Miliony i ordery Jacka Siewiery. Szef BBN w ogniu pytań
W "Podejrzanych Politykach" ujawniamy, że szef BBN Jacek Siewiera nie tylko zgromadził majątek liczony w milionach, ale też w niezwykłych okolicznościach sięgnął po ordery i zaszczyty, które budzą kontrowersje w armii, środowisku anestezjologów, ekspertów i polityków.
Szef BBN Jacek Siewiera w "Podejrzanych Politykach"
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera to przykład chyba najbardziej spektakularnej kariery politycznej w czasie rządów PiS i dwuletniej kadencji prezydenta Andrzeja Dudy. Radosław Gruca, dziennikarz śledczy i autor podcastu "Podejrzani Politycy" wielokrotnie podnosił, że trudno w jego przypadku nie mówić o wyjątkowym szczęściu. Nasze źródła w świecie medycyny i służb, oraz czołowi politycy zajmujący się bezpieczeństwem, nie mogli się nadziwić temu, jak błyskawicznie, bez dorobku w polityce, stał się prawą ręką prezydenta, członkiem kolegium służb specjalnych i ministrem, który towarzyszy głowie państwa nawet podczas spotkań z samym prezydentem USA Joe Bidenem. Czy to jego pochodzenie, majątek, znajomości, czy coś więcej?
Czy urodzony w 1984 roku wrocławianin Jacek Siewiera to tylko mistrz autopromocji, którego styl bycia, wizerunek twardziela i umiejętność owinięcia sobie dziennikarzy wokół palca pozwalają ukryć niewygodne fakty tłumaczące fenomen jego kariery? Postanowiliśmy to sprawdzić i tak szef BBN znalazł się w ogniu pytań, które składają się na najtrudniejszy wywiad w jego dotychczasowej działalności, po którym zresztą lista pytań raczej wydłuża się, niż skraca.
Spektakularna kariera Jacka Siewiery. Miliony i ordery
Impuls do poszukiwań dał sam prezydent Andrzej Duda, który na niezwykłej uroczystości nominacji Siewiery na ministra przestrzegał, że będzie on musiał liczyć się z mediami, które rozłożą jego życiorys na czynniki pierwsze. Z nieznanych powodów szef BBN, mimo dziesiątek wywiadów i występów w mediach, był traktowany niezwykle łagodnie, a dziennikarze bezkrytycznie uznali go za autorytet w dziedzinie medycyny, wojskowości, prawa i w końcu polityki, choć życiorys Siewiery nadaje się, jak mało który, na pogłębione dziennikarskie śledztwo.
Radosław Gruca, dziennikarz śledczy i współautor podcastu "Podejrzani Politycy" poświęcił wiele tygodni, by zrekonstruować poszczególne etapy kariery Jacka Siewiery i znaleźć fakty z jego życia, którymi dotąd sam z siebie minister nie chciał się dzielić z opinią publiczną. Zapraszamy na rozmowę, która powinna rzucić nowe światło na ministra i zachęcić innych do prześwietlania każdej spektakularnej kariery z krytycyzmem i zaangażowaniem, bez taryfy ulgowej. W wywiadzie z Błażejem Makarewiczem i Radosławem Grucą minister nie kryje, że dokopaliśmy się naprawdę głęboko, choć pytań o jego życiorys i dorobek jest znacznie więcej niż można zadawać w godzinnej rozmowie.
Pytamy o WSI i słynną "chemię" z Hołownią
W "Podejrzanych Politykach" ujawniamy, że szef BBN Jacek Siewiera nie tylko zgromadził majątek liczony w milionach, ale też w niezwykłych okolicznościach sięgnął po ordery i zaszczyty, które budzą kontrowersje zarówno w armii, środowisku anestezjologów, ekspertów i polityków.
Jak to się stało, że ledwie 40-letni prezydencki lekarz i do niedawna żołnierz ze stopniem majora, nagle stał się prawą ręką prezydenta Polski Andrzeja Dudy? Jak to możliwe, że niespełna czterdziestoletni lekarz, który oblał pierwszy egzamin na studia, błyskawicznie stał się kolekcjonerem tytułów naukowych w medycynie, chwalącym się ukończeniem Uniwersytetu Oksfordzkiego? Skąd biorą się spekulacje o jego związkach z WSI? Dlaczego spośród setek lekarzy, to akurat na jego piersi prezydenci przypinali trzy ordery za dzielność?
Co ma z tym wspólnego dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego generał Grzegorz Gierelak, czyli "osobisty lekarz" Jarosława Kaczyńskiego, znany z tego, że przywoził liderowi Zjednoczonej Prawicy kule do jego domu na Żoliborzu? Czy Siewiera planuje dalszą karierę polityczną w otoczeniu polityków Trzeciej Drogi z zachwycającym się nim marszałkiem Szymonem Hołownią na czele?
Posłuchajcie i zobaczcie, jak niedoszły komandos, mówiący o sobie z podejrzaną skromnością, że jest chłopakiem z wrocławskich Krzyków, stawił czoła dociekliwym dziennikarzom i oceńcie, na ile wiarygodnie przedstawiał i wyjaśniał poszczególne awanse i zadziwiające tempo kariery, która wywindowała go na szczyty sceny politycznej w Polsce. Jakie pytania nasuwają się Wam po wywiadzie i o co jeszcze chcielibyście zapytać? Zapraszamy na specjalne wydanie "Podejrzanych Polityków" i pierwsze zagadki, których rozwiązania przedstawimy też w kolejnych wydaniach naszej audycji.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET