`

Rok od morderstwa na UW. Co dalej z Mieszkiem R.? „Szpital psychiatryczny nie jest na wieczność”

4 min. czytania
07.05.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

Rok temu, 7 maja, Mieszko R. brutalnie zamordował pracownicę Uniwersytetu Warszawskiego. Biegli psychiatrzy stwierdzili u niego pełną niepoczytalność. Wkrótce sąd zdecyduje, czy młody student prawa trafi do zamkniętego szpitala psychiatrycznego. - Nie można z góry zakładać, że pacjent w szpitalu psychiatrycznym będzie zawsze chory. Można go przecież wyleczyć, a następnie wypuścić - mówi psychiatra sądowy dr Jerzy Pobocha.

Mieszko R. jest podejrzany o brutalne morderstwo na UW
fot. STACH ANTKOWIAK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na co czeka Mieszko R.
  • Co może się wydarzyć na posiedzeniu sądu.
  • Dlaczego opinia psychiatryczna jest podważana.
  • O co walczą strony postępowania w sprawie Mieszka R.

Powoli dobiega końca jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych ostatnich lat w Polsce. W najbliższych tygodniach w Sądzie Okręgowym w Warszawie zapadnie decyzja w sprawie wniosku prokuratury o umorzenie postępowania w sprawie Mieszka R. i umieszczenie go w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym. Śledczy złożyli wniosek po zapoznaniu się z opinią biegłych psychiatrów. Według lekarzy Mieszko R. był w pełni niepoczytalny w czasie zbrodni. 

Wydaje się, że w obliczu długo sporządzanej i uzupełnianej opinii psychiatrów dotyczącej stanu zdrowia Mieszka R., sąd najprawdopodobniej przyjmie wniosek prokuratury. - Bardzo rzadko zdarza się, aby sąd dysponując opinią biegłych o pełnej niepoczytalności sprawcy, odrzucał wniosek o umorzenie postępowania i zastosowanie środka zabezpieczającego - mówi doświadczony psychiatra sądowy dr Jerzy Pobocha.   

Redakcja poleca

Sprawa Mieszka R. jest jednak o tyle wyjątkowa, że trudno przewidzieć, co się stanie. Pełnomocnicy rodziny pokrzywdzonych (zamordowanej kobiety i rannego strażnika UW) od początku mieli wątpliwości odnośnie do wniosków biegłych. Zresztą wciąż je mają, co zamierzają podnieść na kluczowym dla losów sprawy posiedzeniu sądu - dotyczącym wniosku o umorzenie postępowania i umieszczeniu podejrzanego w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym. 

Mieszko R. Zawirowania wokół opinii psychiatrycznych 

Przypomnijmy, że wcześniej Mieszko R. trafił na dwumiesięczną obserwację psychiatryczną w szpitalu w Jarosławiu (woj. podkarpackie). Śledczy po pierwszym miesiącu zdecydowali się na wydłużenie obserwacji o kolejne cztery tygodnie, tym samym wykorzystując maksymalny czas na badanie podejrzanego. Mimo że obserwacja zakończyła się 28 października, to prokuratura musiała poczekać na sporządzenie opinii przez psychiatrów. Na biurko prokuratora opinia trafiła dopiero 21 stycznia. Liczyła ponad 200 stron. W kolejnych tygodniach dokument był analizowany zarówno przez śledczych, jak i strony postępowania. 

9 lutego Prokuratura Okręgowa w Warszawie opublikowała komunikat dotyczący opinii psychiatrycznej Mieszka R. Śledczy nie mieli zastrzeżeń do oceny stanu psychicznego podejrzanego. Podobnie obrońcy 22-letniego Mieszka R. mecenasi Jacek Potulski i Maciej Zaborowski. 

Wniosek o uzupełnienie opinii psychiatrycznej wniosła za to pełnomocniczka rodziny ofiary zbrodni mecenas Sylwia Piechocińska-Para. Jej zdaniem opinia sporządzona przez lekarzy ze szpitala psychiatrycznego w Jarosławiu była „niepełna i niejasna". Według prawniczki biegli nie wskazali jednoznacznie, jakich użyli narzędzi badawczych do oceny kondycji psychicznej Mieszka R. Nie odnieśli się również do kwestii ewentualnej symulacji choroby psychicznej przez podejrzanego.    

Mieszko R. w tzw. ośrodku dla bestii? 

Największe kontrowersje dotyczyły fragmentu komunikatu prokuratury dotyczącego pobytu Mieszka R. w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Zdaniem biegłych gdyby pojawiła się możliwość zwolnienia Mieszka R. z pobytu w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, to „konieczne jest rozważenie umieszczenia go w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym”. Chodzi o tzw. ośrodek dla bestii, który powstał m.in. dla wychodzącego z więzienia brutalnego zabójcy i pedofila Mariusza Trynkiewicza. Problem w tym, że zgodnie z tzw. ustawą o bestiach do Gostynina mogą trafić wyłącznie osoby wcześniej pozbawione wolności. 

Jeżeli Mieszko R. trafi do zamkniętego zakładu psychiatrycznego, to jednocześnie uniknie odpowiedzialności karnej. Te zarzuty we wniosku o uzupełnienie opinii psychiatrycznej podnosiła Piechocińska-Para. 

13 kwietnia biegli uzupełnili opinię psychiatryczną Mieszka R. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba przekazał w rozmowie z  RadioZET.pl, że zanim śledczy zawnioskują do sądu o umorzenie postępowania, to muszą poczekać na stanowisko pełnomocników stron odnośnie do uzupełnionej opinii. 

Redakcja poleca

- Pełnomocnicy i obrońcy uzyskali dostęp do opinii. Zakreślony został termin, w jakim mają określić swoje stanowisko co do kompleksowości opinii - mówił nam wówczas Piotr Skiba.  Prokurator nie chciał jednak odpowiedzieć konkretnie, ile czasu mają strony na określenie swojego stanowiska. 

Tego samego dnia mecenas Piechocińska-Para zapewniła nas, że wszyscy pełnomocnicy pokrzywdzonych w tej sprawie pracują nad analizą i wnioskami do opinii uzupełniającej. - W ciągu kilku dni podejmiemy decyzję, czy będziemy składać dalsze wnioski w związku z uzupełnioną opinią - podkreślała. 

Mimo to jeszcze w tym samym tygodniu prokuratura postanowiła złożyć do sądu wniosek o umorzenie postępowania w sprawie Mieszka R. Co ciekawe, rzecznik prokuratury Piotr Skiba w rozmowie z PAP stwierdził, że Mieszko R. nie może jednak trafić do Gostynina, bo biegli ocenili, że jest niepoczytalny. Prokuratura jednak na żadnym etapie nie widziała podstaw do kwestionowania czy uzupełniania opinii biegłych, którzy sugerowali umieszczenie Mieszka R. w tzw. ośrodku dla bestii. 

Mecenas Piechocińska-Para: “To dyskwalifikuje dowód” 

Po tym, jak prokuratura przesłała do sądu wniosek o umorzenie mecenas Sylwia Piechocińska-Para tego samego dnia przekazała nam oświadczenie: „Po wnikliwej analizie zgromadzonego w sprawie materiału, zwłaszcza uzupełniającej pisemnej opinii sądowo-psychiatryczno-psychologicznej podjęliśmy decyzję o formalnym zakwestionowaniu przedstawionych w niej wniosków”.  

Wniosek o umorzenie trafił już jednak do sądu, dlatego pełnomocniczka rodziny pokrzywdzonej zapowiedziała, że będzie wnosić o uzupełnienie ustnej opinii biegłych lub nawet powołanie nowego zespołu biegłych. „Dostrzegamy w niej (opinii) istotne luki, sprzeczności oraz uchybienia metodologiczne, które w naszym przekonaniu dyskwalifikują ją jako bezsporny dowód w sprawie” - przekazała prawniczka. 

Pełnomocnik Mieszka R. Maciej Zaborowski informował wcześniej, że nie zamierza kwestionować uzupełnionej opinii biegłych. Podobnie prokuratura.  

Poczynania pełnomocniczki rodziny pokrzywdzonej w tej sprawie wskazują, że sąd nie będzie miał klarownej sytuacji podczas posiedzenia w sprawie wniosku prokuratury o umorzenie postępowania i umieszczenie Mieszka R. w zakładzie psychiatrycznym. Prawdopodobnie na posiedzeniu będą przesłuchiwani, zarówno przez sąd jak i strony postępowania, biegli psychiatrzy, którzy przeprowadzili obserwację psychiatryczną podejrzanego.  

Losy tej sprawy zależą od tego, jak sąd oceni przygotowaną opinię psychiatryczną i zeznania biegłych. Jeżeli sędzia nie będzie miał żadnych wątpliwości co do pracy psychiatrów, to sprawa prawdopodobnie zakończy się już wkrótce. W innym wypadku może potrwać kolejne tygodnie a nawet miesiące.  

Ocena stanu psychicznego Mieszka R. jest kluczowa dla wymierzenia sprawiedliwości. W przypadku tak brutalnej zbrodni sprawca, który nie miał zniesionej poczytalności, mógłby trafić do więzienia nawet na dożywocie. Z kolei niepoczytalny nigdy nie trafia do szpitala psychiatrycznego na konkretnie określony czas. - Nie można przecież z góry zakładać, że pacjent w szpitalu psychiatrycznym będzie zawsze chory. Można go przecież leczyć, a więc i wyleczyć, a następnie wypuścić - tłumaczy dr Pobocha. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET