Nie wszyscy koledzy Łukasza Żaka stawili się w areszcie. Nowe informacje w sprawie
Z uwagi na wysokie kary, sąd zdecydował, że trzej współoskarżeni w procesie Łukasza Żaka, powinni trafić do aresztu. Dwóch z nich stawiło się i zostało osadzonych, jeden - Mikołaj N. jest poszukiwany przez policję.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wyroki otrzymali współoskarżeni Łukasza Żaka.
- Dlaczego Kacper K. trafił do aresztu.
- Co ustalono na temat zachowania Łukasza Żaka w chwili wypadku.
- Których współoskarżonych poszukuje obecnie policja.
Proces Łukasza Żaka. Co ze współoskarżonymi?
16 lipca Sąd Okręgowy dla Warszawy Śródmieścia skazał sprawcę śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej Łukasza Żaka na 20 lat więzienia. 29-latek może się ubiegać o zwolnienie warunkowe po 15 latach, ma też dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Współoskarżeni w procesie Żaka zostali skazani za pomoc w próbie uniknięcia przez sprawcę wypadku odpowiedzialności karnej. Otrzymali wyroki od pięciu do dwóch lat więzienia.
Wszyscy skazani pomagali Łukaszowi Żakowi w ucieczce z kraju, zacierali ślady i nie pomogli na miejscu wypadku. Wobec trzech z nich: Kacpra K., Mikołaja N. i Damiana J. sąd orzekł, że mają trafić do tymczasowego aresztu. Argumentował to wysokimi karami. Stołeczna policja na początku tygodnia poinformowała, że Kacper K. stawił się na komisariat. Został zatrzymany i osadzony w zakładzie karnym. We wtorek to samo zrobił Damian J. Policjanci szukają trzeciego mężczyzny - Mikołaja N., który przestał stawiać się na dozór.
Kacper K., właściciel wypożyczalni aut, z której pochodziły pojazdy, oskarżony był o prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, poplecznictwo oraz nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku. Został skazany na 5 lat więzienia, a także sąd orzekł zakaz prowadzenia pojazdów przez 6 lat. Oskarżeni również o poplecznictwo i nieudzielenie pomocy Mikołaj O. i Damian J. zostali skazani na 4 lata więzienia. Wszystkie wyroki są nieprawomocne.
Wypadek na Trasie Łazienkowskiej. Nie żyje 37-latek
Do wypadku doszło 15 września 2024 r. na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. W wyniku zderzenia Volkswagena i Forda zginął 37-letni pasażer drugiego auta. Do szpitala trafiły trzy osoby z tego samochodu: kierująca nim 37-letnia żona zmarłego mężczyzny i ich dzieci w wieku czterech i ośmiu lat. Do szpitala trafiła także Paulina K., która podróżowała Volkswagenem.
Po wypadku na miejsce zdarzenia dojechali znajomi Żaka, którzy pomogli mu uciec. Zatrzymano go w Lubece w Niemczech na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Według opinii biegłych Łukasz Żak w chwili wypadku był pijany i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją brawurową jazdę. Miał pędzić z prędkością 226 km/h. Na Trasie Łazienkowskiej obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 km/h.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET