Mężczyzna udawał, że choruje na glejaka. Małżeństwo zebrało 500 tys. zł na "leczenie"

3 min. czytania
07.04.2025 19:37
Obserwuj nas na Google

Grzegorz P. i Joanna P. zostali oskarżeni o to, że przez 6 lat doprowadzili nie mniej niż 3055 osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w łącznej wysokości ponad 500 tys. zł - podaje Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu. Mężczyzna udawał, że choruje na glejaka. Razem z żoną organizowali zbiórki na leczenie. Oskarżonym grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności. 

Zatrzymany Grzegorz P.
fot. KPP w Strzelinie
  • W poniedziałek wrocławska prokuratura poinformowała o akcie oskarżenia w sprawie fałszywej zbiórki na leczenie guza mózgu
  • Prawda wyszła na jaw po tym, jak para próbowała udowodnić, że mężczyzna choruje na nowotwór
  • Oskarżonym grozi nawet 10 lat więzienia

Małżeństwo spod Strzelina oskarżone o oszustwo. Prowadzili zbiórki na leczenie glejaka

Małżeństwo spod Strzelina - Grzegorz P. i Justyna P. - tworzyli na serwisie Pomagam.pl oraz na grupie na Facebooku zbiórki na leczenie glejaka, czyli nowotworu mózgu i rdzenia kręgowego. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", mężczyzna był też podopiecznym strzelińskiej fundacji "Gramy o życie", dostarczył bowiem podbite pieczątką lekarską zaświadczenie, że zmaga się z glejakiem oraz faktury za konsultacje lekarskie i rachunki wystawione przez okoliczne apteki. Cała historia wyglądała bardzo wiarygodnie, Grzegorz P. przedstawiał m.in. rozliczenia kosztów podróży za leczenie. 

Ludzie - poruszeni historią mężczyzny - ruszyli na pomoc. Organizowano zbiórki, specjalne kiermasze, aukcje przedmiotów. Prawda wyszła na jaw po tym, jak para próbowała udowodnić, że mężczyzna choruje na nowotwór. Opublikowano fakturę za "wlew immunoterapii celowanej" z rzekomej placówki medycznej pod nazwą Narodowy Instytut Onkologiczny im. Marii Skłodowskiej-Curie w Krakowie. W dokumentach brakowało jednak istotnych danych, takich jak adres szpitala i numer NIP, ponadto stawki VAT były zamazane, a w nazwie placówki była literówka. Wówczas Górnośląska Fundacja Onkologiczna wydała oświadczenie, zarzucając Grzegorzowi P. bezprawne używanie jej numeru KRS.

Małżeństwo zmyśliło chorobę dla pieniędzy 

Po wszystkim dom małżeństwa został przeszukany. Znaleziono w nim sfałszowaną dokumentację medyczną i podrobioną pieczątkę lekarską. W poniedziałek komunikat w tej sprawie opublikowała Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu. Wynika z niego, że prokurator 2 Wydziału do Spraw Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu skierował do Sądu Okręgowego III Wydziału Karnego we Wrocławiu akt oskarżenia przeciwko parze. - Grzegorz P. i Joanna P. zostali oskarżeni o to, że w okresie od maja 2018 roku do kwietnia 2024 roku doprowadzili nie mniej niż 3055 osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w łącznej wysokości ponad 500 tys. zł - poinformowała Karolina Stocka-Mycek, rzeczniczka prasowa wrocławskiej prokuratury. 

Redakcja poleca

- W toku śledztwa ustalono, że Grzegorz P. symulował chorego na glejaka, przygotował dokumentację medyczną mającą to uwiarygodnić, a następnie wspólnie z Joanną P., wprowadzili w błąd pokrzywdzonych co do stanu jego zdrowia i w ten sposób uzyskiwali środki pieniężne z organizowanych zbiórek na portalu Pomagam.pl i przez Stowarzyszenie ze Strzelina oraz przyjmując bezpośrednie wpłaty na założone rachunki bankowe. Ponadto Grzegorz P. oskarżony jest o sfałszowanie dokumentacji, w tym medycznej - dodała rzeczniczka. 

Parze grozi nawet 10 lat pozbawienia wolności

Na etapie postępowania przygotowawczego Grzegorz P. w trakcie przesłuchań w charakterze podejrzanego przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i obszernie wyjaśnił okoliczności z nimi związane. Z kolei Joanna P. nie przyznała się do winy. Kobieta wskazała, że była przekonana, że jej mąż jest ciężko chory i dlatego pomagała w organizowaniu środków pieniężnych na jego leczenie. Z wyjaśnień mężczyzny wynika, że zebranych pieniędzy już nie posiada, bo zainwestował je na giełdzie. Oskarżonym grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET