20-latek postrzelił policjanta i odebrał sobie życie. Na jaw wychodzą nowe fakty
W środę wieczorem (3 lipca) w jednym z mieszkań w Bolesławcu na Dolnym Śląsku policjant został postrzelony w głowę podczas interwencji. Następnie sprawca odebrał sobie życie. Prokuratura przekazała reporterce Radia ZET Grażynie Wiatr, że 20-letni Paweł B. od czterech lat leczył się psychiatrycznie.
Bolesławiec. Policjant postrzelony, 20-latek odebrał sobie życie
O okolicznościach zdarzenia poinformował PAP aspirant sztabowy Łukasz Dutkowiak, oficer prasowy komendanta wojewódzkiego policji we Wrocławiu. - Policjanci zostali wezwani na interwencję przez matkę, która skarżyła się na awanturującego się w domu syna. Gdy dotarli na miejsce, ten mężczyzna zamknął się w pokoju. Strzelił przez zamknięte drzwi i ranił policjanta w głowę. Po chwili sam się zastrzelił - powiedział. Na jaw wychodzą nowe fakty w sprawie. Jak przekazała prokuratura reporterce Radia ZET Grażynie Wiatr, 20-letni Paweł B. od czterech lat leczył się psychiatrycznie. W tym czasie tylko raz do jego domu była wzywana policja - oprócz tragicznej interwencji z 3 lipca.
Trwa sekcja zwłok
Trwa już sekcja zwłok Pawła B., który miał postrzelić policjanta w czasie interwencji w Bolesławcu. Lekarzom towarzyszy biegły balistyk. 20-latek odebrał sobie życie. O środowej tragedii reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr rozmawiała z Łukaszem Dutkowiakiem z dolnośląskiej komendy policji. Prokuratura wszczęła już śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa policjantów, będzie też sprawdzać, czy interwencja przebiegła zgodnie z procedurami. Ranny w głowę funkcjonariusz przeszedł operację i jest w śpiączce farmakologicznej. Jego stan jest ciężki, ale stabilny. Pojawił się również pilny apel do potencjalnych krwiodawców. "Obecnie potrzebna jest krew. Apelujemy o przeprowadzenie zbiórki krwi na hasło: »Dla policjanta z Bolesławca«!" - czytamy w zamieszczonym komunikacie na stronie Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów woj. dolnośląskiego.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET