Obserwuj w Google News

PiS może dać broń Konfederacji. Cicha poprawka w Sejmie

4 min. czytania
07.03.2023 22:28

Media publiczne idą w zaparte i nie tylko nie wyciągają konsekwencji wobec Tomasza Duklanowskiego, który ujawnił dane syna posłanki Magdaleny Filiks, ale zrzucają odpowiedzialność na opozycję. Wobec coraz większej społecznej polaryzacji i agresji wyjątkowo niepokoi pomysł, by w ostatnich miesiącach rządów Zjednoczonej Prawicy zliberalizować dostęp do broni. W Sejmie po cichu zgłoszono poprawkę, dzięki której sobotnio-niedzielni żołnierze WOT będą łatwo mogli uzyskać pozwolenie na krótką broń. O tym wszystkim w najnowszym odcinku podcastu "Podejrzani politycy".

2017 rok. Kierownictwo MON - Wojciech Falkowski , Michal Dworczyk , Antoni Macierewicz fot.
fot. East News

Mijają kolejne dni, od kiedy Magdalena Filiks, posłanka PO, ujawniła, że jej syn Mikołaj popełnił samobójstwo. Zaledwie kilka tygodni wcześniej Radio Szczecin i TVP, przy okazji ataku na Platformę i jej marszałka województwa szczecińskiego, ujawniły jego dane. Nawet przeciętnie rozgarnięty internauta mógł ustalić tożsamość chłopca w ciągu kilku minut. Tomasz Duklanowski, autor tekstu na temat skazanego i odsiadującego wyrok za pedofilię Krzysztofa F., byłego kandydata w wyborach PO, mimo tragedii nie poczuwa się jednak do żadnej odpowiedzialności za przyczynienie się do śmierci chłopca.

Czy jest choćby cień szansy, że tragedia rodziny Filiks spowoduje, że prorządowe media skończą ze szczuciem na myślących inaczej i politycznych wrogów? Michał Piasecki z aplikacji Upday i Radosław Gruca z RadioZET.pl mają odmienne zdanie w tym temacie i zapewne podobnie będzie w przypadku naszych widzów. Autorzy przypominają też, jak kilka lat temu zareagowano na publikację dziennika Fakt. W 2017 roku tabloid opublikował tekst o samobójstwie syna Leszka Millera: „Ojciec wybrał politykę, a syn sznur”.  Choć tekst nie zawierał nieprawdziwych informacji, a kontrowersyjny tytuł wymyślił samodzielnie jeden z redaktorów, z funkcji naczelnego gazety zrezygnował wtedy Robert Feluś. Mimo wielu sukcesów w prowadzeniu gazety Feluś wziął na siebie pełną odpowiedzialność za skandaliczny tytuł.

Redakcja poleca

Jak dziś na tym tle wygląda zachowanie osób decyzyjnych w mediach publicznych? Jak na razie idą w zaparte i zaklinają się, że zarzuty są nietrafione. W ujawnionym nagraniu z posiedzenia Rady Programowej TVP w sprawie materiałów o Krzysztofie F. stanowisko publicznego nadawcy przedstawiał Jarosław Olechowski, szef Wiadomości. Mimo że wówczas informacja o samobójstwie chłopca nie była jeszcze ujawniona, wygląda na to, że linia obrony, jaką przedstawił nie ulegnie zmianie. Coraz więcej wspierających władze komentatorów TVP próbuje rozmydlić sprawę, a sam Tomasz Duklanowski nie zabiera głosu, nie publikuje nic na profilach społecznościowych i pozostaje na urlopie.

Zabawy z bronią

Jak zwykle prowadzący podejrzeli też niepokojące zmiany w prawie, jakie postuluje PiS, tym razem w zakresie pozwoleń na broń. Według rozmówców dziennikarzy, instruktorów strzelectwa i byłych komandosów zajmujących się bezpieczeństwem osobistym i szkolących entuzjastów broni palnej, jeśli partia rządząca przeprowadzi zmiany w ustawie o broni, możliwość noszenia pistoletów zyskają żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Przypomnijmy, że ten nowy w polskiej armii rodzaj wojsk wprowadził Antoni Macierewicz. Żołnierze WOT, jeśli poprawka PiS wejdzie w życie, zyskają prawo do noszenia naładowanych pistoletów praktycznie wszędzie, poza środkami komunikacji miejskiej.

Nasze źródła w służbach twierdzą, że nie tylko nie wpłynie to na zwiększenie potencjału obronnego Polski, ale będzie wręcz przeciwnie. Krótka broń w rękach osób z problemami, bez doświadczenia i nawyków ostrożności w obchodzeniu się z pistoletami może doprowadzić do tragedii. Najdziwniejsze jest to, że poprawka została zgłoszona po cichu w ustawie, która nie wyszła z komisji obrony czy spraw wewnętrznych, ale została wpisana przy ustawie deregulacyjnej. Zapewne przypadkowo, kiedy nasi dziennikarze zaczęli badać temat, posłowie nie umieli sobie przypomnieć, kto zgłosił poprawkę i przełożyli dalsze prace nad ustawą o miesiąc. Kogo może ucieszyć ustawa i po co PiS-owi zmiany w tym zakresie? Posłuchajcie i dajcie znać, co o tym myślicie, bo temat broni na pewno wróci w Sejmie.

Za co sprzedał się Kukiz?

W sekcji Stan Gry nasi prowadzący przynieśli najświeższe informacje z pola walki, jaką prowadzi Adam Bielan, lider Partii Republikańskiej, z wiceministrem Jackiem Żalkiem, nadzorującym NCBiR. Przypomnijmy, że po publikacji naszych dziennikarzy śledczych z początku lutego, już piąty tydzień trwa impas wokół podejrzanych dotacji. Wprawdzie cieszy, że po kontroli poselskiej Michała Szczerby i Dariusza Jońskiego pieniądze nie zostały wypłacone, ale widać wyraźnie, że Bielan z Żalkiem próbują na siebie nawzajem zrzucić polityczną odpowiedzialność za bizantyjski rozmach w wydawaniu publicznych pieniędzy na niejasne cele. Wydawać by się mogło, że Bielan ma dużo silniejszą pozycję, ale Żalek ma asa w rękawie. Powód? Jego żona jest radną sejmiku wojewódzkiego i jeśli jej mąż zostanie pociągnięty do odpowiedzialności, może nawet przejść na stronę opozycji, co przybliża możliwość przejęcia przez nią władzy w województwie.

Na koniec nietypowa konkluzja o paradoksie Pawła Kukiza, lidera koła Demokracja Bezpośrednia. Rockman, który naraził się na powszechną krytykę i wyzwiska za wspieranie PiS m.in. przy ustawie „Lex TVN” dziś ma powody do satysfakcji. Mało kto zwrócił uwagę, że to właśnie jego ustawa spowodowała, że partie muszą ujawniać wpływy na swoje konta. Gdyby Kukiz nie walczył o tę ustawę, nie dowiedzielibyśmy się o masowych wpłatach, jakie płyną od nominatów PiS w spółkach skarbu państwa. Wiele Kukizowi zawdzięczają też Organizacje Pożytku Publicznego, do których trafiają odpisy z naszych rocznych zeznań podatkowych. Jak informowaliśmy wcześniej, dawny lider tzw. „antysystemowców” naraził się na wściekłość premiera Mateusza Morawieckiego, bo dzięki jego głosom podwyższono odpis na OPP z 1 proc. na 1,5 proc. I tak oto, paradoksalnie, Paweł Kukiz, którego głosy ratowały wiele kontrowersyjnych pomysłów władzy, dzięki swojej konsekwencji wyrównuje szanse Fundacji i Stowarzyszeń, które nie mają tyle szczęścia, co organizacje bliskie PiS, otrzymujące nawet miliony na to, by w ramach programu „WillaPlus” zapewnić sobie za darmo lokal na kolejne lata.

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET