Nie pomogły nawet nowatorskie badania z USA. Sprawa zabójstwa nauczycielki z Łodzi będzie umorzona?
Prokuratura Regionalna w Łodzi od blisko czterech lat prowadzi śledztwo w głośnej sprawie zabójstwa nauczycielki w Łodzi. W ustaleniu sprawcy pomagało laboratorium z USA i specjalnie szkolony pies z Niemiec. Jak ustalił portal RadioZET.pl, śledczy zamierzają jednak umorzyć sprawę. - Aktualny termin przedłużenia śledztwa to 4 grudnia 2024 roku i do dzisiaj prokurator nie wystąpił o jego dalsze przedłużenie - dowiedzieliśmy się w prokuraturze.
Do głośnego zabójstwa doszło 4 grudnia 2020 roku w parku im. Piłsudskiego w Łodzi. 57-letnia Małgorzata W. wieczorem około godz. 18 wyszła na spacer z psem. W pewnym momencie została zaatakowana przez nieznanego mężczyznę.
Półtorej godziny później uwagę spacerowiczów zwrócił biegający po parku samopas rasowy pies. Po sprawdzeniu u weterynarza czipa zwierzęcia udało się ustalić adres jego właścicieli. Okazało się, że jednym z nich jest 57-letnia nauczycielka. Pod podanym adresem był jednak tylko jej mąż. Mężczyzna wiedział, że żona wyszła na spacer z psem do parku, ale martwił się, bo długo nie wracała. Kobieta opuściła dom bez telefonu i dokumentów. Wobec tego postanowił zawiadomić policję.
Zwłoki przykryte liściami
Łódzcy funkcjonariusze przeszukiwali teren parku i około godziny 5 rano odnaleźli zwłoki poszukiwanej kobiety. Były przykryte liśćmi i porzucone w mało uczęszczanym rejonie parku. Sekcja zwłok wykazała, że kobieta została zamordowana przez uduszenie. Napastnik zakrył jej usta i nos dłonią. Ofiara miała częściowo zsuniętą odzież. Atak miał podłoże seksualne. Śledczy na miejscu zbrodni zabezpieczyli fragmenty lateksowych rękawiczek. Jedna z wersji zakłada, że sprawca wcześniej zaplanował zbrodnię.
Policjanci zabezpieczyli na miejscu zabójstwa również ślad zapachowy sprawcy. - Ślad ten został kilkukrotnie zweryfikowany przez specjalnie szkolonego psa rasy „bloodhound” - informuje rzeczniczka prasowa Prokuratury Regionalnej w Łodzi Magdalena Guga.
Mimo upływu dwóch tygodni od zborni sprowadzony specjalnie z Niemiec pies podjął trop, ale urwał się on na dworcu Łódź Kaliska. Sprawa zaczęła się komplikować, a zainteresowanie nią opinii publicznej rosło z dnia na dzień.
Śledztwo dla doświadczonego prokuratora
Ze względu na skomplikowany charakter śledztwa sprawa została przeniesiona z Prokuratury Okręgowej do Prokuratury Regionalnej w Łodzi. Śledztwo trafiło do prokuratora doświadczonego w trudnych sprawach kryminalnych.
- W ramach śledztwa zgromadzony został obszerny materiał dowodowy m.in. logowania urządzeń do okolicznych stacji bazowych telefonii komórkowej. Na tej podstawie do chwili obecnej przesłuchano ponad tysiąc osób w charakterze świadków, w tym osoby ujawnione na zabezpieczonych nagraniach z monitoringu z okolic miejsca zdarzenia - zapewnia prokurator Guga.
Policjantom udało się zabezpieczyć nagrania z monitoringu, które powstały w dniu zabójstwa. Kamery zarejestrowały sylwetki trzech mężczyzn, którzy byli w pobliżu miejsca popełnienia zbrodni. Kilka miesięcy po zbrodni łódzka policja ujawniła wizerunki nagranych mężczyzn i poprosiła mieszkańców o pomoc w ustaleniu ich tożsamości.
- Ustalono tożsamość jednej z nich i wykonano z jej udziałem czynności procesowe - przekazuje prokurator.
Prokuratura nie zdradza jednak, czy przesłuchany człowiek ma związek z zabójstwem nauczycielki. W obliczu zapowiadanego umorzenia sprawy można domniemywać, że jego zeznania nie miały większego znaczenia dla losów śledztwa.
Kim jest sprawca? Policja wie, jak może wyglądać
Przez prawie cztery lata prokuraturze i policji nie udało się ustalić tożsamości zabójcy 57-letniej nauczycielki. Na podstawie zabezpieczonego na miejscu zdarzenia DNA sprawcy stworzono szereg opinii kryminalistycznych. Miały one pomóc w uzyskaniu odpowiedź na pytanie, kto dopuścił się morderstwa 57-latki. Obszerny materiał dowodowy posłużył także do stworzenia portretu psychologicznego mordercy.
Śledczy wierzyli, że przełom w śledztwie przyniesie publikacja wygenerowanego przez komputer prawdopodobnego wizerunku zabójcy nauczycielki. Po raz pierwszy polskie organy ścigania zdecydowały się na skorzystanie z nowych rozwiązań amerykańskiej firmy Parabon. Pozwalają one na przewidywanie cech wyglądu zewnętrznego i pochodzenia osoby na podstawie DNA zabezpieczonego na miejscu zbrodni. Do tej pory policja mogła określić wizerunek sprawcy jedynie na podstawie nagrań z monitoringu, czy portretu pamięciowego.
Wizerunek zabójcy z łódzkiego parku został stworzony przez Laboratorium Parabon Nanolabs z USA, dzięki wykorzystaniu zaawansowanych badań genetycznych. Jest on naukowym przybliżeniem wyglądu opartym na DNA. Nie ma pewności, że jest on wiernym odwzorowaniem tego, jak w rzeczywistości wygląda mężczyzna. Ponadto wygenerowany na podstawie DNA obraz nie uwzględnia istnienia zarostu, blizn czy nie określa rodzaju fryzury. Na różnice między przewidywanym a rzeczywistym wyglądem mogą wpływać także takie czynniki jak nałogi czy specyficzna dieta.
Zabójca 57-letniej nauczycielki ma jasny lub bardzo jasny kolor skóry (86,2 proc. pewności), brązowe lub czarne włosy (99,8 proc. pewności) i piwne lub brązowe oczy (88 proc. pewności). Może mieć również piegi (45,8 proc. pewności). Ma pochodzić z Europy południowo-wschodniej (76,63 proc.). Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Wojewódzkiej Policji określiło, że prawdopodobny wiek sprawcy w chwili zabójstwa, w 2020 roku, mieścił się w przedziale 30-33 lata (margines błędu to pięć lat).
70 tysięcy złotych za wskazanie mordercy
Wraz z publikacją wygenerowanego prawdopodobnego wizerunku policja ogłosiła nagrodę w wysokości 70 tys. zł za wskazanie sprawcy morderstwa. Na tę kwotę złożyła się policja oraz rodzina ofiary. Jeżeli ktoś zna mężczyznę z opublikowanego wizerunku, proszony jest o kontakt osobisty lub telefoniczny z policjantami z komendy wojewódzkiej w Łodzi przy ul. Lutomierskiej 108/112 tel. 47 841 45 05 lub kom. 798 030 848.
W sprawie zabójstwa 57-latki przesłuchano także mieszkańców zamieszkujących w pobliżu parku, którzy mogliby pasować do stworzonego profilu sprawcy. Od niektórych pobrano wymaz ze śluzówki gardła, aby porównać materiał z zabezpieczonym na miejscu zbrodni DNA.
Jak dotąd ustalenia nie przyniosły przełomu w sprawie. Mimo opublikowania prawdopodobnego wizerunku sprawcy, a także nagrody za wskazanie go, nikt nie przekazał rozstrzygających informacji w sprawie zabójstwa nauczycielki.
Ofiara mordercy Małgorzata W. pracowała w łódzkiej szkole podstawowej. Często spacerowała ze swoim psem po parku Piłsudskiego. 4 grudnia 2020 roku będzie miała miejsce czwarta rocznica jej tragicznej śmierci. Wszystko wskazuje na to, że tego dnia prokuratura umorzy śledztwo w sprawie głośnego zabójstwa. Morderca wciąż jest na wolności.
Źródło: Radio ZET, Policja
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET