Brutalne zabójstwo trzech chłopców. Śledczy czekają na "kluczowy dowód"
Wciąż trwa śledztwo ws. brutalnego zabójstwa trzech chłopców, do którego doszło w marcu 2022 roku w Płocku. Śledczy czekają na drugą opinię biegłych psychiatrów na temat sprawcy zbrodni. - To jedyny i kluczowy na tym etapie śledztwa dowód, od niego zależy kierunek dalszego postępowania - przekazała w rozmowie z TVN Warszawa Iwona Śmigielska-Kowalska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Płocku.
To była jedna z bardziej wstrząsających zbrodni ostatnich kilkunastu miesięcy. Zwłoki trzech chłopców - w wieku 8, 12 i 17 lat - odnaleźli 9 marca 2022 roku w domu przy ul. Wyszogrodzkiej w Płocku strażacy, którzy wcześniej otrzymali zgłoszenie o braku kontaktu z najstarszym nastolatkiem. Powiadomiła o tym jego koleżanka.
Brutalne zabójstwo trzech chłopców. Śledczy czekają na "kluczowy dowód"
Policja od razu zarządziła poszukiwania Radosława K., ojca 8-letniego chłopca i ojczyma dwóch pozostałych, które wytypowano jako osobę, która może mieć związek ze sprawą. Zatrzymano go po kilku dniach, a następnie usłyszał zarzuty, dotyczące potrójnego zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyzna nie przyznał się wówczas do winy i odmówił składania wyjaśnień.
W czerwcu 2022 roku Prokuratura Okręgowa w Płocku informowała, że po jej wniosku decyzją sądu Radosław K. został skierowany na obserwację psychiatryczną. Ostatecznie 5-osobowy zespół biegłych rozpoznał u 42-latka chorobę psychiczną i stwierdził jego całkowitą niepoczytalność. Teraz śledczy czekają na opinię uzupełniającą.
- To jedyny i kluczowy na tym etapie śledztwa dowód, od niego zależy kierunek dalszego postępowania - przekazała w rozmowie z TVN Warszawa Iwona Śmigielska-Kowalska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Płocku. Dodała, że termin zakończenia śledztwa upływa na początku czerwca 2023 roku.
"Pod nieobecność matki zajmował się chłopcami"
Przeprowadzona przed rokiem sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci chłopców był wstrząs krwotoczny na skutek głębokich ran ciętych szyi, spowodowanych narzędziem ostrym o powierzchni siecznej - takim, jak np. nóż. U jednego z młodszych chłopców stwierdzono również rany cięte rąk, czyli typowe obrażenia obronne.
W ramach śledztwa ustalono też m.in., że Radosław K. „pod nieobecność matki zajmował się chłopcami”. Z nieoficjalnych informacji - które podał portal TVN Warszawa - wynika, że w tym czasie kobieta przebywała w innym mieście, gdzie na leczenie w jednym ze szpitali specjalistycznych trafiła 14-letnia siostra zamordowanych chłopców.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET