Mocne orędzie Andrzeja Dudy. "Można użyć słowa hańba"

Karol Płatek
3 min. czytania
10.04.2025 21:21
Obserwuj nas na Google

W 15. rocznicę katastrofy smoleńskiej Andrzej Duda wygłosił orędzie z Pałacu Prezydenckiego. Prezydent RP wspomniał ofiary katastrofy w Smoleńsku, skrytykował polityków za brak powagi w obchodach tej tragedii i nawiązał do rosyjskiego imperializmu. 

Andrzej Duda wygłosił orędzie
fot. Anita Walczewska/East News
  • Andrzej Duda w orędziu na 15. rocznicę katastrofy smoleńskiej podkreślił, że to wciąż niezabliźniona rana w sercach Polaków i narodowa tragedia
  • Prezydent wspominał dramatyczne obrazy z Moskwy i oddał hołd ofiarom, w tym Lechowi Kaczyńskiemu, określając go jako wizjonera i strażnika pamięci historycznej
  • W wystąpieniu pojawiły się również mocne słowa o „przemyśle pogardy” i apel o jedność narodową oraz kontynuację upamiętniania ofiar w przyszłości

Orędzie Andrzeja Dudy w rocznicę katastrofy smoleńskiej 

Prezydent w czwartek wieczorem wygłosił orędzie telewizyjne w rocznicę katastrofy smoleńskiej. Przyznał, że choć od katastrofy minęło 15 lat, to wciąż ma przed oczami „tamtą Warszawę” i stojące w Pałacu Prezydenckim trumny pary prezydenckiej – Lecha i Marii Kaczyńskich – „i moich zmarłych przyjaciół”. – Tworzyły żałobną aleję, którą kroczył niekończący się pochód oddających im hołd Polaków – powiedział Andrzej Duda.

Dodał, że „ma też przed oczami wielki gmach prosektorium w Moskwie i jego mroczne pomieszczenia, w których znajdowały się ciała ofiar tragedii smoleńskiej”. Prezydent podkreślił, że „katastrofa smoleńska to wciąż wielka, niezabliźniona rana w sercach rodzin, bliskich i przyjaciół zmarłych”. – Olbrzymią stratę poniosła cała Rzeczpospolita, my wszyscy Polacy – zaznaczył.

Hołd Andrzeja Dudy dla Lecha Kaczyńskiego i wszystkich ofiar

Prezydent zaznaczył, że dla Lecha Kaczyńskiego ważną częścią misji publicznej było przywracanie prawdy o historii Polski. – Oddał życie, chcąc złożyć hołd tym, których Sowieci i komuniści próbowali wymazać z narodowej pamięci – mówił Andrzej Duda. – Udawał się tam, gdzie wrogowie Polski chcieli, by kłamstwo zatriumfowało nad prawdą – dodał.

Duda przywołał słynne słowa Lecha Kaczyńskiego wypowiedziane w 2008 roku w Tbilisi: „dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę”. Zauważył, że ostrzeżenia te były przez lata ignorowane zarówno przez część polskich elit politycznych, jak i przywódców zachodniej Europy. – Dominowała polityka naiwnego resetu z Rosją. Dziś wszyscy wiedzą, że Lech Kaczyński miał rację – stwierdził.

Duda nawiązuje do wyborów prezydenckich. "Kolejni przywódcy muszą zjednoczyć się wokół polskiej racji stanu"

– Kolejni wybierani przez nas przywódcy muszą zjednoczyć się wokół priorytetów polskiej racji stanu, które w swoim politycznym testamencie pozostawił prezydent Lech Kaczyński – zaapelował Andrzej Duda. Jak podkreślił, silna, świadoma swego miejsca w Europie Polska to najlepsza odpowiedź na dzisiejsze zagrożenia i rosyjski imperializm. – Tylko w ten sposób wypełnimy testament pomordowanych w Katyniu oraz tych, którzy zginęli 10 kwietnia w Smoleńsku. Cześć ich pamięci – powiedział prezydent. Duda zaznaczył, że nie udało się wymazać dziedzictwa tych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. – Pamięć o nich to także wspomnienie narodowej solidarności – dodał.

Redakcja poleca

– W kronikach tamtego czasu pozostanie także pamięć o tych, którzy próbowali złamać tę jedność. Wierzę jednak, że próby zniszczenia tamtej wspólnoty przez tzw. przemysł pogardy okryje zasłona hańby – ocenił Andrzej Duda. Prezydent przypomniał, że jako głowa państwa upamiętnia katastrofę smoleńską każdego 10. dnia miesiąca w kaplicy Pałacu Prezydenckiego. – Ufam, że moi następcy będą kontynuować tę tradycję jako wyraz szacunku dla tych, którzy zginęli – zaznaczył Duda. Jednocześnie wyraził żal, że do tej pory władze Warszawy nie zdołały nadać jednej z ulic imienia śp. Lecha Kaczyńskiego.

10 kwietnia 2010 roku w katastrofie samolotu Tu-154 wiozącego delegację na uroczystości rocznicy zbrodni katyńskiej zginęło 96 osób. Wśród nich byli m.in. prezydent Lech Kaczyński, jego małżonka, najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET