Fala kontrowersji po sesji Rady Miejskiej Wrocławia. Ważne głosowanie do powtórki?
Nie milknie echo po sesji Rady Miejskiej Wrocławia z 27 czerwca. Wówczas prezydent Wrocławia Jacek Sutryk uzyskał wotum zaufania i absolutorium z tytułu wykonania budżetu za 2023 rok. Tomasz Darłak, radca prawny i radny osiedla Psie Pole Zawidawie, zasugerował, że dwóch radnych - Sebastian Lorenc i Bartłomiej Ciążyński - podczas głosowania oceniało organ kolegialny - mimo że sami wchodzili w jego skład. Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie samych radnych. - Trudno mi komentować każdą bzdurę, która pojawia się w sieci - zaczął wypowiedź Sebastian Lorenc.
Wrocław. Kontrowersje po głosowaniu radnych
"»Nemo iudex in causa suato« stara łacińska paremia oznaczająca, iż nikt nie może być sędzią w swojej sprawie. Jest to podstawowa zasada zapewniająca bezstronność organu rozstrzygającego daną sprawę. [...] Mnie osobiście nie dziwi już fakt, że po raz kolejny prezydent Wrocławia Jacek Sutryk i jego najbliższe otoczenie polityczne postanowili ją zignorować" - napisał w mediach społecznościowych Tomasz Darłak, radca prawny i radny osiedla Psie Pole Zawidawie, nawiązując do sytuacji z 27 czerwca.
Wówczas odbyła się sesja Rady Miejskiej Wrocławia, na której przyjęte zostało absolutorium dla prezydenta miasta. Składały się na nie dwa projekty - uchwały w sprawie zatwierdzenia sprawozdania finansowego oraz sprawozdania rocznego z wykonania budżetu, a także uchwały w sprawie absolutorium z tytułu wykonania budżetu za 2023 rok. Oba projekty uchwał zostały przyjęte. Za udzieleniem absolutorium i wotum zaufania prezydentowi Wrocławia zagłosowało 24 radnych. Jacek Sutryk podkreślił podczas sesji, że głosowanie dotyczy udzielenia wotum zaufania nie konkretnej osobie, ale organowi (prezydent miasta). Tomasz Darłak zaznaczył we wpisie, że jest to organ kolegialny, czyli taki, który składa się z pewnej liczby osób, a decyzje zapadają w nim zespołowo.
Głosowanie dotyczyło 2023 roku - wówczas funkcję wiceprezydentów Wrocławia pełnili: Jakub Mazur, Renata Granowska, Bartłomiej Ciążyński oraz Sebastian Lorenc. "Kwietniowe wybory samorządowe sprawiły, iż w czwartek w ławach wrocławskiej Rady Miejskiej zasiadło dwóch radnych - Sebastian Lorenc i Bartłomiej Ciążyński), którzy w 2023 roku wchodzili w skład kolegialnego organu, któremu na tejże właśnie sesji (wg słów prezydenta Sutryka) udzielano wotum zaufania" - podkreślił Tomasz Darłak.
Ważne głosowanie jest nieważne?
Bartłomiej Ciążyński oraz Sebastian Lorenc w 2023 roku pełnili funkcję wiceprezydentów stolicy Dolnego Śląska. W zamieszczonym wpisie Tomasz Darłak podkreślił, że podczas sesji rady miasta 27 czerwca głosowali więc nad udzieleniem wotum zaufania organowi kolegialnemu, mimo że sami wchodzili w jego skład. "Zapewne domyślacie się Państwo, jaką postawę zaprezentowało tych dwóch radnych. Oczywiście wzięli udział w głosowaniu oceniającym wykonywanie przez nich funkcji wiceprezydentów i zagłosowali za udzieleniem sobie wotum zaufania" - stwierdził Tomasz Darłak. "Obaj radni byli również bardzo aktywni w trakcie debaty poprzedzającej głosowanie - radny Ciążyński nawet prezentował w imieniu Klubu Radnych Lewicy stanowisko odnośnie udzielenia wotum zaufania".
W sieci przywołano również art. 25a, zgodnie z którym "radny nie może brać udziału w głosowaniu w radzie ani w komisji, jeżeli dotyczy ono jego interesu prawnego”; regulacja ta została wprowadzona przez art. 1 pkt 29 ustawy z dnia 11 kwietnia 2001 r. o zmianie ustaw: o samorządzie gminnym, o samorządzie powiatowym, o samorządzie województwa i o administracji rządowej w województwie. Część osób nie zgadza się jednak z hipotezą, iż głosowanie było wątpliwe z perspektywy prawnej.
"Prawnych kontrowersji zero"?
Całą sprawę skomentował również Sebastian Lorenc, który w 2023 roku pełnił funkcję wiceprezydenta Wrocławia. - Trudno mi komentować każdą bzdurę, która pojawia się w sieci. Absolutorium z wykonania budżetu nie ma nic wspólnego z moim interesem prawnym. Rada udziela je de facto organowi wykonawczemu, czyli jednoosobowo Sutrykowi - powiedział radny portalowi RadioZET.pl. Podobnego zdania jest Łukasz Kasztelowicz - przewodniczący klubu PiS w Radzie Miejskiej Wrocławia, który napisał: "To, że socjolog (Jacek Sutryk) wam prawi głupoty, że prezydent Wrocławia to organ kolegialny, nie oznacza, że możecie się na to nabierać. Prawnych kontrowersji zero, mogą być tylko moralne lub etyczne". Portal RadioZET.pl zwrócił się również z prośbą o komentarz do Bartłomieja Ciążyńskiego - na razie czekamy na odpowiedź.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET