Ograniczenie prac domowych w szkołach lada dzień. Wiemy, jakie zasady ostatecznie wejdą w życie
- W czasach, w których wiele zależy od pomocy rodziców w domu, od korepetycji, w czasach, w których mamy sztuczną inteligencję mogącą napisać za dziecko wypracowanie, obowiązkowa praca domowa na ocenę powoli traci sens. Musimy budować w uczniach wewnętrzną motywację do pracy, a ona nie wynika z ocen - mówi w rozmowie z RadioZET.pl o powodach ograniczenia prac domowych Katarzyna Lubnauer, wiceszefowa MEN.
Aleksandra Pucułek: - Ministerstwo edukacji pracuje nad rozporządzeniem ograniczającym w szkołach podstawowych prace domowe. Nowe przepisy miały obowiązywać już od kwietnia.
Katarzyna Lubnauer, wiceminister edukacji: - Dokument będzie podpisany przez minister edukacji na pewno jeszcze w marcu. Zgodnie z procedurą i 14-dniowym vacatio legis nowe przepisy wejdą więc w życie mniej więcej w połowie kwietnia. Jesteśmy już po wszystkich konsultacjach, czekamy tylko na opinie Rządowego Centrum Legislacyjnego.
Jaki będzie ostateczny kształt rozporządzenia?
- W klasach 1-3 w szkołach podstawowych rozporządzenie zakłada brak prac pisemnych poza tymi, które są związane z ćwiczeniem tzw. małej motoryki, jak np. rysowanie szlaczków, pisanie liter. Nie będzie też prac praktyczno-technicznych. Chodzi tutaj o zadania typu przygotowanie domku dla ptaków, to taki sztandarowy przykład.
Z kolei w klasach 4-8 prace domowe pisemne i praktyczno-techniczne będą nieobowiązkowe i nie na ocenę. Jeśli jednak dziecko odrobi taką pracę domową, to nauczyciel będzie miał obowiązek przekazania informacji zwrotnej dziecku dotyczącej wykonanych zadań. Stawiamy na współpracę dziecka z nauczycielem. Uczniowie wiedzą, że na końcu edukacji czekają ich egzaminy. Uwagi nauczyciela do poszczególnych zadań mają im pomóc przygotować się do nich.
ZNP zgłosiło w uwagach wątpliwość, że takie odgórne ustalanie zasad prac domowych to ingerencja w autonomię nauczyciela.
- Autonomia nauczyciela odnosi się metod nauczania na lekcji i my w nie nie ingerujemy. Natomiast ministerstwo zgodnie z prawem oświatowym może regulować sposoby i system oceniania, co właśnie robimy. Dotychczasowe próby ograniczenia prac domowych nie były skuteczne. Zalecenia, rekomendacje nie działały albo działały na krótką metę i zawsze prędzej czy później wracaliśmy do punktu wyjścia. W związku z tym zdecydowaliśmy się na rozwiązanie, które precyzyjnie reguluje zasady zadawania i odrabiania prac domowych.
Wróćmy do powodów. Skąd w ogóle zmiana przepisów, na jakiej podstawie ograniczane są prace domowe? Rzecznik Praw Obywatelskich w uwagach do nowych przepisów stwierdził, że nie ma potwierdzonych powszechnych żądań ograniczenia takich prac ani badań potwierdzających, że jest to potrzebne.
- To ciekawe, dlatego że poprzedni Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar, kilkakrotnie pisał do MEN w sprawie ograniczenia prac domowych. Jednym z powodów, dla których podjęliśmy te prace, były właśnie głosy Rzecznika Praw Obywatelskich i byłego już Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka.
Do tego PIRLS, czyli międzynarodowe badanie osiągnięć uczniów, wyraźnie pokazuje, że polscy uczniowie o wiele więcej czasu spędzają nad pracami domowymi niż ich rówieśnicy z innych państwa. Efekt tego jest jednak znikomy. Nie przekłada się to na osiągnięcia edukacyjne dzieci. Inaczej jest w wypadku uczniów w szkołach ponadpodstawowych, stąd tam zasady pozostawiamy bez zmian.
Poza tym w czasach, w których wiele zależy od pomocy rodziców w domu, od korepetycji, w czasach, w których mamy sztuczną inteligencję mogącą napisać za dziecko wypracowanie, obowiązkowa praca domowa na ocenę powoli traci sens. Musimy budować w uczniach wewnętrzną motywację do pracy, a ona nie wynika z oceny.
Jeśli mówimy o ocenach, to Rzeczniczka Praw Dziecka zaproponowała, żeby wystawiać za pracę domową oceny, ale tylko od 4 do 6, by nie demotywować uczniów. Rozważali państwo takie rozwiązanie?
- Każde możliwe rozwiązanie rozważaliśmy. Natomiast wyszliśmy z założenia, że odpowiedź dotycząca tego, co młody człowiek dobrze zrobił, a co źle, jest wystarczającą zachętą do tego, by odrabiać zadania domowe - jeżeli ktoś uważa, że potrzebuje tego ze względu na swój rozwój. Zresztą wielu nauczycieli już stosuje zasady, według których praca domowa jest nieobowiązkowa, a zamiast oceny z niej uczeń otrzymuje informację zwrotną. Jednocześnie nowe przepisy wykluczają te prace, które nie miały sensu, bo były odtwórcze, niczego nie wnosiły.
Informowali państwo, że do projektu rozporządzenia wpłynęło ponad 300 opinii. Na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowano tylko kilka uwag różnych instytucji, organizacji.
- Zgłaszane uwagi i opinie często się powtarzały, stąd tylko ich część jest opublikowana. W końcowym raporcie będzie pełna informacja o wszystkich opiniach: jakie organizacje zabierały głos w konsultacjach, jakie najczęściej zgłaszały uwagi i jak się do nich ustosunkowaliśmy.
Wiceminister Joanna Mucha zapowiedziała też opublikowanie „manuala” wyjaśniającego, jak realizować nowe przepisy.
- Manual to nie jest najlepsze słowo. Będziemy się starali, żeby Instytut Badań Edukacyjnych przygotował po prostu materiały, które mogą być pomocne w szkołach, np. o tym, jak stworzyć motywację u uczniów bez ocen.
Nauczyciele są jedną z lepiej wykształconych grup zawodowych, w trakcie kariery często doskonalą się. W związku z tym jestem przekonana, że dla większości te zagadnienia są oczywiste. Natomiast wychodzimy z założenia, że jak wprowadzamy nowe rozwiązania prawne, to naszym obowiązkiem jest również stworzyć pewną pomoc dla tych, którzy mieliby jakieś wątpliwości.
Czemu akurat kwestią prac domowych MEN zajęło się w pierwszej kolejności i zmiany wprowadza w trakcie roku szkolnego?
- Pierwszym dokumentem, który przygotowaliśmy, było rozporządzenie o podwyżkach dla nauczycieli. Przepisy dotyczące prac domowych to jedne z wielu, nad którymi równolegle pracujemy w ministerstwie. Natomiast czas pracy nad nim jest trochę krótszy niż czas pracy np. nad odchudzeniem ponad 30 podstaw programowych z 17 przedmiotów. Te zmiany wejdą w życie od 1 września, bo ich przygotowanie wymaga więcej czasu. Rozporządzenie dotyczące prac domowych było mniej pracochłonne, stąd możemy je wprowadzić już w trakcie tego roku szkolnego.
Są plany, by potem zasady dotyczące prac domowych zmienić również w szkołach ponadpodstawowych?
- Nie, tu nie planujemy zmian, bo z badań wynika, że w starszych klasach prace domowe mają sens i dają dobry efekt.
Źródło: Radio ZET
- Jego książka wywołała burzę wśród nauczycieli i uczniów. "Nieraz słyszałem: po co o tym mówisz?"
- Rok szkolny w pełni, uczyć nie ma kto. „Na lekcje trzeba posyłać woźną”
- Poloniści piszą petycję do MEN. "Nie jesteśmy w stanie przygotowywać się do zajęć"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET