"Nie mogę powiedzieć, że czuje się dobrze poinformowany". Nawrocki komentuje incydenty na kolei
Prezydent Karol Nawrocki stwierdził w Radiu Wnet, że nie czuje się dobrze poinformowany o aktach dywersji na kolei i podkreślił, że głowa państwa powinna mieć swobodę w zapraszaniu szefów służb. Jednocześnie zaznaczył, że w sprawach bezpieczeństwa potrafi współpracować z premierem Donaldem Tuskiem ponad politycznymi sporami.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Nawrocki ocenia poziom informacji uzyskiwanych od służb.
- Co prezydent uważa o możliwości zapraszania szefów służb do współpracy.
- Dlaczego zdarzenia na kolei są uznawane za niepokojące przez prezydenta.
- Które osoby są odpowiedzialne za akty dywersji na trasie Warszawa-Lublin według Tuska.
Nawrocki o informacjach służb. "Nie mogę powiedzieć, że czuję się dobrze poinformowany"
Podczas rozmowy w Radiu Wnet prezydent Karol Nawrocki powiedział, że pierwszą ogólną informację dotyczącą aktów dywersji otrzymał w niedzielę przed godz. 10, a pełny materiał trafił do niego dzień później.
- Nie wiem, kiedy premier dostawał informacje, ja dostałem ogólną informację skierowaną do instytucji w niedzielę przed godz. 10. Wczoraj dostałem już pełną informację - mówił. Prezydent stwierdził, że "nie może powiedzieć, że czuje się dobrze poinformowany" w sprawie działań służb. Podkreślił również: - Uważam, że prezydent powinien mieć swobodną możliwość zaproszenia szefów służb.
Nawrocki dodał jednak, że w kwestiach bezpieczeństwa potrafi współpracować z premierem. - Udowodniliśmy to z premierem Tuskiem 10 września, że jeżeli chodzi o bezpieczeństwo Polski, umiemy porzucić polityczne spory - powiedział.
Nawrocki o zabezpieczeniu operacyjnym. "Informacje są niepokojące"
Prezydent ocenił, że napływające informacje o zdarzeniach na kolei są "niepokojące" i wymagają analizy. - Myślę, że cała kwestia operacyjnego zabezpieczenia powinna być przedmiotem analizy, mam nadzieję, że z uszanowaniem działania służb - zaznaczył.
Jak podkreślił, działania rządu i polityków w tej sprawie będą oceniane: - Dzisiaj widzimy, że te oceny wobec rządu i polityków mogą być krytyczne, ale mamy trochę czasu, żeby przyjrzeć się tej sytuacji.
Tusk o ustaleniach służb. Dwaj obywatele Ukrainy mieli działać z Rosją
W Sejmie premier Donald Tusk przekazał, że ustalono osoby odpowiedzialne za akty dywersji na trasie Warszawa-Lublin. Według jego słów są to dwaj obywatele Ukrainy, od dłuższego czasu współpracujący z rosyjskimi służbami.
Premier opisał szczegóły zdarzeń w pobliżu miejscowości Mika w powiecie garwolińskim, gdzie doszło do dwóch prób wykolejenia pociągu. Pierwsza polegała na zamontowaniu na torach metalowej obejmy, druga na wysadzeniu torów przy użyciu wojskowego ładunku C4 aktywowanego za pomocą przewodu o długości 300 metrów.
Uszkodzenia zauważył maszynista Kolei Mazowieckich, zatrzymując skład o godz. 7:40 w niedzielę. Po torach z uszkodzeniami przejechało wcześniej 12 pociągów, w tym pociąg Intercity jadący z prędkością 150 km/h.
Kolejny incydent pod Puławami. Uszkodzona sieć trakcyjna
Również w niedzielę po godz. 21 doszło do kolejnego możliwego incydentu, tym razem w okolicach Puław. Zatrzymał się tam pociąg relacji Świnoujście-Rzeszów z 475 pasażerami. Doszło do uszkodzenia sieci trakcyjnej, wykonanej w sposób sugerujący próbę kradzieży - wynika z nieoficjalnych ustaleń Onetu.
Źródło: Radio ZET/Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET