Prokuratura podjęła decyzję ws. Szejny. Działaczka zaprzeczyła pobiciu
Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie wszczęła śledztwa w sprawie rzekomego pobicia działaczki Justyny Klimasary przez posła Lewicy Andrzeja Szejnę. Według śledczych kobieta stanowczo zaprzeczyła, by doszło do jakiejkolwiek przemocy. Zawiadomienie w tej sprawie złożył przebywający na Węgrzech poseł PiS Marcin Romanowski, ścigany za nadużycia wokół Funduszu Sprawiedliwości.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Na jakiej podstawie prokuratura uznała, że doniesienie posła Romanowskiego było bezpodstawne.
- Jakie były zeznania Justyny Klimasary w sprawie rzekomego pobicia.
- Co zapowiedział poseł Szejna po decyzji prokuratury o umorzeniu sprawy.
Prokuratura: brak podstaw do śledztwa ws. rzekomego pobicia Justyny Klimasary
W piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Skiba poinformował, że nie ma podstaw do uznania, iż doszło do przestępstwa. Chodziło o zarzuty ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz tzw. poplecznictwa, czyli nakłaniania do zaniechania zawiadomienia o przestępstwie.
– Przesłuchana w sprawie osoba wskazywana jako pokrzywdzona zanegowała, by doszło do któregokolwiek z opisywanych w doniesieniu zachowań – przekazał prok. Skiba.
Zeznania Klimasary zaprzeczają wersji Romanowskiego
Zawiadomienie do prokuratury w marcu złożył poseł PiS Marcin Romanowski, powołując się na doniesienia medialne z 2016 roku. Wskazywał w nim na "brutalne pobicie młodej działaczki" przez Szejnę. Chodziło o lewicową aktywistkę Justynę Klimasarę.
Podczas postępowania sprawdzającego kobieta miała stanowczo zaprzeczyć, by została pobita przez Andrzeja Szejnę, lub by była nakłaniana do niezgłaszania tego faktu organom ścigania. Z jej zeznań wynika, że informacje pojawiające się w mediach były fałszywe.
Szejna zapowiada pozew za fałszywe oskarżenie
Po decyzji prokuratury poseł Andrzej Szejna napisał na platformie X, że złoży zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez posła Marcina Romanowskiego. Chodzi o fałszywe oskarżenie, o którym mowa w art. 234 Kodeksu karnego. Przepis ten przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności za bezpodstawne zawiadomienie o przestępstwie.
– Oczyszczająca mnie decyzja prokuratury oznacza, że składam zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez posła uciekiniera PiS Marcina Romanowskiego – napisał Szejna.
Prokuratura: tylko medialne doniesienia, brak dowodów
Prokuratura wskazała, że Romanowski nie przedstawił żadnych dowodów poza medialnymi doniesieniami, a osoba wskazywana jako pokrzywdzona jednoznacznie zaprzeczyła wersji przedstawionej w zawiadomieniu. Postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa nie jest prawomocne.
Sprawę decyzji prokuratury jako pierwsza opisała w piątek TVP Info.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET