Lex Czarnek z wetem prezydenta. "Mamy nadzieję, że po raz trzeci minister do tej rzeki nie wejdzie"
- Emocje są ogromne, nie sposób ich powstrzymać. Udało nam się uratować szkołę. Uratować jej autonomię i prawa rodziców - komentuje prezydenckie weto w sprawie lex Czarnek 2.0 Anna Schmidt- Fic, nauczycielka, mama i członkini Wolnej Szkoły w rozmowie z RadioZET.pl. - Gdyby pan minister próbował jeszcze raz podejść do lex Czarnek, to by oznaczało, że całkowicie stracił kontakt z rzeczywistością – dodaje Krystyna Szumilas, posłanka KO.
W czwartek prezydent Andrzej Duda oświadczył, że po raz kolejny nie podpisze nowelizacji prawa oświatowego zwaną lex Czarnek 2.0. Przeciwko ustawie zwiększającej m.in. kontrolę kuratorów nad szkołami i ograniczającej edukację domową od miesięcy protestowali rodzice, nauczyciele, uczniowie i organizacje pozarządowe. - Nie udało się osiągnąć czegoś, co nazywam społecznym kompromisem. Ta ustawa nie zapewnia tego, na czym mnie bardzo zależy, nie zapewnia spokoju - powiedział Duda, wetując ustawę.
- Decyzja spodziewana i zaskakująca jednocześnie – komentuje w rozmowie z RadioZET.pl prezydenckie weto Krystyna Szumilas, była minister edukacji, posłanka KO. - Naszym zdaniem nie mogło być innej decyzji, skoro prezydent zawetował pierwszą nowelizację ustawy – mówi.
Zaskoczenie jednak było, bo, jak opowiada Szumilas, szef MEiN Przemysław Czarnek był bardzo pewny swego i wydawało się, że uzgodnił z prezydentem brzmienie tej ustawy. - Na pewno jest wielka radość, bo udała się wspólna walka. Nie tylko nas posłów, posłanek, ale też rodziców, organizacji społecznych, nauczycieli – dodaje Szumilas.
Lex Czarnek 3 nie będzie?
Czy możemy spodziewać się kolejnej próby zwiększenia kontroli kuratorów nad szkołami? - Gdyby pan minister próbował jeszcze raz podejść do lex Czarnek, to by oznaczało, że całkowicie stracił kontakt z rzeczywistością. Pewnie będzie próbował zmieniać szkoły, bo robi to cały czas, ale mamy 10 miesięcy do wyborów parlamentarnych i my te wybory musimy wygrać. Po wygranych wyborach uwolnimy szkoły z tych bezsensownych i szkodliwych pomysłów ministra – twierdzi posłanka Szumilas.
W akcje protestacyjne przeciwko nowelizacji prawa oświatowego od początku włączała się Anna Schmidt- Fic, nauczycielka, mama, członkini Wolnej Szkoły i Protestu z Wykrzyknikiem. - Emocje są takie, że nie sposób ich powstrzymać. Do końca nie wiedzieliśmy, jaka będzie decyzja i czy pan prezydent będzie konsekwentny i zawetuje to, co już raz zawetował. Ale udało się – nie kryje radości Schmidt-Fic.
- Jest w nas spełnienie, że te działania, które podejmowaliśmy, mają głęboki sens. Powodują konkretne konsekwencje. Udało nam się uratować szkołę. Uratować jej autonomię. Udało nam się uratować prawa rodziców i nauczycieli. To wartość nie do przeceniania. Bardzo się cieszę, że wszystkie osoby, które zaangażowały się w akcję, składając najmniejszy podpis, mogą poczuć swoją sprawczość i satysfakcję – mówi nam i już zapowiada, że to nie koniec pracy. Teraz szkoła i cały system według niej musi obrócić się o 180 stopni i stać się miejscem, gdzie wspólnie buduje się zaufanie.
Sławomir Broniarz, prezes ZNP, w rozmowie z RadioZET.pl również nie kryje sporego zaskoczenia, bo sygnały, które płynęły z kancelarii prezydenta, niepokoiły. - Mam nadzieję, że po raz trzeci pan minister do tej rzeki nie będzie wchodził – nie ukrywa Broniarz. Gdy walka o weto nowelizacji prawa oświatowego została wygrana, co dalej? - Szkoła potrzebuje pomocy i nie chodzi tylko o finanse. Potrzeba zmiany w zakresie podstawy programowej, poprawy relacji między nauczycielem i uczniem - mówi Broniarz.
Według niego szkole potrzeba teraz przede wszystkim spokoju, czego nie należy mylić z marazmem. - Nauczycielowi potrzebne jest wsparcie i większe pieniądze, a uczniowi trochę oddechu, żeby nie gonił z podstawą programową. I o tym powinniśmy teraz mówić – podkreśla w rozmowie z RadioZET.pl.
Lex Czarnek z drugim wetem od prezydenta
Było to już drugie podejście do zmiany prawa oświatowego. Pierwszą wersję lex Czarnek prezydent Andrzej Duda zawetował w marcu. - Nie są nam teraz potrzebne kolejne spory. Apeluję o jedność, o brak politycznych sporów – tłumaczył, odnosząc się do wojny w Ukrainie. W uzasadnieniu prezydenckiego weta wyraźnie jednak zaznaczono, że kurator nie powinien decydować za rodziców, a ich „wychowawcza rola (...) nie może być realizowana w pierwszym rzędzie za pomocą organów administracji rządowej". Prezydent wspomniał również o licznych listach i apelach m.in. od szkół i samorządowców, którzy sprzeciwiali się ustawie.
Poza tym sam wcześniej złożył projekt „Rodzice decydują” ustalający m.in. zasady zapraszania do szkół organizacji z zewnątrz. Jego propozycje najpierw przeleżały w zamrażarce sejmowej ponad dwa lata, a potem – dokładnie w listopadzie 2022 – zostały odrzucone przez posłów PiS.
Co dokładnie zakładało lex Czarnek 2.0? Obecnie w szkołach mogą działać, z wyjątkiem partii i organizacji politycznych, np. stowarzyszenia, które mają rozszerzać i wzbogacać zajęcia dla uczniów. Potrzeba do tego zgody dyrekcji szkoły i pozytywnej opinii rady rodziców. Według lex Czarnek 2.0 dyrektor, aby przeprowadzić takie zajęcia, musiałby uzyskać pozytywną opinię nie tylko rodziców, ale także kuratora oświaty. I to jego decyzja byłaby decydująca. Dodatkowo trzeba byłoby wszystkim przedstawić program zajęć i materiały, które będą tam wykorzystywane.
Nowelizacja zakładała też wprowadzenie zmiany w edukacji domowej. Dziecko, które korzysta z takiej formy nauki, musiałoby być przypisane do szkoły w województwie, w którym mieszka lub w województwie z nim sąsiadującym. Dotąd mogło być zapisane do dowolnej placówki w kraju.
Wniosek o edukację domową rodzice mogliby złożyć tylko między 1 lipca a 21 września (teraz można było w dowolnym momencie), a egzaminy klasyfikacyjne będą przeprowadzane tylko stacjonarnie w szkole. Lex Czarnek 2.0 zwiększało też nadzór pedagogiczny nad szkołami niepublicznymi i pozawalało na szybkie odwołanie dyrektora ze stanowiska praktycznie bez okresu wypowiedzenia.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET