`

"Reklamoza" nadal szpeci Wrocław. "Temat został przez magistrat zamrożony"

3 min. czytania
26.02.2025 09:48
Obserwuj nas na Google

Czas, żeby miasto wróciło do prac nad uchwałą krajobrazową - twierdzi Jakub Nowotarski, radny Rady Miejskiej Wrocławia. Podczas czwartkowej sesji radni zdecydują, czy będzie można znacząco ograniczyć liczbę reklam w mieście. W konsultacjach społecznych większość osób wskazała, że w stolicy Dolnego Śląska jest ich za dużo.

Reklamy
fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER - zdj. ilustracyjne
  • Radny Rady Miejskiej Wrocławia przygotował apel do prezydenta Sutryka, by miasto wróciło do prac nad uchwałą krajobrazową
  • W konsultacjach społecznych 86% mieszkańców wskazało, że reklam w mieście jest za dużo
  • Na reklamowy bałagan we Wrocławiu zwróciła uwagę również Najwyższa Izba Kontroli

Reklamowy bałagan we Wrocławiu. Radni zdecydują

Przypomnijmy, że - jak wynika z oficjalnej rządowej strony - uchwała krajobrazowa umożliwia regulowanie zasad umieszczania reklam, obiektów małej architektury oraz ogrodzeń  na całym obszarze gminy. Przyjęcie przez gminę uchwały krajobrazowej umożliwia w dalszej kolejności podjęcie uchwały dającej podstawę do pobierania przez gminę opłat z tytułu umieszczania reklam. Obowiązuje ona już w wielu gminach i miastach wojewódzkich. Przed jej przyjęciem wciąż broni się jednak Wrocław, mimo że upłynęło już blisko osiem lat od momentu, kiedy rada miejska zobowiązała prezydenta do przygotowania projektu takich przepisów. 

- Temat uchwały krajobrazowej został przez magistrat zamrożony. Niesłusznie, bo takie rozwiązania ma już ponad 70 gmin w Polsce, a przymierzają się kolejne - poinformowało stowarzyszenie Akcja Miasto. Interwencję w tej sprawie zapowiedział we wtorek Jakub Nowotarski, radny klubu Naprawmy Przyszłość. - W czwartek na sesji Rady Miejskiej będziemy dyskutować i głosować mój projekt uchwały - apel do prezydenta, by wrócił do prac nad uchwałą krajobrazową. Tylko dzięki temu można bardzo znacząco ograniczyć ilość reklam w mieście - stwierdził radny.

- W konsultacjach społecznych 86% mieszkańców wskazało, że reklam w mieście jest za dużo. 79% stwierdziło, że reklama psuje wygląd miasta. Ja się oczywiście z tym zgadzam, brałem udział w tych konsultacjach społecznych kilka lat temu - dodał Nowotarski. Jednocześnie stowarzyszenie Akcja Miasto podkreśliło, że temat ten jest czysto merytoryczny; nie ma zabarwienia politycznego, ma natomiast poparcie społeczne. 

NIK skontrolowała reklamowy bałagan we Wrocławiu

Temat uchwały krajobrazowej we Wrocławiu był już poruszany wielokrotnie. W lipcu 2024 roku Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, z którego wynika, że "reklamoza" to problem wielu polskich miast. "Od 12% do 100% billboardów, szyldów, banerów czy plakatów skontrolowanych przez NIK na ulicach Gdańska, Wrocławia, Łodzi, Poznania i Opola umieszczono tam bez zgody i wiedzy lokalnych władz. To oznacza, że w okresie objętym kontrolą nadzór nad gospodarowaniem powierzchnią reklamową nie był skuteczny, a do miejskich kas nie wpływały należne opłaty" - czytamy w raporcie. Stwierdzono również przypadki naruszenia prawa i niegospodarności, których skutkiem było uszczuplenie przychodów czterech skontrolowanych miast w sumie o ponad 1 mln zł.

Wielkie banery i krzykliwe szyldy mają nie tylko negatywny wpływ na estetykę miasta, ale bywają też zagrożeniem w ruchu drogowym. W dodatku wiele z nich umieszczono nielegalnie. Sytuację miała unormować uchwała krajobrazowa. Warto zaznaczyć, że jedynym miastem, spośród kontrolowanych w ubiegłym roku przez NIK, które nie przyjęło uchwały krajobrazowej, był Wrocław. Po kontroli NIK zaapelowała do prezydentów miast m.in. o zapewnienie prowadzenia systematycznej kontroli legalności reklam umieszczonych w przestrzeni miejskiej i o podejmowanie działań w celu niezwłocznego ustalania i dochodzenia należności za bezumowne korzystanie z nieruchomości komunalnych i zarządzanych przez gminę gruntów Skarbu Państwa w celach umieszczania reklam.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET