Maja Chwalińska: To jest szok. Nie czułam tego, co dzieje się w Polsce
Maja Chwalińska kilka godzin po powrocie do Polski spotkała się z dziennikarzami na konferencji prasowej. - To na pewno szok, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji - powiedziała finalistka tegorocznego Roland Garros.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co powiedziała Maja Chwalińska po powrocie do Polski.
- Jakie emocje towarzyszyły jej w Paryżu podczas Roland Garros.
- Dlaczego jej wyczyn jest tak głośno komentowany w mediach.
Maja Chwalińska: Ciężka praca i cierpliwość się opłaciły
Maja Chwalińska w poniedziałek rano wylądowała w Warszawie, gdzie witały ją tłumy kibiców. Nie rozmawiała jednak z dziennikarzami. Ten moment nadszedł kilka godzin później.
- Ciężka praca i cierpliwość się opłaciły. Tak się złożyło, że akurat w tym momencie to wszystko złożyło się w całość - powiedziała na konferencji prasowej.
Chwalińska w minionym tygodniu odniosła największy w karierze sukces, awansując do finału wielkoszlemowego Roland Garros. W nim co prawda przegrała z Mirrą Andriejewą, ale i tak zapisała się w historii turnieju. Nigdy wcześniej zawodniczka, która wywalczyła awans poprzez kwalifikacje, nie dotarła tak daleko.
- Chciałabym podziękować wszystkim, dzięki którym znalazłam się w tym miejscu i którzy wspierali mnie od wielu lat. Dziękuję też za ciepłe przywitanie i ogromne wsparcie, które otrzymałam przez ostatnie trzy tygodnie - przyznała.
To na pewno szok, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Cieszę się, że mi kibicujecie. Będąc w Paryżu, nie czułam skali tego, co dzieje się w Polsce. To dla mnie nowa rzeczywistość, ale chyba się do tego zaadaptuję
Finał paryskiego turnieju pozwolił polskiej tenisistce na gigantyczny awans w światowym rankingu. Chwalińska przeskoczyła aż 93 miejsca i od teraz jest 21. zawodniczką świata.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET