Protest przed ambasadą Rosji po śmierci Nawalnego. "Nie mamy prawa opuszczać rąk!"
Przed ambasadą Rosji w Warszawie kilkadziesiąt osób protestuje po śmierci lidera rosyjskiej opozycji Aleksieja Nawalnego. Na transparentach wypisane są takie hasła jak "Putin jest mordercą" czy "Bohaterowie nie umierają". Mieszkańcy kładą przed ambasadą wiązanki kwiatów i palą znicze. Na miejscu jest reporterka Radia ZET Anna Rączkowska.
- 4 zdjęć Zobacz galerię
Śmierć Aleksieja Nawalnego wstrząsnęła społecznością międzynarodową. W wielu europejskich stolicach trwają protesty przed ambasadami Rosji. Podobna demonstracja odbywa się również w Warszawie.
Uczestnicy wiecu zajmują chodnik po drugiej stronie ulicy Belwederskiej i krzyczą: "Nawalny". Jak relacjonuje Biełsat, jeden z mężczyzn wykrzykiwał, że "jeśli to prawda, ze Aleksiej zmarł, nie mamy prawa opuszczać rąk".
Demonstracji przygląda się reporterka Radia ZET Anna Rączkowska. - Protestujących przed rosyjską ambasadą wciąż przybywa, rośnie też góra kwiatów, zniczy i zdjęć Aleksieja Nawalnego. Coraz więcej też wymownych transparentów, na których między innymi napisano po angielsku: "Putin jest mordercą" czy "Wszyscy jesteśmy Nawalnym" - przekazała nasza reporterka.
Protest przed ambasadą Rosji po śmierci Aleksieja Nawalnego
Na miejscu jest policja. - Ruch drogowy odbywa się normalnie, stołeczna policja prewencyjnie zabezpiecza protest, pilnuje też bezpieczeństwa na przejściu dla pieszych przed ambasadą - powiedział w piątek wieczorem PAP dyżurny zespołu prasowego podkomisarz Rafał Rutkowski.
Rosyjskie służby więzienne zakomunikowały w piątek, że Nawalny zmarł nagle w kolonii karnej na Syberii, po tym, jak "poczuł się źle" i "stracił przytomność". Mimo wezwania pogotowia ratunkowego i prób reanimacji opozycjonista zmarł - utrzymują służby więzienne.
ZOBACZ TAKŻE: Matka Nawalnego widziała syna kilka dni temu. Teraz ujawnia, co działo się na widzeniu
W styczniu minęły trzy lata od aresztowania i uwięzienia Nawalnego po powrocie do Rosji z Niemiec, gdzie leczył się po próbie otrucia przeprowadzonej najpewniej przez rosyjskie służby specjalne. Władze wszczęły wobec niego kolejne sprawy karne, skutkujące wyrokami przewidującymi łącznie ponad 30 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Radio ZET/PAP/Biełsat
- Chodorkowski apeluje do Rosjan po śmierci Nawalnego. Wezwał, by zrobili to 17 marca
- Dr Bryc: Graniczy z pewnością to, że Nawalny został zamordowany
- Stanisław Tyszka: Nawalny wskazywał na Putina, jako na człowieka dogłębnie skorumpowanego, złodzieja