Siedmioro dzieci zatruło się czadem. Najmłodsze ma 5 miesięcy
W miejscowości Makowisko (woj. podkarpackie) prawdopodobnie doszło do zatrucia czadem. Ucierpiała cała rodzina - dwoje dorosłych i siedmioro dzieci. Najmłodsze z nich ma 5 miesięcy. Wszyscy trafili do szpitala.

Dramat wydarzył się w budynku wielorodzinnym w miejscowości Makowisko (pow. jarosławski) na Podkarpaciu. W środę tuż po godzinie 19.00 strażacy otrzymali zgłoszenie ws. podejrzenia ulatniania się tlenku węgla.
Makowisko. 9-osobowa rodzina zatruła się czadem
W bloku byli wtedy ludzie. - W mieszkaniu przebywała 9-osobowa rodzina, wśród nich dwoje dorosłych i siedmioro dzieci w wieku od 15 lat do 5 miesięcy. Decyzją lekarza wszyscy zostali zabrani do szpitala na badania - przekazał "Super Expressowi" rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej bryg. Marcin Betleja.
Jak dodał, źródłem toksycznego czadu najprawdopodobniej był gazowy piecyk mieszczący się w łazience. Służy on do podgrzewania wody.
Niestety, do podobnych zdarzeń często dochodzi w sezonie grzewczym. W poniedziałek wieczorem 11-latka z Kielc uratowała swojego brata, który zatruł się tlenkiem węgla podczas kąpieli. Dziewczynka zaniepokojona, że jej brat długo nie wychodzi z łazienki, zadzwoniła do mamy, która była w pracy. Kobieta poleciła córce otworzyć okna i przewietrzyć mieszkanie oraz zawiadomiła służby ratunkowe. Na szczęście dziecko odzyskało przytomność.
Przypomnijmy, tlenek węgla nie ma zapachu, smaku ani barwy. Trudno się zorientować, że się ulatnia, ponieważ nie szczypie w oczy i nie dusi w gardle. Najczęstszą przyczyną zatrucia jest wadliwa instalacja grzewcza, dlatego strażacy apelują, żeby w mieszkaniach montować czujniki.
Z danych przekazanych przez Państwową Straż Pożarną wynika, że od 1 października, czyli od umownego rozpoczęcia sezonu grzewczego, strażacy do zdarzeń spowodowanych tlenkiem węgla wyjeżdżali 731 razy. Od tego czasu w wyniku zatrucia czadem zmarło 27 osób, a 248 wymagało hospitalizacji.