`

Maja Chwalińska: To jest szok. Nie czułam tego, co dzieje się w Polsce

2 min. czytania
08.06.2026 15:00
Obserwuj nas na Google

Maja Chwalińska kilka godzin po powrocie do Polski spotkała się z dziennikarzami na konferencji prasowej. - To na pewno szok, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji - powiedziała finalistka tegorocznego Roland Garros.

Maja Chwalińska w zielonym dresie, z długimi, prostymi włosami, dotyka dłonią czoła.
fot. Adam Burakowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co powiedziała Maja Chwalińska po powrocie do Polski.
  • Jakie emocje towarzyszyły jej w Paryżu podczas Roland Garros.
  • Dlaczego jej wyczyn jest tak głośno komentowany w mediach.

Maja Chwalińska: Ciężka praca i cierpliwość się opłaciły

Maja Chwalińska w poniedziałek rano wylądowała w Warszawie, gdzie witały ją tłumy kibiców. Nie rozmawiała jednak z dziennikarzami. Ten moment nadszedł kilka godzin później.

- Ciężka praca i cierpliwość się opłaciły. Tak się złożyło, że akurat w tym momencie to wszystko złożyło się w całość - powiedziała na konferencji prasowej.

Chwalińska w minionym tygodniu odniosła największy w karierze sukces, awansując do finału wielkoszlemowego Roland Garros. W nim co prawda przegrała z Mirrą Andriejewą, ale i tak zapisała się w historii turnieju. Nigdy wcześniej zawodniczka, która wywalczyła awans poprzez kwalifikacje, nie dotarła tak daleko.

- Chciałabym podziękować wszystkim, dzięki którym znalazłam się w tym miejscu i którzy wspierali mnie od wielu lat. Dziękuję też za ciepłe przywitanie i ogromne wsparcie, które otrzymałam przez ostatnie trzy tygodnie - przyznała.

To na pewno szok, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Cieszę się, że mi kibicujecie. Będąc w Paryżu, nie czułam skali tego, co dzieje się w Polsce. To dla mnie nowa rzeczywistość, ale chyba się do tego zaadaptuję - powiedziała Maja Chwalińska.

Finał paryskiego turnieju pozwolił polskiej tenisistce na gigantyczny awans w światowym rankingu. Chwalińska przeskoczyła aż 93 miejsca i od teraz jest 21. zawodniczką świata.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET