`

Są pierwsze wyniki badań po śnięciu 23,5 tony ryb w Pilchowicach. GIOŚ: Wysokie ryzyko

2 min. czytania
13.08.2026 10:52
Obserwuj nas na Google

Wysokie ryzyko efektów toksycznych  - tak GIOŚ odpowiada Radiu ZET po wynikach badań  osadów z zbiornika w Pilchowicach po katastrofie ekologicznej.

Katastrofa ekologiczna na Bobrze
fot. Przemyslaw Wierzchowski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie substancje zanieczyszczają osady z dna zbiornika w Pilchowicach.
  • Dlaczego wprowadzono zakaz korzystania z rzeki Bóbr.
  • Co mają ocenić inwestor i służby środowiskowe w ramach katastrofy ekologicznej.
  • Jakie działania są planowane, aby zatrzymać spływ zanieczyszczonych osadów.

Pilchowice. Wyniki badań osadów z dna zbiornika

Są wyczekiwane wyniki badań chemicznych osadów z dna zbiornika w Pilchowicach, odsłoniętego po spuszczeniu wody z powodu remontu zapory. Na pełny raport jednak trzeba poczekać do końca przyszłego tygodnia. 

Wstępna analiza jest jednak niepokojąca. Wojewoda dolnośląska zleciła służbom środowiskowym i inwestorowi przygotowanie pełnego raportu, od którego uzależnia dalsze decyzje doyczące zakazu korzystania z rzeki Bóbr. Ten obowiązuje już ponad miesiąc, od czasu masowego śnięcia 23,5 tony ryb. 

GIOŚ: Osady są zanieczyszczone

Na ten moment ani inwestor, ani służby środowiskowe nie publikują pełnych wyników składu chemicznego osadów, które mogą spłynąć w dół rzeki. GIOŚ zdradził Radiu ZET, że osady są zanieczyszczone zwłaszcza metalami ciężkimi i WWA czyli rakotwórczymi wielopierścieniowymi węglowodorami aromatycznymi. To niebezpieczne związki, które mogły się pojawić na przykład ze ścieków poprzemysłowych. Normy środowiskowe dla tych zanieczyszczeń są przekroczone. 

Redakcja poleca

- Stężenia części analizowanych parametrów wskazują na wysokie ryzyko wystąpienia efektów toksycznych u organizmów wodnych - odpowiada na pytania Radia ZET Główny Inspektorat Ochrony Środowiska.

Kurtyny mają zatrzymać spływ osadów

Teraz inwestor i inne służby środowiskowe czy sanepid mają ocenić skalę możliwego zagrożenia. Nie tylko dla ryb, ale też dla korzystania rekreacyjnego z rzeki przez ludzi. Sprawą katastrofy ekologicznej zajmuje się prokuratura. Do śledczych trafiły już też ustalenia RDOŚ.Tauron Ekoenergia montuje kurtyny, które mają zatrzymać spływ osadów. W przyszłym tygodniu planowane jest zainstalowanie boi pomiarowych, które będą ciągle monitorować parametry wody.  Remont zapory potrwa jeszcze 2 lata. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET