`

Ogromne pieniądze za bycie "ekspertem" TVP. Zapowiedziano pozwy za ujawnienie informacji

2 min. czytania
19.01.2024 12:16
Obserwuj nas na Google

Adrian Stankowski w ciągu 8 lat wypowiadał się 771 razy w 752 głównych wydaniach "Wiadomości" TVP, z tytułu czego miał zarobić krocie. Dzięki interwencji poselskiej ujawniono, że takich osób było więcej. Publicysta zapowiada pozew, choć zdaniem prawnika ma on małe szanse na powodzenie.

Ogromne pieniądze za bycie "ekspertem" TVP
fot. TVP 1

Doniesienia na temat wynagrodzeń dla "ekspertów od wszystkiego", którzy chętnie wypowiadali się na antenie TVP za rządów PiS, wyciekły do mediów za sprawą posła KO Krzysztofa Brejzy. Polityk opublikował informacje, że osobom tym wypłacano 500 zł za każdy komentarz udzielony Telewizji Publicznej.

Rekordzista, tj. Adrian Stankowski, miał zarobić w ten sposób prawie 300 tys. zł. Z kolei bracia Michał i Jacek Karnowscy mieli stałą umowę na 10 tys. zł miesięcznie, która zakładała, że wystąpią przed kamerą lub w studiu 20 razy w miesiącu.

Ogromne pieniądze za bycie "ekspertem" TVP. Jest zapowiedź pozwów

Choć opłacanie komentatorów sprawia, że przestają być wiarygodni, nie przeszkadzało to TVP. Wirtualna Polska dotarła do informatora, który przekazał, że umowy z takimi osobami były opatrzone dwustronną klauzulą poufności. Oznacza to, że pobierający wynagrodzenie nie mogli o tym mówić publicznie, ale zakaz ten dotyczy także TVP.  Z drugiej strony to sama spółka przekazała informacje o wynagrodzeniach dla "ekspertów", co w umowie było obwarowane wysokimi karami.

Źródło WP informuje o wściekłości wielu osób, których nazwiska znalazły się na opublikowanej liście. Niektóre z nich zadeklarowały wniesienie pozwów wobec TVP o naruszenie warunków umowy. Kroki prawne zapowiedział m.in. Adrian Stankowski. - Jak tylko unormuje się sytuacja faktyczna i prawna w TVP - przekazał.

Czy takie pozwy mają w ogóle szansę na powodzenie? Wirtualna Polska spytała o to prawnika, który specjalizuje się w prawie mediów dr. Michała Bieniaka. - Wszystko zależy od tego, w jakim trybie pozyskane zostały od TVP informacje o umowach z osobami komentującymi wydarzenia i wysokości ich wynagrodzeń. Jeśli to był tryb kontroli poselskiej, a najprawdopodobniej tak było, nie ma tu podstaw do pozywania stacji. Zawarta przez nią umowa nie może wyłączać przepisów bezwzględnie obowiązujących, czyli, w tym przypadku, przepisów o kontroli poselskiej. W wypadku podjęcia działań w tym trybie TVP ma obowiązek udzielenia informacji - ocenił.

Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET