Niepokojące doniesienia z dzisiejszej matury. Egzamin może zostać unieważniony
Trwa matura 2023 z matematyki na poziomie rozszerzonym. Już 30 minut po rozpoczęciu egzaminu w sieci pojawiły się rzekome zdjęcia arkuszy. Należy do nich jednak podchodzić z należytą ostrożnością, nie ma bowiem pewności, że fotografie są prawdziwe.
Matur 2023 ciąg dalszy. Dokładnie o godzinie 9 w piątek uczniowie chwycili za długopisy i rozpoczęli zmagania z egzaminem z matematyki na poziomie rozszerzonym. Podobnie jak w przypadku niemal wszystkich tegorocznych matur, pojawiły się kontrowersje związane z rzekomymi przeciekami. Zaledwie 30 minut po starcie egzaminu w mediach społecznościowych zamieszczono zdjęcia arkuszy - ostrzegamy, nie ma pewności, że są one prawdziwe.
PRZEJDŹ DO: Matura 2023: matematyka. Odpowiedzi, arkusze CKE i rozwiązania [poziom rozszerzony 12.05.2023]
Należy jednak zwrócić uwagę, że na profilu na Twitterze, który opublikował zdjęcia już w poprzednich dniach pojawiały się przecieki z matury 2023. Informowaliśmy o tym przy okazji egzaminu z języka angielskiego na poziomie rozszerzonym. Wówczas przecieki okazały się prawdziwe. Co wiemy o zadaniach z rozszerzonej matematyki? Zacznijmy od tego, że na ten moment w mediach społecznościowych znajdziemy jedynie kilka zadań, z którymi rzekomo mierzą się dziś maturzyści. Jedno z nich brzmi:
- W pojemniku jest siedem kul: pięć białych i dwie kule czarne. Z tego pojemnika losujemy jednocześnie dwie kule bez zwracania. Następnie - z kul pozostałych w pojemniku - losujemy jeszcze jedną kulę. Oblicz prawdopodobieństwo wylosowania kuli czarnej w drugim losowaniu.
Przecieki na maturze z matematyki. Egzamin może być unieważniony
Przy okazji przecieków na maturze z języka angielskiego RadioZET.pl skontaktowało się z dyrektorem Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcinem Smolikiem. Zapewniał wówczas, że jeśli dochodzi do przecieku i możliwe jest ustalenie jego źródła, egzamin z pewnością zostanie unieważniony.
- Jeśli mamy możliwość identyfikacji takiej osoby, bo np. na zdjęciu widać dowód osobisty albo naklejkę z peselem to egzamin unieważniamy – wyjaśniał w rozmowie z RadioZET.pl Marcin Smolik, dyrektor CKE. Przyznał jednak, że w wielu wypadkach nie wiadomo, kto robi te zdjęcia, czy to maturzyści, czy nauczyciele z zespołów nadzorujących. I tu komisja jest bezradna.
- To nie problem technologii i tego, że ktoś ma telefon, że są media społecznościowe. Niczym nie zastąpimy ludzkiej uczciwości – stwierdza Smolik i przypomina: nie ma znaczenia, czy w trakcie matur, ktoś korzysta z telefonu, czy nie, czy telefon jest włączony, czy wyłączony. Chodzi o sam fakt wniesienia na salę urządzenia telekomunikacyjnego (to nie musi być telefon, może też być smartwatch). - Jeśli zespół nadzorujący to wykryje, to taki maturzysta ma natychmiast unieważniony egzamin – mówi Smolik.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET