publicznych, a inna — bezpośrednie negocjacje między prywatnymi biznesami. Mamy informacje, że w Gdańsku dojdzie do podpisania ważnych kontraktów - zdradza portalowi RadioZET.pl prezes PUIG. I dodaje:- Oczywiście mamy do czynienia z ciągotami polityków do tego, aby wpływać na decyzje biznesowe, ale w zdecydowanej większości należy to już do czasów słusznie minionych.
Zamiast ekshumacji na Wołyniu, zwracanie orderów. “Zabawa w piaskownicy”
Niezależnie od efektów biznesowych, które może przynieść konferencja w Gdańsku, brak obecności prezydenta Zełeńskiego jeszcze bardziej oddala Polskę i Ukrainę. Choć w obu pałacach prezydenckich nie widać woli politycznej, aby zażegnać kryzys, to spotkanie nad polskim morzem byłoby do tego świetną okazją.
- Bezwarunkowa ekshumacja ofiar zbrodni wołyńskiej, a także ich chrześcijański pochówek oraz upamiętnienie — byłyby kwestiami do zaakceptowania zarówno dla strony polskiej, ale także ukraińskiej. Gdyby jakimś cudem strony zgodziły się na podpisanie porozumienia w tej sprawie, byłby to dyplomatyczny majstersztyk - mówi Baluk.
Do takiego aktu w Gdańsku nie dojdzie. Co więcej, prezydent Nawrocki nie zamierza cofać się w krytyce Zełeńskiego. Również obóz rządowy nie zamierza wyciągać ręki do prezydenta Ukrainy. - W sytuacji, gdy prezydent Zełenski zdecydował odesłać (order - red.), czyli zrezygnować, to wydaje się, że ta sprawa jest już bezprzedmiotowa - odpowiedział minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak w Radiu ZET na pytanie o kontrasygnatę premiera w sprawie odebrania orderu Zełeńskiemu.
Prezydent Ukrainy odesłał Order Orła Białego tuż po tym, jak Karol Nawrocki poinformował o odebraniu odznaczenia . Podobnie uczynili inni ukraińscy politycy uhonorowani polskimi odznaczeniami. - Przypomina to zabawę w piaskownicy. Obrażamy się, zabieramy swoje zabawki i wychodzimy z piaskownicy. Polityka polega na tym, żeby mimo pewnych trudności dążyć do realizacji interesów państwa. W relacjach polsko-ukraińskich wyraźnie potrzebujemy mężów stanu - ocenia prof. Baluk.
Prezydenci nie przylecą do Gdańska. „Najgorsze”
Przypomnijmy, że w Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku (25-26 czerwca) nie pojawią się prezydenci Ukrainy i Polski. Premier Ukrainy Julia Swyrydenko ogłosiła we wtorek (22 czerwca), że to ona stanie na czele delegacji. Tym samym zakończyła dywagacje na temat przyjazdu do Polski Wołodymyra Zełeńskiego. - To jest decyzja strony ukraińskiej. Trudno ją oceniać - skomentował rzecznik rządu Adam Szłapka.
Nie ulega wątpliwości, że zmiana reprezentanta jest konsekwencją decyzji prezydenta Polski o odebraniu Zełeńskiemu Orderu Orła Białego. Karol Nawrocki uczynił to po tym, jak jedna z ukraińskich jednostek została nazwana imieniem “Bohaterów UPA”. - Nie wnikając w szczegóły, kto miał rację, obie strony poruszały się po eskalacyjnej drabinie. To jest jest najgorsze, co Polska i Ukraina mogły sobie zafundować dla wzajemnych relacji.
Według dyrektora Centrum Europy Wschodniej UMCS nie ma co liczyć na szybkie zakończenie konfliktu z polskiej inicjatywy ze względu na polityczny potencjał afery.
- Nastroje antyukraińskie i rozgrywanie kwestii pamięciowej jest potrzebne politykom do zbijania kapitału politycznego przed wyborami parlamentarnymi - podsumowuje profesor Walenty Baluk.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET