Lawina pozwów i lawina wygranych. Funkcjonariusze odzyskują pieniądze, które zabrał im PiS

5 min. czytania
20.02.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

Już kilkudziesięciu funkcjonariuszy wygrało sądowy spór o waloryzację pensji, którą w 2023 roku wstrzymał im rząd Matusza Morawieckiego. Po uprawomocnieniu wyroków emerytury byłych mundurowych wzrosną o kilkaset złotych. Decyzje rządu PiS mogą kosztować budżet państwa dziesiątki milionów złotych rocznie. Po publikacji RadioZET.pl w sądach przybywa pozwów.

Funkcjonariusze policji
fot. NewsLubuski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ilu funkcjonariuszy wygrało już sprawy o podwyższenie emerytur.
  • Dlaczego funkcjonariusze odchodzą na emeryturę na początku roku.
  • Co spowodowało masowe odejścia mundurowych na emeryturę w 2023 roku.

Jeden z ostatnich korzystnych wyroków zapadł na początku roku. Sąd przyznał rację Marcinowi, byłemu funkcjonariuszowi Służby Więziennej z województwa lubuskiego, który po blisko 15 latach służby przeszedł na emeryturę na początku 2023 roku. - Zgodnie z wyrokiem powinienem dostać razem z odsetkami około 15 tys. zł. Dodatkowo moja emerytura powinna wzrosnąć o około 200 złotych miesięcznie. Może nie są to kokosy, ale w skali roku zbierze się już większa suma - mówi RadioZET.pl Marcin.

Decyzja, choć nieprawomocna, ma rygor natychmiastowej wykonalności. To oznacza, że były funkcjonariusz powinien wkrótce otrzymać zaległe pieniądze. A następnie wyższą emeryturę. Podobnych przykładów w ostatnich tygodniach jest coraz więcej.

Mundurowi walczą o wyższe emerytury. I wygrywają

Marcin tłumaczy, że po 15 latach w Służbie Więziennej był już fizycznie i psychicznie wyczerpany. Właśnie z powodów zdrowotnych postanowił nie czekać i przejść na emeryturę. - Słyszałem, że mogą się pojawić problemy ze świadczeniami, ale już naprawdę nie miałem siły ciągnąć służby dalej. Podchodziłem do tych informacji z dystansem, bo uważałem, że nie można karać tylko wąskiej grupy funkcjonariuszy. Jak widać, pomyliłem się co do polityków. Natomiast sąd nie miał wątpliwości, że pieniądze mi się należą - dodaje Marcin.

W pierwszej instancji sprawę o podwyższenie uposażenia niedawno wygrał Rafał, strażak z Pomorza z ponad 20-letnim stażem w służbie. - Odszedłem na początku 2023 roku, bo szwankowało zdrowie. Lekarz zalecił mi odpoczynek, usłyszałem, że kolejne tygodnie czy miesiące służby tylko pogorszą mój stan. Nie przypuszczałem, że pojawią się takie problemy z waloryzacją, że zostaniemy potraktowani gorzej niż koledzy, którzy odchodzili wcześniej albo później. To był jedyny taki rok - mówi RadioZET.pl Rafał.

Wyrok sądu oznacza, że jego emerytura może wzrosnąć nawet o 800 złotych. - To spore pieniądze i duża różnica na moją korzyść. Nie ma się co dziwić, że ludzie będą walczyli o te pieniądze. W moim przypadku nie ma jednak rygoru natychmiastowej wypłacalności. Czekam więc na wyznaczenie terminu apelacji, trudno powiedzieć, kiedy to nastąpi - dodaje Rafał.

W połowie grudnia pisaliśmy na RadioZET.pl, że sądy zostały zasypane pozwami od byłych mundurowych. W skali kraju może być ich nawet kilka tysięcy. W ostatnich tygodniach zapadło kilkadziesiąt korzystnych dla funkcjonariuszy wyroków. Na razie w pierwszej instancji.

Redakcja poleca

Rząd PiS zmienił przepisy, funkcjonariusze dostali mniej

Chodzi o funkcjonariuszy, którzy odeszli ze służby w styczniu i lutym 2023 roku. Taką decyzję podjęło wówczas około 20 tys. mundurowych. Na emeryturę przeszło około ośmiu tysięcy policjantów, czterech tysięcy żołnierzy oraz kilka tysięcy funkcjonariuszy Straży Granicznej, Służby Więziennej, Straży Pożarnej, Służby Ochrony Państwa i Służby Celnej. Powody były dwa. Pierwszy to skrajne upolitycznienie w służbach podlegających MSWiA, którym kierował Mariusz   Kamiński oraz MON pod szefostwem Mariusza Błaszczaka. Jednak do przejścia na emeryturę zachęcała też wysoka waloryzacja, zarówno pensji, jak i emerytur.

Mundurowi co roku otrzymują waloryzację. Przychodzi w marcu, ale z wyrównaniem od stycznia. W 2023 roku wskaźnik wyniósł aż 7,8 proc. To efekt wysokiej inflacji. Do tego trzeba doliczyć waloryzację emerytur, które od marca miały wzrosnąć o 14,8 proc. To dlatego funkcjonariusze wybierają zazwyczaj początek roku na odejście ze służby. W ten sposób otrzymują oba świadczenia. 2023 rok był więc wyjątkowo korzystny. A przynajmniej tak im się wydawało.

W grudniu 2022 roku Sejm, w którym większość miał PiS, przyjął przygotowaną rząd Mateusza Morawieckiego ustawę okołobudżetową. Ustalono tam, że waloryzacja wynagrodzeń mundurowych będzie naliczana od marca, a nie od stycznia. Był to pierwszy i jedyny taki przypadek w historii służb mundurowych. Według naszych rozmówców chodziło o zatrzymanie w służbie jak największej liczby funkcjonariuszy. - Rząd zorientował się, że fala odejść będzie ogromna, stąd ta desperacka próba. Jednak większość ludzi nie wycofała złożonych wcześniej wniosków o zwolnienie ze służby. Ci, którzy zostali, w marcu dostali waloryzację z wyrównaniem od stycznia. To jawna niesprawiedliwość - wyjaśnia jeden z emerytów, który także walczy o podwyższenie emerytury.

"Decyzje sądów nie pozostawiają wątpliwości"

Walkę funkcjonariuszy o wyższe emerytury uważnie śledzi Marek, emerytowany pogranicznik z blisko 23-letnim stażem w Nadodrzańskim Oddziale SG, który już w listopadzie 2024 roku wygrał sprawę w pierwszej instancji. Sąd w Zielonej Górze nakazał podwyższenie jego uposażenia o ponad 500 zł brutto. A to oznacza też podniesienie emerytury. Ta decyzja także miała rygor natychmiastowej wykonalności.

Redakcja poleca

- Tylko w ostatnich tygodniach zapadło kilkanaście korzystnych dla funkcjonariuszy wyroków sądowych. W sumie tych wygranych jest znacznie więcej. Sam wiem o 30 takich rozstrzygnięciach. Zatem mój pozew był potrzebny. Szkoda, że na rozstrzygnięcia trzeba czekać wiele miesięcy. Jednak decyzje sądów nie pozostawiają wątpliwości. Uznają one, że decyzje o braku waloryzacji świadczenia wpisane do ustawy okołobudżetowej na 2023 rok naruszały konstytucyjną zasadę równego traktowania obywatela - tłumaczy Marek.

I dodaje: - Prawda jest taka, że funkcjonariuszom przechodzącym na emeryturę w styczniu i lutym 2023 te pieniądze się po prostu należą. Nie było podstawy do tego, aby wstrzymać podwyżki, bo budżet państwa nie był zagrożony.

Jego śladem idą kolejni funkcjonariusze. Potwierdza to mecenas Anna Dolejsz-Świderska z kancelarii prawnej KBZ Adwokaci w Słubicach, która reprezentuje w sumie kilkuset funkcjonariuszy policji, straży granicznej, służby celnej czy Służby Więziennej. W grudniu było ich ponad 300. Po naszej publikacji w wielu kancelariach rozdzwoniły się telefony byłych mundurowych, którzy chcą walczyć o swoje pieniądze. - Z pewnością zachęcają do tego korzystne rozstrzygnięcia. Znakomita większość sądów widzi problem i zasądza pieniądze funkcjonariuszom. Tych negatywnych wyroków jest zdecydowanie mniej. Wiem zaledwie o dwóch sądach, które takie wydały - mówi mec. Dolejsz-Świderska.

RPO nic nie wskórał, pozostaje walka w sądach

W najbliższym czasie można spodziewać się kolejnych wyroków w sprawach byłych mundurowych. Na systemowe uregulowanie problemu nie ma jednak szans. W MSWiA w tej sprawie interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich. Jednak wiceszef resortu Wiesław Szczepański przyznał, że zapisy ustawy okołobudżetowej są niekorzystne dla funkcjonariuszy, którzy odeszli ze służby na początku 2023 roku. Jednak były ściśle związane z ustawą budżetową na 2023 rok. A ta przestała obowiązywać 31 grudnia 2023 r. Resort nie jest więc w stanie nic zrobić, ale Związek Zawodowy Celnicy PL domaga się zbadania ustawy okołobudżetowej przez Trybunał Konstytucyjny.

- Emerytowani funkcjonariusze są rozgoryczeni nie tylko pozbawieniem ich należnych środków, ale brakiem rozwiązań systemowych. Tylko raz w historii służb mundurowych odebrano nam przysługującą podwyżkę uposażenia i chyba dlatego tak trudno jest znaleźć organ, który naprawiłby tę sytuację. Natomiast jestem przekonany, że pozytywne wyroki w sprawach, nad którymi pracowaliśmy, zapoczątkowały korzystny trend dla osób, które zostały poszkodowane przez niekorzystną decyzję polityczną - podsumowuje Marek.

Chcieliśmy zapytać Mariusza Kamińskiego, byłego szefa MSWiA w rządzie Zjednoczonej Prawicy, co sądzi o korzystnych dla funkcjonariuszy wyrokach sądów i czy jeszcze raz próbowałby zatrzymać mundurowych w służbie w sposób, jaki próbować zrobić to rząd w 2023 roku. Obecny europoseł PiS nie odbierał jednak od nas telefonu. Nie odpowiedział też na prośbę o kontakt.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET