`

44-latek wyszedł z SOR-u i źle się poczuł. Chwilę później zmarł

2 min. czytania
06.04.2023 11:18
Obserwuj nas na Google

Trwa wyjaśnianie okoliczności śmierci 44-letniego Rafała Gaika, który zmarł na SOR-ze w szpitalu w Limanowej w województwie małopolskim. Jak podają lokalne media, mężczyzna to były piłkarz klubu MKS Limanovia.

Pogotowie
fot. Shutterstock

Do tragicznego zdarzenia doszło we wtorkowy (4 kwietnia) wieczór. Na SOR w Limanowej zgłosił się mężczyzna ze złym samopoczuciem, osłabieniem i  bólem głowy. Po wykonaniu badań i zapisaniu leków 44-latek został wypisany do domu. Gdy jechał samochodem, jego stan gwałtownie się pogorszył.

Limanowa. Rafał Gaik zmarł na SOR-ze

Jak relacjonuje serwis Limanowa.in, mężczyzna miał problemy z oddychaniem i nie był w stanie kontynuować jazdy. 44-latek ponownie trafił do szpitala. Ratownicy natychmiast rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową, ale okazała się ona nieskuteczna. Lekarz stwierdził zgon.

Mąż E. Witek 2 lata na OIOM-ie. "Moja mama mogła żyć, ale nie było dla niej miejsca"

– Takie zdarzenie rzeczywiście miało miejsce. Zwróciliśmy się do lekarzy, którzy pełnili wtedy dyżur, o złożenie wyjaśnień na piśmie – przekazał lokalnemu portalowi lek. Andrzej Gwiazdowski, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Powiatowego w Limanowej.

Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Limanowej, do której wpłynęło zawiadomienie o błędzie w sztuce lekarskiej. – Prokurator referent zażądał ze szpitala akt i dokumentacji medycznej, które zabezpieczył. Zlecił też przyjęcie zawiadomienia popełnienia przestępstwa – powiedziała "Gazecie Krakowskiej" prok. Małgorzata Odziomek. W piątek ma zostać przeprowadzona sekcja zwłok 44-latka.

Zmarły mężczyzna to Rafał Gaik, były piłkarz klubu MKS Limanovia. 44-latek został pożegnany przez swoich kolegów z drużyny. "Rodzinie zmarłego byłego naszego piłkarza przekazujemy kondolencje od całego klubu. Dziękujemy Ci bardzo za te wszystkie lata gry. Od dziecka aż do piłki seniorskiej. Niezwykle waleczny, twardy, zdyscyplinowany, sumienny i koleżeński. To był cały Rafał, kochał to, co robi i był zawsze na treningach" – napisali w mediach społecznościowych.

Redakcja poleca

RadioZET.pl/Limanowa.in/Gazeta Krakowska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET