"Jaworkowi musiał ktoś pomagać". Kryminolog: "Pozycja ciała nie wskazywała na to"
Jaworkowi musiał ktoś pomagać. Potwierdza to m.in. jego wygląd, świadczący o tym, że w miejsce samobójstwa musiał przyjść z mieszkania, które jest niedaleko - powiedział PAP kryminolog prof. Brunon Hołyst. W jego ocenie, po intensywnych poszukiwaniach tuż po zbrodni za wcześnie zaprzestano dalszych działań.
"Jaworkowi musiał ktoś pomagać". Kryminolog komentuje
To Jacek Jaworek został odnaleziony martwy w piątek 19 lipca w miejscowości Dąbrowa Zielona, około pięciu kilometrów od Borowców, w których trzy lata temu zamordował trzy osoby. Dopiero 25 lipca w czwartek potwierdziła to prokuratura, już po sekcji zwłok i badaniach DNA ciała denata.
Kryminolog prof. Hołyst zaznaczył w rozmowie z PAP, że np. polscy "łowcy głów" mają swoje wielkie osiągnięcia, np. ws. ustalenia miejsca pobytu Kajetana P. na Malcie, jednak w przypadku Jaworka poszukiwania nie przyniosły przełomu. - Wydaje mi się, że na początku rozpoczęto intensywne poszukiwania, a jak nie osiągnięto rezultatów, to dość szybko zrezygnowano, przyjmując wersję samobójstwa – ocenił.
Ciało Jaworka znaleziono z raną postrzałową
Jego zdaniem "pozycja ciała nie wskazywała na samobójstwo, ale być może taką pozycję wybrał". - Natomiast sprzeciwiam się temu, co dzisiaj słyszałem w komentarzach, że go ktoś namawiał do tego samobójstwa. Uważam, że nie. Jeżeli autentycznie popełnił samobójstwo, to miał motywy. Zmęczenie psychiczne, ukrywanie się bez perspektyw - jak długo człowiek może żyć w izolacji od ludzi? I wreszcie, chociaż był to człowiek bezwzględny, jak mówią sąsiedzi, być może miał jakieś wyrzuty sumienia, skoro bardzo blisko od miejsca zabójstwa popełnił samobójstwo? - podkreślił kryminolog.
W ocenie prof. Hołysta "bywa, że sprawcy zabójstw biorą udział w pogrzebie, odwiedzają groby zabitych i po pewnym czasie odczuwają żal". - Jest pewne nagromadzenie czynników, które doprowadziły do tego, że popełnił samobójstwo - zaznaczył Hołyst. Ciało Jacka Jaworka znajdowało się około kilometra od cmentarza, na którym pochowano jego ofiary sprzed ponad trzech lat.
Po zbrodni ślad po Jacku Jaworku zaginął. Mimo blokad dróg i szeroko zakrojonych poszukiwań terenowych z użyciem śmigłowców, dronów i psów tropiących, mężczyzny nie udało się odnaleźć. Śledczy podejrzewają, że mógł się ukrywać poza Polską. Został wpisany na listę najbardziej poszukiwanych przestępców w Unii Europejskiej.
Źródło: Radio ZET/PAP - Marta Stańczyk
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET