Proces w sprawie śmiertelnego ataku siekierą. “Sprawcę trzeba odizolować”
W Sądzie Apelacyjnym w Warszawie rozpoczął się proces odwoławczy w sprawie zabójstwa 31-letniego Damiana Biskupskiego w Ząbkach. Oskarżony o tę zbrodnię Rajmund M. został nieprawomocnie skazany na 25 lat więzienia. Prokuratura i oskarżycielka posiłkowa chcą kary dożywocia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co grozi oskarżonemu Rajmundowi M. za zabójstwo 31-letniego Damiana Biskupskiego.
- O co wnioskuje prokuratura, oskarżycielka posiłkowa i obrońcy oskarżonych.
- Co wydarzyło się trzy lata temu w podwarszawskich Ząbkach.
Obrończyni oskarżonego Rajmunda M. zaskarżyła w całości wyrok I instancji. Przypomnijmy, że sąd uznał mężczyznę winnym zabójstwa 31-letniego Damiana Biskupskiego i skazał go na 25 lat więzienia. Mecenas Małgorzata Kowalczyk, jego obrończyni, zarzuciła sądowi nieuwzględnienie zachowania ofiary (Damian Biskupski miał żądać pieniędzy od Rajmunda M.) i błąd w ustaleniach faktycznych. Jej zdaniem oskarżony działał w zamiarze ewentualnym, czyli nie chciał zabić, ale miał świadomość, że może pozbawić życia ofiarę.Zaskarżona została również kwestia zadośćuczynienia dla matki zabitego 31-latka. Sąd zasądził od Rajmunda M. na rzecz Małgorzaty Biskupskiej kwotę 20 tysięcy złotych.
Na sali byli oceni również obrońcy pozostałych oskarżonych - Kamila Ch. i Pawła Ż. Sami mężczyźni nie stawili się na rozprawie. Obaj zostali oskarżeni o niepowiadomienie służb o śmierci Damiana Biskupskiego. Usłyszeli nieprawomocny wyrok trzech lat więzienia.
Obrońca Kamila Ch., mecenas Hubert Młynarczyk, zaskarżył wyrok, uznając, że kara trzech lat więzienia jest “rażąco niewspółmierna” i wniósł o łagodniejszy wymiar kary. - Oskarżony wyraził żal i skruchę. Przyznał, że był w szoku. Sąd I instancji dokonał uchybień podręcznikowych. Wysokość kary bije w oczy. Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego okoliczności obciążające zaważyły na wyroku. Są przecież też okoliczności łagodzące, które trzeba było wziąć pod uwagę - tłumaczył mecenas Młynarczyk.
Obrończyni Pawła Ż., mecenas Agnieszka Grzywka-Kulas, również zaskarżyła wyrok, Przypominała, że jej klient, widząc leżącego Damiana Biskupskiego, nie miał świadomości, że 31-latek nie żyje. Zgodziła się z obrońcą Kamila Ch., że kara jest “rażąco niewspółmierna” do czynu i również wniosła o łagodniejszą karę.
Prokuratura i matka ofiary chce dożywocia
Stanowiska zajęli również pełnomocnicy oskarżycielki posiłkowej. Mecenas Marek Garwarski wniósł o zmianę wyroku dla Rajmunda M. z 25 lat na dożywocie i orzeczenie zadośćuczynienia 200 tysięcy złotych na rzecz matki ofiary. Na wypadek utrzymania kary 25 lat pozbawienia wolności adwokat domagał się orzeczenia przez sąd zakazu warunkowego przedterminowego zwolnienia.
- Oskarżony nie jest podatny na resocjalizację. Był wcześniej karany za rozbój. Nie zrobiło to na nim wrażenia. Ostatecznie popełnił najpoważniejsze przestępstwo. Dlatego liczę na sprawiedliwy wyrok - ogłosił mecenas Garwarski.
Mecenas Ewelina Zawiślak - pełnomocniczka Małgorzaty Biskupskiej - w całości zaskarżyła wyrok sądu I instancji. Wniosła także o nieuwzględnienie apelacji oskarżonego. - Nie możemy mówić o zamiarze ewentualnym. Jeżeli wielokrotnie bijemy kogoś siekierą po głowie i gdy ofiara ciągle żyje, wkładamy jej skarpetkę do ust, to nie możemy mówić, że nie chcieliśmy jej śmierci - argumentowała pełnomocniczka oskarżycielki posiłkowej.
Podobnie jak jej poprzednik stwierdziła niewspółmierność kary dla Rajmunda M., a także podważyła wysokość kwoty zadośćuczynienia dla matki ofiary. Domagała się dożywocia dla oskarżonego o zabójstwo Biskupskiego i 200 tysięcy złotych zadośćuczynienia.
- Jest szereg zarzutów w stosunku do ustaleń sądu. Osoba, która atakuje siekierą, powinna być odizolowana od społeczeństwa. Kiedyś wyjdzie z więzienia i nie wiadomo, co zrobi. Oskarżony śmiał się z całej sytuacji i nie wyraził skruchy – mówiła mecenas Zawiślak.
Z kolei w przypadku wyroków dla pozostałych oskarżonych - Kamila Ch. i Pawła Ż. - zarzuciła sądowi naruszenie szeregu przepisów. Wniosła o uchylenie wyroków i skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania. Prokurator Krzysztof Kosiorowski z Prokuratury Regionalnej w Warszawie poparł apelacje pełnomocników oskarżycielki posiłkowej. Również domagał się dożywocia dla Rajmunda M. O tym, co zadecyduje sąd II instancji, dowiemy się w przyszłym tygodniu.
Uderzył siekierą, uciekł z miejsca zbrodni
Do tragicznych wydarzeń doszło 26 kwietnia 2022 roku w Ząbkach. Do mieszkania wynajmowanego przez 45-letniego Rajmunda M. przyszedł Damian Biskupski. Jak ustalił sąd, mężczyźni wcześniej nie znali się. Mieli jednak wspólnych znajomych. I to właśnie w imieniu jednego z nich Damian Biskupski złożył wizytę oskarżonemu. Chciał odzyskać dług, który Rajmund M. miał zaciągnąć u Pawła Ż. Domagał się od dłużnika telefonu i pieniędzy.
Między Rajmundem M. a Damianem Biskupskim doszło do kłótni. W pewnym momencie 31-latek sięgnął po kurtkę gospodarza, po czym uderzył go w twarz i głowę. Z kieszeni kurtki wyciągnął nóż i przyłożył go do szyi mężczyzny. Ten w odpowiedzi schylił się, sięgnął pod łóżko po siekierę i obuchem uderzył w głowę Damiana Biskupskiego. Po uderzeniu 31-latek upadł, wówczas Rajmund M. zadał mu kilka kolejnych ciosów. Damian Biskupski wciąż żył. Pojękiwał, dlatego oskarżony postanowił włożyć mu w usta skarpetę, aby go uciszyć. Rajmund M. uciekł z miejsca zbrodni i wyrzucił siekierę do lasu. Został zatrzymany następnego dnia. Ofiara zmarła w wyniku doznanych obrażeń głowy.
Kluczowe w procesie okazały się wyjaśnienia samego oskarżonego na temat przebiegu tragicznych wydarzeń. Tylko dzięki nim sąd mógł dowiedzieć się, co tak naprawdę stało się w mieszkaniu Rajmunda M. Mimo że oskarżony formalnie nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, to złożenie wyjaśnień zostało potraktowane jako okoliczność łagodząca.
Sąd nie miał wątpliwości, że za śmierć Damiana Biskupskiego odpowiada Rajmund M. i wymierzył mu karę 25 lat pozbawienia wolności. Wyrok jest nieprawomocny. Oprócz Rajmunda M. na ławie oskarżonych zasiedli również Kamil Ch. i Paweł Ż. Prokurator zarzucił im, że nie zawiadomili organów ścigania o znalezionych zwłokach Damiana Biskupskiego. Paweł Ż. i Kamil Ch. usłyszeli maksymalny wymiary kary przewidziany za to przestępstwo, czyli trzy lata pozbawienia wolności.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET