`

Grzesiowski pilnie wezwany do MSWiA? "Nie możemy udawać, że nie ma ryzyka"

3 min. czytania
29.08.2024 13:48
Obserwuj nas na Google

Główny inspektor sanitarny dr Paweł Grzesiowski mówił w rozmowie z Onetem o naradzie, jaka miała odbyć się w MSWiA. - Mówiąc wprost, tworzymy plany zabezpieczenia medycznego funkcjonariuszy strzegących naszych granic. Przecież mamy nowe zagrożenia, na które musimy być przygotowani - powiedział.

grzesiowski
fot. Tomasz Jastrzebowski /REPORTER

Groźba nowych obostrzeń? Grzesiowski: nie ma powodów

Dr Paweł Grzesiowski przekonywał w rozmowie z Onetem, że Polsce nie grożą obecnie żadne nowe obostrzenia epidemiczne. - Nikt takich planów nie ma. Pandemia, w rozumieniu prawno-formalnym, jest przecież zakończona. Mamy wirusa, którego znamy, środki zapobiegawcze i lecznicze są, przynajmniej teoretycznie, dostępne. W związku z tym jaki byłby sens robić ograniczenia. Wirus występuje punktowo, równocześnie w wielu miejscach i nie ma powodów, żeby podnosić larum - mówił.

Wyjaśnił, że covid nie jest już chorobą zagrażająca życiu wielu ludzi. - Mamy wariant omikron, który powoduje liczne zachorowania o przebiegu, który powoduje konieczność raczej pozostania w domu. Hospitalizowanych osób, przy obecnym systemie monitorowania, mamy zaledwie ok. 500. Więc to nie jest 5 tys. łóżek zajętych przez pacjentów covidowych, tylko 500 w całym kraju - tłumaczył.

Grzesiowski zapewnił, że nie ma żadnych planów dotyczących wprowadzenia obostrzeń w związku z dużą liczbą zachorowań na krztusiec. - Przepraszam, ale uważam, że wszyscy mamy covidową traumę i reagujemy na informacje o chorobach zakaźnych wysokim poziomem emocji. Naprawdę nie ma powodu, żeby panikować.

Redakcja poleca

Tajna narada w MSWiA? Dr Grzesiowski mamy nowe zagrożenia

- Słyszę, że opozycyjni politycy domagają się mojego odejścia, bo wprowadzam terror pandemiczny. Uważają, że się nie nadaję, bo znowu sieję panikę. Absurd się z tego robi. Ja mówię, że choroba występuje albo może wystąpić, a słyszę, że jestem terrorystą pandemicznym. Nie wiem, czy oni by chcieli, żebym nic nie mówił albo żebym zalecał lód w majtki, dopóki ludzie nie zaczną ewidentnie umierać na naszych oczach na ulicach... Tak się nie da, nie potrafię tak działać, bo uważam, że to nieuczciwe i szkodliwe dla ludzi - wyliczał dr Grzesiowski.

Pytany o małpią ospę, odpowiedział: - Na Boga, informuję i daję ludziom się przygotować do tego, że ta choroba może w Polsce spowodować zachorowania. To nie jest straszenie, tylko przestroga. Do tego dokładamy całą warstwę edukacyjną, mówimy, co to za choroba, co to za wirus, jakie są objawy. Wszystko po to, żeby społeczeństwo, w tym lekarze i cały personel medyczny, było przygotowane. I tak właśnie wyobrażam sobie współpracę ze społeczeństwem - wytłumaczył.

Dr Paweł Grzesiowski został także zapytany o tajną naradę w MSWiA, na którą miał zostać "pilnie" wezwany. - Uzgadniamy bardzo różne kwestie dotyczące m.in. funkcjonariuszy pilnujących naszej wschodniej granicy, którzy przecież także mogą chorować na covid, grypę czy inne. Mówiąc wprost, tworzymy plany zabezpieczenia medycznego funkcjonariuszy strzegących naszych granic. Przecież mamy nowe zagrożenia, na które musimy być przygotowani - mówił.

- Proszę pomyśleć, że na granicy jest parę tysięcy ludzi z Afryki, a w Afryce jest małpia ospa, to... My nie możemy udawać, że nie ma tego ryzyka. Rozmawiamy w MSWiA o tym, że trzeba funkcjonariuszy przygotowywać i szczepić ich tak, jak się szczepi żołnierzy czy personel medyczny wyjeżdżających na misje do krajów, w których występują choroby tropikalne - powiedział główny inspektor sanitarny. - Szczepienia to jeden z elementów koncepcji, o której już rozmawiamy - dodał.

Źródło: Radio ZET/ onet

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET