`

“Tykające bomby na drogach”. Kto najczęściej odpowiada za wypadki?

3 min. czytania
29.01.2026 06:22
Obserwuj nas na Google

Kierowcy łamiący sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mają być jednym z największych zagrożeń na polskich drogach - twierdzi Ministerstwo Sprawiedliwości i zapowiada walkę z nimi. Eksperci mają odmienne zdanie. - Łamanie tego zakazu nie jest przyczyną wypadków śmiertelnych - mówi w rozmowie z  RadioZET.pl Janusz Popiel ze Stowarzyszenia “Alter Ego”. 

fot. Mateusz Grochocki/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są statystyki dotyczące ofiar śmiertelnych wypadków drogowych w Polsce?
  • Dlaczego kierowcy łamiący zakaz prowadzenia pojazdów stanowią szczególne zagrożenie?
  • Które rozwiązania mogą zmniejszyć liczbę śmiertelnych wypadków drogowych?
  • Jak Ministerstwo Sprawiedliwości planuje zaostrzyć przepisy za łamanie zakazów prowadzenia pojazdów?

W 2024 roku w Polsce na milion mieszkańców były 52 ofiary śmiertelne wypadków drogowych. To ponad dwa razu więcej niż w krajach skandynawskich. -Bardzo często wypadki powodują osoby, które mają już orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów. Są jak tykające bomby na drogach - mówił podczas konferencji prasowej minister Waldemar Żurek.

Złamali zakaz i spowodowali tragiczne wypadki

Ministerstwo nie przedstawiło jednak konkretnej liczby wypadków śmiertelnych, do których doprowadzają kierowcy łamiący zakaz prowadzenia pojazdów. Prawie półtora roku temu w mediach głośno było o śmiertelnym wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Poruszający się z dużą prędkością volkswagen uderzył w forda. Zginął 37-letni pasażer drugiego samochodu. Oskarżony przez prokuraturę o spowodowanie wypadku Łukasz Żak prowadził pojazd mimo orzeczonego zakazu.

Redakcja poleca

Takich przypadków jest więcej. Pół roku temu na warszawskiej Wisłostradzie w wypadku motocykla i samochodu osobowego zginęły dwie osoby - 45-motocyklista i jego 13-letni syn. Wskazany przez prokuraturę jako sprawca – 23-letni Dawid F. – miał zasądzony zakaz prowadzenia pojazdów.

- To są egoiści. Próbują tym pokazać swoją męskość - analizuje przyczyny zachowania kierowców łamiących zakazy biegły sądowy z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego Maciej Kulka.

Według Janusza Popiela ze Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych “Alter Ego” są to jednak pojedyncze zdarzenia. Problem leży gdzie indziej. -  Głównym rodzajem wypadków drogowych w Polsce są zderzenia boczne. One nie są związane z niczym innym niż z nieznajomością przepisów dotyczących pierwszeństwa przejazdu - wyjaśnia ekspert.

Popiel jako jedno z rozwiązań problemu śmiertelnych wypadków wskazuje budowę rond zamiast tradycyjnych skrzyżowań. Wymuszają one na kierowcach ograniczenie prędkości, co przekłada się na mniej odczuwalne skutki wypadków.

Ale to właśnie te “pojedyncze zdarzenia”, a nie wyniki analiz wypadków bulwersują opinię publiczną, co być może dostrzega Ministerstwo Sprawiedliwości. Urzędnicy przedstawili wyniki lustracji 1172 losowo wytypowanych spraw dotyczących przypadków prowadzenia pojazdów mimo zakazu sądowego lub cofnięcia uprawnień. - Tak jakby to łamanie zakazu prowadzenia pojazdów było przyczyną wypadków - dziwi się Popiel.

Ministerstwo straszy surowszymi przepisami

Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w roku 2024 sądy orzekły zakaz prowadzenia pojazdów wobec 13 084 kierowców. W pierwszym półroczu 2025 roku liczba ta wyniosła już 7 601 przypadków.

Według ministra Żurka w kierowcach istnieje przekonanie o niskiej skuteczności wymiaru sprawiedliwości i łagodnych wyrokach. Dlatego oprócz uchwalonych przepisów, które zaostrzają kary za przestępstwa drogowe (wchodzą 29 stycznia), prokurator krajowy skierował w styczniu zalecenia pokontrolne dla prokuratorów. Wśród nich znalazły się m.in. większy nadzór prokuratora nad postępowaniem i reakcja w postaci sprzeciwu czy apelacji w przypadku zbyt łagodnych wyroków.

Redakcja poleca

Czy działania ministerstwa doprowadzą do tego, że kierowcy przestaną łamać orzeczony wobec nich zakaz prowadzenia pojazdów? - Same zakazy nic nie dadzą. Potrzebna jest edukacja. Społeczeństwo musi zrozumieć, że stwarzanie zagrożenia na drodze nie jest trendy - argumentuje Kulka.

Ministerstwo wybrało jednak siłowy argument. Osoby łamiące sądowe zakazy prowadzenia pojazdów będą obligatoryjnie tracić prawo jazdy dożywotnio. Ekspert Maciej Kulka podkreśla, że restrykcyjne zakazy bez resocjalizacji kierowców będą miały odwrotny skutek. - Tutaj nie ma żadnej alternatywy. A skoro jej nie ma, to taki człowiek nie będzie miał nic do stracenia - twierdzi Kulka.

Janusz Popiel zwraca uwagę, że Hiszpania zmagała się z duży problemem śmiertelnych wypadków drogowych. To się jednak zmieniło, ale dzięki nakładom na infrastrukturę. - Hiszpanie robili analizy i stwierdzili, że zaostrzanie przepisów karnych nie ma żadnego znaczenia - kończy ekspert.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET