Zaginięcie Izabeli Parzyszek. Detektyw uważa, że "istotne są dwie hipotezy"
Izabela Parzyszek zaginęła 9 sierpnia, gdy jechała z Bolesławca do Wrocławia. Kobieta zniknęła na autostradzie A4 po tym, jak poinformowała rodzinę, że zepsuł jej się samochód. Tomasz Szewc z Detektywistycznego Biura Śledczego powiedział w rozmowie z Onetem, że należy brać pod uwagę dwie hipotezy.
Zaginięcie Izabeli Parzyszek. Nowe informacje
35-letnia Izabela Parzyszek 9 sierpnia jechała z Bolesławca do Wrocławia, ale po drodze zepsuł się jej samochód. Nie wiadomo, co stało się z kobietą. W pustym aucie znaleziono m.in. jej telefon komórkowy. 10 sierpnia rodzina zgłosiła jej zaginięcie.
Izabela Parzyszek po raz ostatnio kontaktowała się z rodziną ok. godz. 19:40. Jak podaje Onet, w akcję poszukiwawczą zaangażowane jest Detektywistyczne Biuro Śledcze z Wrocławia, które tłumaczy, że nie chce udzielać zbyt wielu informacji i czeka na ustalenia policji.
Detektyw uważa, że istnieją dwa scenariusze
- Na ten moment nasza pomoc ogranicza się do publikowania ogłoszeń na portalach, stronie internetowej i dawaniu wskazówek rodzinie, na co powinni zawracać uwagę. Chodzi m.in. o zabezpieczenie konkretnych kamer monitoringu, które mogą być przydatne do odnalezienia zaginionej. Obecnie działania prowadzi policja, więc nic więcej nie robimy i czekamy na rozwój sytuacji. Nie chcemy ingerować w toczące się postępowanie - powiedział Onetowi Tomasz Szewc z Detektywistycznego Biura Śledczego.
- Nikt nie znika bez śladu, więc myślę, że na pewno zostały jakieś poszlaki. Jeżeli za tydzień sprawa nie ruszy do przodu, wówczas będziemy mogli podjąć czynności operacyjne, czyli na własną rękę rozpocząć poszukiwania - dodaje.
Detektyw przekonuje, że w grę wchodzą dwie hipotezy. - Została uprowadzona na tej autostradzie albo dobrowolnie wsiadła do czyjegoś auta i się oddaliła, by rozpocząć nowe życie - wyjaśnia Szewc. - Dziwić też może fakt, że od momentu zepsucia auta na autostradzie do ostatniego telefonu pani Izabeli minęła godzina. Przez ten czas nie zadzwoniła po pomoc drogową. To przepraszam, ale co ona robiła przez godzinę w zepsutym aucie? Może na kogoś czekała - tłumaczy.
Przypomnijmy, że zgodnie z ustaleniami "Faktu", samochód Izabeli Parzyszek, biała Skoda Citigo, który został odnaleziony na 78. kilometrze autostrady A4 w pobliżu wsi Kwiatów, wcale nie był zepsuty. Znajomi ojca kobiety, którzy przybyli na miejsce przed policją, uruchomili pojazd i odjechali nim.
Źródło: Radio ZET/ Onet/ "Fakt"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET