Mężczyzna zniknął ze szlaku, ledwo kontaktował. Dramatyczna akcja ratunkowa
44-letni turysta zaginął w trakcie wyprawy w rejonie Czantorii w Beskidzie Śląskim. Ratownicy z OSP Mnich przekazali, że mężczyzna został odnaleziony w potoku. Był przemarznięty, miał problemy z nawiązaniem kontaktu. Pomoc nadeszła dosłownie w ostatniej chwili.
Akcja ratunkowa GOPR w Beskidach za zaginionym turystą ruszyła w nocy z 21 na 22 stycznia. Na szlaku z Czantorii schodzili 44-latek wraz z synem partnerki. W pewnym momencie mężczyzna zniknął ze szlaku.
– Otrzymaliśmy informację od syna partnerki zaginionego. Znalazł 44-latka w potoku niedaleko niebieskiego szlaku, którym schodzili z Czantorii – relacjonował "Faktowi" Michał Pokrzywa, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Cieszynie.
Beskidy. Turysta spadł do potoku. Dramatyczna akcja ratunkowa
Na miejsce skierowana została jednostka OSP z Mnicha, która specjalizuje się w poszukiwaniach i ratownictwie wysokościowym. Z uwagi na noc i zimę w górach warunki były bardzo trudne.
W poszukiwaniu ratownikom pomogły namiary ze strony syna partnerki zaginionego. Do 44-latka jako pierwsi dotarli ratownicy GOPR. – Mężczyzna był przytomny, ale słabo kontaktowy. Pomoc dotarła na czas, warunki pogodowe sprawiły, że temperatura ciała mężczyzny drastycznie spadła. Grupa ratownictwa udzieliła mu pomocy i ściągnęła na dół – relacjonował "Faktowi" Michał Pokrzywa.
Przemarznięty mężczyzna trafił do szpitala w Cieszynie. "Nasi ratownicy, którzy dotarli do zaginionego, rozpoczęli udzielanie pierwszej pomocy, następnie z pomocą ratowników GOPR osoba została zabezpieczona termicznie” – relacjonowali ratownicy z OSP Mnich. "Pomoc dotarła na czas, warunki pogodowe sprawiły, że temperatura ciała mężczyzny drastycznie spadła" – wskazali druhowie ochotnicy.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET