Łódzki lekarz brał łapówki za refundowane operacje? Postawiono mu 5 zarzutów
Chirurg ze szpitala im. Kopernika w Łodzi jest podejrzany o przyjmowanie korzyści majątkowych w zamian za wykonanie operacji bariatrycznych. Prokuratura postawiła mu pięć zarzutów, że za łapówki operował pacjentów w publicznym szpitalu niezgodnie z kolejnością zgłoszeń.
- Chirurg z Łodzi jest podejrzany o przyjmowanie łapówek za operacje bariatryczne.
- Zabiegi były refundowane przez NFZ, więc pacjenci nie musieli za nie płacić – nie byli tego świadomi.
- Lekarzowi grozi nawet 8 lat pozbawienia wolności.
Prokuratura Okręgowa w Łodzi wszczęła śledztwo dotyczące korupcji
O przedstawieniu zarzutów lekarzowi ze Szpitala im. Kopernika w Łodzi poinformował w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Paweł Jasiak. Zastrzegł, że ze względu na dobro śledztwa i charakter sprawy nie będzie informował ani o przebiegu przesłuchania, ani o treści wyjaśnień podejrzanego.
„26 czerwca 2025 r. w Prokuraturze Okręgowej w Łodzi przedstawiono lekarzowi wykonującemu obowiązki w Wojewódzkim Wielospecjalistycznym Centrum Onkologii i Traumatologii im. M. Kopernika w Łodzi zarzuty przyjmowania w okresie od 2020 r. do 2023 r. korzyści majątkowych. Śledztwo prowadzone jest od 3 lipca 2024 r. wraz z delegaturą Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Łodzi” – poinformował Jasiak.
Śledczym udało się odszukać pacjentów, którzy wręczali lekarzowi łapówki. W zamian chirurg przeprowadzał operacje, które i tak były finansowane przez NFZ. Jak to możliwe? Najpierw pacjenci trafiali do prywatnej kliniki, w której przyjmował lekarz. To tam dochodziło do wręczania łapówek. Chorzy nie zdawali sobie sprawy, że za proponowane zabiegi nie muszą płacić.
„Lekarz informował ich, że przeprowadzenie operacji wymagać będzie stosownej rekompensaty za podejmowane przez niego ryzyko. Następnie pacjenci byli zapisywani do placówki publicznej, gdzie podejrzany również świadczył pracę. Tam byli oni przesuwani w kolejce oczekujących na zabieg, aby mógł on być wykonany znacznie wcześniej, niezgodnie z kolejnością zgłoszeń. Po przeprowadzeniu operacji sfinansowanej ze środków publicznych pacjent zgłaszał się ponownie do podejrzanego na prywatną wizytę. Podczas tego spotkania dochodziło do przekazania pieniędzy w kwotach od 5 do 15 tys. zł, umieszczanych w specjalnych kopertach” – opisał ustalenia śledztwa prokurator.
Chirurg wykorzystywał niewiedzę pacjentów. “Dla wielu to ostatnia deska ratunku”
Postanowieniem prokuratora z Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Łodzi zastosowano wobec podejrzanego poręczenie majątkowe w kwocie 200 tys. zł. i zakaz opuszczania kraju.Chirurgowi grozi do ośmiu lat więzienia.
Śledztwo ma charakter rozwojowy. Prokuratura Okręgowa w Łodzi przypomina, że osoby, które dobrowolnie zgłoszą wręczania korzyści majątkowej i ujawnią wszystkie istotne okoliczności przestępstwa, skorzystają z klauzuli niekaralności. Szpital Kopernika zapytany o sprawę chirurga odpowiedział, że na ten temat nie udziela informacji.
W odpowiedzi na pytanie PAP łódzki NFZ poinformował, że operacje bariatryczne jamy brzusznej w ramach grupy „chirurgiczne leczenie otyłości” są realizowane w ramach ryczałtu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej. Średnia wartość refundacji dla grupy to około 19,5 tys. zł za operację jednego pacjenta. W latach 2022-2024 Szpital Kopernika w Łodzi wykonał 218 takich zabiegów (34 proc. wszystkich takich zabiegów w Łódzkiem) za które NFZ zapłacił, zależnie od roku, od 1,37 do 1,47 mln zł.
„Operacje bariatryczne dla wielu chorych są jedyną i ostatnią deską ratunku. Bez nich nie schudną, a jakość ich życia i stan zdrowia najpewniej się nie poprawią. Te zabiegi są bezpłatne” – poinformował łódzki NFZ.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET