`

Od 6 do 8 milionów za ukręcenie śledztwa. Macki grupy przestępczej sięgały prokuratury i sędziów

9 min. czytania
19.03.2025 10:00
Obserwuj nas na Google

Do nowych faktów w sprawie, w której aresztowano byłego komendanta głównego policji, dotarli: dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski i dziennikarka „Newsweeka” Dominika Długosz. Z ich informacji rysuje się scenariusz, w którym macki mafii VAT-owskiej sięgały Prokuratury Regionalnej i prawnika zasiadającego w komisji kodyfikacyjnej Ministerstwa Sprawiedliwości.

Prokuratura
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

 

1 marca były szef policji Zbigniew M. usłyszał zarzuty w wielowątkowym śledztwie dotyczącym wyłudzeń podatków przy obrocie olejami i ich utylizacji jako odpadów. „Zbigniewowi M. zarzucane jest także przyjęcie korzyści majątkowej mającej na celu odsunięcie pani prokurator od prowadzenia przedmiotowej sprawy” – powiedziała mediom Karolina Stocka-Mycek z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu, „Zbigniewowi M. zarzucono popełnienie pięciu czynów związanych z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było popełnienie przestępstw m.in. skarbowych, gospodarczych oraz przeciwko wymiarowi sprawiedliwości w zakresie utrudniania prowadzenia postępowania przygotowawczego przez organy ścigania poprzez udzielanie wsparcia sprawcom przestępstw, w tym mającego na celu odsunięcie referenta sprawy – prokuratora od prowadzenia śledztwa”. 

Materiały, które poznaliśmy, świadczą o tym, że przestępcy z tej właśnie grupy mieli utrzymywać wieloletnie kontakty prokuratorem Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, uzgadniać z nim swoje posunięcia i wymieniać się informacjami. Osoby podejrzane w śledztwie wrocławskiej prokuratury miały współpracować także z profesorem prawa zasiadającym w Komisji Kodyfikacyjnej Ministerstwa Sprawiedliwości.

Redakcja poleca

Z informacji, do których dotarliśmy, wynika, że przestępcy mogli współpracować również z wrocławskimi sędziami, którzy mieli im pomagać w sprawach, w których prokuratura wnioskowała o areszty. Dzięki temu wiedzieli z wyprzedzeniem o planowych wejściach policji i służb skarbowych i przeszukaniach w ich domach. Dodatkowo mieli próbować pozbyć się prokurator prowadzącej sprawę przeciw grupie. Za odsunięcie niewygodnej śledczej proponowali od 6 do 8 milionów złotych – wynika z materiałów, które poznaliśmy.

700 mln zł straty dla skarbu państwa

Ale po kolei. W sprawie mamy tu dwie prokuratury. Pierwsza to wrocławska, prowadząca wielowątkowe śledztwo w sprawie mafii VAT-owskiej. Mamy tu także podejrzanych G., S., P. (identyfikujemy ich tymi literami) oraz świadka i jednocześnie poszkodowanego, biznesmena Grzegorza Ślaka. Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu dziś już wie, że spółki nielegalnie przejęte od Ślaka zostały wykorzystane do wyłudzania podatku VAT.

Mamy też Prokuraturę Regionalną w Białymstoku, której prokurator – jak wynika z materiałów zgromadzonych w sprawie – miał kontaktować się z G., podejrzanym w śledztwie wrocławskim. Śledczy z Białegostoku skierował wobec Grzegorza Ślaka akt oskarżenia w innym ekonomicznym wątku dotyczącym części jego spółek. Oskarżył go o popełnienie 30 przestępstw: kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, niegospodarność co do mienia wielkiej wartości oraz oszustwa co do mienia znacznej wartości. Jednym z głównych świadków tego oskarżenia był G., któremu wrocławska śledcza postawiła zarzuty za udział w grupie wyłudzającej VAT. Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową we Wrocławiu objęło około 100 firm, zarzuty postawiono 46 osobom, a straty państwa szacowane są na ponad 700 milionów złotych.

„Członkowie zorganizowanej grupy przestępczej od 2021 r. popełniali szereg przestępstw polegających na unikaniu uiszczania podatku od towarów i usług lub zmniejszaniu jego kwoty do wpłaty, nieuprawnionym zastosowaniu stawki VAT 0% przy sprzedaży olejów roślinnych, poprzez zmianę tożsamości towaru z oleju technicznego objętego stawką VAT 23% na jadalny objęty stawką VAT 0%, a także na fałszowaniu faktur VAT w zakresie tożsamości towaru” – podała w komunikacie Prokuratura Regionalna we Wrocławiu.

Od prokuratury do prokuratury

W tym miejscu należy wyjaśnić, na czym polega rola pojawiającego się w sprawie biznesmena Grzegorza Ślaka. Jest on świadkiem, a zarazem pokrzywdzonym we wrocławskim śledztwie i to on pomógł odkryć kluczowe wątki. Ślak już od 2023 roku twierdził, że w przestępczy proceder wyłudzania milionów złotych podatku VAT zaangażowano wykradzione mu spółki. Do nielegalnego przejęcia jego firm miało dojść, kiedy przebywał w areszcie zatrzymany do sprawy, którą zajmuje się Prokuratura Regionalna w Białymstoku. Prowadzi ją prokurator, który zdaniem Ślaka był w stałym kontakcie z przestępcami stojącymi za przejęciem firm biznesmena.

Redakcja poleca

Początkowo śledczy z innych prokuratur podchodzili sceptycznie do jego „rewelacji”. Pierwsze doniesienie na białostockiego prokuratora, złożone przez Ślaka w maju 2023 roku, miesiącami krążyło między prokuraturami, by w końcu trafić do śledczych w Opolu, którzy odmówili zajęcia się sprawą. Dopiero wrocławska prokurator prowadząca szerokie śledztwo przeciw mafii wyłudzającej podatki przy obrocie olejami odkryła dowody, które miały przemawiać za twierdzeniami biznesmena.

W czerwcu 2023 roku natrafiła na podrobiony dowód Grzegorza Ślaka, na podstawie którego przestępcy mieli założyć konto w banku i uwiarygadniać decyzje w sprawie przejmowanych spółek. Jak wynika z naszych informacji, w sierpniu 2024 roku, po 10 miesiącach korespondencji z wrocławskim sądem rejonowym, prokurator otrzymała oryginał umowy sprzedaży jednej z kluczowych spółek należących do biznesmena. Biegły, który zbadał dokument, potwierdził sfałszowanie podpisu Ślaka. Teoria biznesmena o wykradzeniu jego spółek, które później zostały wykorzystane do przestępczego procederu, zaczęła się potwierdzać.

Na podstawie zgromadzonych w sprawie materiałów wrocławska prokurator postawiła w maju i październiku 2023 roku oraz w październiku 2024 roku zarzuty poszczególnym członkom grupy przestępczej wyłudzającej VAT. Ale nikt nie spodziewał się tego, co przyniosła opinia biegłego z zakresu informatyki i cyberbezpieczeństwa. Biegły zbadał telefon komórkowy, którym posługiwał się G., kluczowy podejrzany w sprawie mafii VAT-owskiej. Swoje wnioski biegły przedstawił prokuraturze w październiku 2024 roku.

Prokurator kontaktuje się z przestępcami

W telefonie znaleziono wiadomości wymieniane między G. a prokuratorem Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. Korespondencja prowadzona była za pomocą komunikatora internetowego WhatsApp. Mężczyźni rozmawiali ze sobą w ten sposób przez cztery lata – od września 2020 roku do października 2024 roku. Wymiana wiadomości urwała się tuż przed zatrzymaniem G. w charakterze podejrzanego. Co pokazują te rozmowy

Jak wynika z naszych ustaleń, rysuje się w nich daleko posunięta zażyłość białostockiego prokuratora z podejrzanymi we wrocławskim śledztwie. Śledczy zwraca się do G. po imieniu, składa mu życzenia na święta. Prokurator wyraża swoje wsparcie i dopytuje się o S. po jego aresztowaniu w ramach postępowania  prowadzonego we wrocławskiej prokuraturze.

Rozmowy dotyczą początkowo tego, jak nie wypuścić z aresztu Grzegorza Ślaka, a później w jaki sposób torpedować jego wnioski o nieprzedłużanie aresztowania. W kolejnych miesiącach wymieniane są także pomysły, jak uniemożliwić Ślakowi zebranie pieniędzy na ewentualną kaucję. Następnie, już po wyjściu biznesmena z aresztu (wyszedł na wolność 2 marca 2022 roku), następuje wymiana informacji między prokuratorem a G., co dalej robić i czy można wsadzić Ślaka ponownie do aresztu, na przykład za złamanie zakazu kontaktowania się z określonymi osobami.

Redakcja poleca

Jednocześnie białostocki prokurator sugeruje, jakie kroki należy podjąć przeciw prokurator z Wrocławia, która tropi mafię VAT-owską i w której śledztwie pojawiają się G. i S. W listopadzie 2023 roku, niebawem po wyborach parlamentarnych, białostocki prokurator pisze do G., że warto się na nią poskarżyć do nowego prokuratora generalnego. W styczniu 2024 roku przekazuje przez WhatsAppa uwagę, że ma nadzieję, że „prokurator krajowy pogoni takich delegatów z prokuratury rejonowej do regionalnej”. Uwaga dotyczy prowadzącej śledztwo vatowskie prokurator, która była delegowana z wrocławskiej prokuratury rejonowej do regionalnej.

W zawiadomieniu złożonym do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu 27 lutego 2025 roku Grzegorz Ślak pisze: „Uzasadnione wydaje się stwierdzenie, że daleko idąca zażyłość między prokuratorem a G. i S. [skróty od redakcji] a także jednoznacznie wyrażana przez prokuratora aprobata dla wymierzonych przeciwko mnie działań podejmowanych przez G. i S. i inne osoby, stwarzająca swoistego rodzaju „parasol ochronny” rozciągnięty nad tymi osobami przez prokuratora, dawała tym osobom poczucie przyzwolenia na bezprawne działania wymierzone przeciwko mnie i kontrolowanym przeze mnie spółkom”.

Profesor prawa z komisji ministerstwa

W rozmowach między G. a prokuratorem pojawia się też profesor prawa zasiadający w Komisji Kodyfikacyjnej Ministerstwa Sprawiedliwości. Prawnik ten w 2021 roku bronił Grzegorza Ślaka w sprawie, w której białostocki prokurator stawiał mu zarzuty. Z materiałów zgromadzonych przez śledczych wynika, że podejrzany G. miał wiedzę o linii obrony Ślaka, a informacje te przekazywał białostockiemu prokuratorowi. Biznesmen w zawiadomieniu do wrocławskich śledczych z lutego tego roku twierdzi, że prawnik przekazywał G., a za jego pośrednictwem prokuratorowi, informacje o czynnościach podejmowanych przez obrońców Ślaka.

Adwokat miał też uzgadniać z podejrzanymi G. i S. działania zmierzające do pozbawienia biznesmena władzy nad jego spółkami. Tak wynika z korespondencji G. z białostockim prokuratorem prowadzonej na WhatsAppie.
7 marca rzecznik dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Warszawie wszczął dochodzenie dyscyplinarne wobec byłego pełnomocnika biznesmena, a dziś profesora prawa zasiadającego w Komisji Kodyfikacyjnej Ministerstwa Sprawiedliwości. Uznał, że przedstawione przez Grzegorza Ślaka dowody uzasadniają podejrzenie popełnienia przewinienia dyscyplinarnego.

Redakcja poleca

Jak napisał Rzecznik Dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Warszawie adwokat Anna Mika-Kozak, dochodzenie zostało wszczęte w sprawie: „Podejmowania przez adwokata (zasiadającego w komisji kodyfikacyjnej Ministerstwa Sprawiedliwości – przyp. red.) w okresie od 10 marca 2022 do nieustalonego bliżej dnia w Warszawie wspólnie i w porozumieniu z S. i G. (podejrzani w śledztwie wrocławskim – przyp. red. ) i innymi nieustalonymi osobami działań sprzecznych z dobrymi obyczajami mających na celu pozbawienie Grzegorza Ślaka władztwa nad spółkami (…).”

Oraz „podjęcia się spraw S. i G. oraz udzielania im porad prawnych w sprawach przeciwko swemu byłemu klientowi – Grzegorzowi Ślakowi pozostających w związku ze sprawami prowadzonymi przez niego na rzecz Grzegorza Ślaka i udzielanymi poradami prawnymi – to jest w sprawie podejrzenia popełnienia przewinienia dyscyplinarnego z art. 80. Prawa o adwokaturze.”

Przedstawiciel ministerstwa sprawiedliwości, z którym rozmawialiśmy, zapewnia, że nie ma żadnych zażyłych kontaktów między ministrem Adamem Bodnarem a profesorem prawa zasiadającym w Komisji Kodyfikacyjnej resortu i że profesora do komisji wysunęło środowisko prawnicze.

Kolejne dowody na parasol ochronny nad przestępcami

Dodatkowe cenne informacje dla sprawy przynoszą zeznania złożone na policji przez P., czyli kolejnego podejrzanego w śledztwie dotyczącym mafii VAT-owskiej. Autorzy podcastu „W związku ze śledztwem” Dominika Długosz z „Newsweeka” i Mariusz Gierszewski z Radia ZET także dotarli do ich treści.

Jak wynika z ustaleń śledczych, P. zajmował się wożeniem łapówek i pieniędzy między szefami grupy. Opisywał między innymi, jak wręczył łapówkę jednemu ze znanych warszawskich adwokatów, który miał pośredniczyć w przekazaniu dużej kwoty osobom publicznym mogącym pomóc w odwołaniu wrocławskiej prokurator. Mowa była o kwocie od 6 do 8 milionów złotych. P. zapewnia, że w śledztwie Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu podał dokładne okoliczności i miejsce wręczenia łapówki.

Mężczyzna opisał także, jak działał parasol ochronny nad grupą. Jak relacjonował, w czerwcu 2022 roku otrzymał o godz. 3 w nocy telefon od innego członka grupy, że ma zabrać gotówkę i uciekać. Mówił, że zabrał 3 miliony złotych, które miał w torbie i wyjechał w trasę. Do jego domu o godz. 6 rano wkroczyli funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji,  Służby Celno-Skarbowej ze Szczecina i Straży Granicznej. Druga podobna sytuacja miała mieć miejsce w maju 2023 roku. Wtedy P. miał zostać ostrzeżony na godzinę przed wejściem do jego domu funkcjonariuszy CBŚP z Wrocławia. Podejrzany zeznał ponadto, że z grupą przestępczą miało współpracować także dwóch sędziów w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu. Jeżeli zażalenie w sprawie aresztowania członka grupy trafiało do jednego z tych sędziów, to ci mieli wypuszczać go na wolność.

P. zeznał również, jak otrzymał od innego członka grupy przestępczej sfałszowane akcje jednej z firm Grzegorza Ślaka. Szczegółowo relacjonował, jak drukował na domowej drukarce podrobioną umowę sprzedaży jednej ze spółek Ślaka. Miał za to otrzymać 30 milionów złotych po sprzedaży nieruchomości przejętej nielegalnie firmy. Umowa została złożona w Krajowym Rejestrze Sądowym we Wrocławiu, a z przejętej spółki zrobiono wehikuł do wyłudzania podatku VAT. Na pytanie, jaka była skala wyłudzeń na tę jedną spółkę, P. odpowiedział, że 750 milionów złotych.

Wysłaliśmy do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu pytania dotyczące tej sprawy. Rzeczniczka Karolina Stocka-Mycek poinformowała jedynie, że "przedmiotowe postępowanie z dniem 26 lutego 2025 roku zostało przejęte do dalszego prowadzenia przez 1 Wydział Śledczy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. (..) Sprawa ma charakter rozwojowy. Z uwagi na charakter sprawy, dobro śledztwa i planowane dalsze czynności procesowe, w sprawie nie będą udzielane szczegółowe informacje."

Prokuratura Krajowa odpowiedziała Radiu ZET, że 11 lutego sprawą prokuratora z Prokuratury Regionalnej w Białymstoku zajął się Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Do jego zadań należy między innymi, jak czytamy na stronie internetowej PK, „prowadzenie i nadzorowanie postępowań przygotowawczych w sprawach o umyślne przestępstwa ścigane z oskarżenia publicznego popełnione przez sędziów, prokuratorów lub asesorów sądowych i prokuratorskich”.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET