`

Prokuratura podjęła decyzję ws. Szejny. Działaczka zaprzeczyła pobiciu

2 min. czytania
23.05.2025 14:50
Obserwuj nas na Google

Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie wszczęła śledztwa w sprawie rzekomego pobicia działaczki Justyny Klimasary przez posła Lewicy Andrzeja Szejnę. Według śledczych kobieta stanowczo zaprzeczyła, by doszło do jakiejkolwiek przemocy. Zawiadomienie w tej sprawie złożył przebywający na Węgrzech poseł PiS Marcin Romanowski, ścigany za nadużycia wokół Funduszu Sprawiedliwości.

fot. Pawel Wodzynski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na jakiej podstawie prokuratura uznała, że doniesienie posła Romanowskiego było bezpodstawne.
  • Jakie były zeznania Justyny Klimasary w sprawie rzekomego pobicia.
  • Co zapowiedział poseł Szejna po decyzji prokuratury o umorzeniu sprawy.

Prokuratura: brak podstaw do śledztwa ws. rzekomego pobicia Justyny Klimasary

W piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Skiba poinformował, że nie ma podstaw do uznania, iż doszło do przestępstwa. Chodziło o zarzuty ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz tzw. poplecznictwa, czyli nakłaniania do zaniechania zawiadomienia o przestępstwie.

– Przesłuchana w sprawie osoba wskazywana jako pokrzywdzona zanegowała, by doszło do któregokolwiek z opisywanych w doniesieniu zachowań – przekazał prok. Skiba.

Zeznania Klimasary zaprzeczają wersji Romanowskiego

Zawiadomienie do prokuratury w marcu złożył poseł PiS Marcin Romanowski, powołując się na doniesienia medialne z 2016 roku. Wskazywał w nim na "brutalne pobicie młodej działaczki" przez Szejnę. Chodziło o lewicową aktywistkę Justynę Klimasarę.

Podczas postępowania sprawdzającego kobieta miała stanowczo zaprzeczyć, by została pobita przez Andrzeja Szejnę, lub by była nakłaniana do niezgłaszania tego faktu organom ścigania. Z jej zeznań wynika, że informacje pojawiające się w mediach były fałszywe.

Szejna zapowiada pozew za fałszywe oskarżenie

Po decyzji prokuratury poseł Andrzej Szejna napisał na platformie X, że złoży zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez posła Marcina Romanowskiego. Chodzi o fałszywe oskarżenie, o którym mowa w art. 234 Kodeksu karnego. Przepis ten przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności za bezpodstawne zawiadomienie o przestępstwie.

– Oczyszczająca mnie decyzja prokuratury oznacza, że składam zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez posła uciekiniera PiS Marcina Romanowskiego – napisał Szejna.

Prokuratura: tylko medialne doniesienia, brak dowodów

Prokuratura wskazała, że Romanowski nie przedstawił żadnych dowodów poza medialnymi doniesieniami, a osoba wskazywana jako pokrzywdzona jednoznacznie zaprzeczyła wersji przedstawionej w zawiadomieniu. Postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa nie jest prawomocne.

Sprawę decyzji prokuratury jako pierwsza opisała w piątek TVP Info.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET