Minął rok od śmierci sierż. Mateusza Sitka. Dziś jego grób zdobi piękna rzeźba
W piątek 6 czerwca minął dokładnie rok od śmierci sierż. Mateusza Sitka, który zginął, broniąc polskiej granicy. Dziś na jego grobie stoi wspaniała rzeźba.
- 5 zdjęć Zobacz galerię
- Minęła pierwsza rocznica śmierci sierż. Mateusza Sitka.
- Z okazji rocznicy, 7 czerwca, na cmentarzu w Nowym Lubielu odbyła się specjalna msza polowa.
- Wcześniej odsłonięto na grobie żołnierza pełnowymiarową rzeźbę.
Tak dziś wygląda grób sierż. Mateusza Sitka. Zdobi go rzeźba
To już rok od dramatycznych wydarzeń, które rozegrały się pod koniec maja 2024 roku na granicy polsko-białoruskiej, nieopodal Dubicz Cerkiewnych. Rankiem 28 maja, około godziny 4.30, jeden z migrantów, którzy próbowali sforsować płot graniczny, ugodził nożem sierż. Mateusza Sitka. Żołnierz trafił do szpitala MSWiA w Warszawie w ciężkim stanie i po blisko tygodniu walki o jego życie, zmarł. Tymi wydarzeniami żyła wtedy cała Polska, a na uroczystości pogrzebowe do Nowego Lubiela ściągnęły setki osób, które zmarłego znały i chciały uczcić jego pamięć. Pogrzeb, który odbył się 12 czerwca 2024 roku, był pełen zadumy i smutku. W uroczystej mszy uczestniczyli m.in. prezydent RP, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, przedstawiciele wojska, władze lokalne oraz mieszkańcy gminy.
Grób zalało morze kwiatów, których nie brakuje tam przez cały czas. Z czasem pojawiła się piękna płyta nagrobna z elementem w kształcie Polski, na którym wypisano informacje o zmarłym. Teraz, w okolicy rocznicy śmierci młodego sierżanta, na grobie ustawiono także pełnowymiarową rzeźbę. Przedstawia ona sierż. Mateusza Sitka w mundurze wojskowym, z bronią, przyjmującego postawę zasadniczą.
Rocznica śmierci sierż. Mateusza Sitka
W sobotę 7 czerwca o godz. 11 przy grobie zmarłego żołnierza odprawiona została msza polowa, koncelebrowaną przez biskupa Wiesława Lechowicza. Na uroczystościach pojawili się zarówno najbliżsi, jak i żołnierze, okoliczni mieszkańcy oraz przyjaciele Mateusza Sitka.
W rozmowie z Faktem tata sierżanta Sitka przyznał, że wraz z żoną wciąż nie mogą pogodzić się ze śmiercią syna. — Staramy się, jak możemy, ale jest to wszystko za świeże. Mamy pomoc psychologa, który rozmawia z nami. Nie jest nam łatwo. Tu czas robi robotę. Chcielibyśmy, żeby to wszystko się rozeszło, jak to się mówi po kościach, ale niestety no to potrzeba czasu. Ciężko jest zapomnieć. Syn spełniał swoje marzenia. On to robił po prostu od serca — cytuje rozmówcę tabloid.
Źródło: Radio ZET/Fakt