`

Rosja już w styczniu planowała podpalenia w Polsce. Chodziło o to duże miasto

2 min. czytania
15.05.2024 09:48
Obserwuj nas na Google

Trwa seria pożarów w Polsce. Coraz więcej ekspertów uważa, że nie jest to dzieło przypadku. - Niczego nie wykluczamy. Musimy brać pod uwagę wszystkie możliwe scenariusze - stwierdził minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak. W Programie 1 Polskiego Radia zwrócił uwagę na możliwość obcego wpływu. Polityk przypomniał bowiem o działaniach ABW z przełomu stycznia i lutego. Wówczas funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę, który - działając na zlecenie rosyjskich służb wywiadowczych - szykował się do podpalenia obiektów we Wrocławiu.

Pożary w Polsce - zdj. ilustracyjne
fot. BlueSky - Artur Kurzdym, Adam Burakowski/East News, Norbert Ofmański/REPORTER

Seria gwałtownych pożarów w Polsce 

"W ostatnich kilkunastu tygodniach, także dzięki współpracy z sojusznikami, państwo polskie udaremniło przygotowywane próby akcji bezpośrednich dotyczących także sabotażu i próby podpaleń. Sprawa jest bardzo poważna" - stwierdził premier Donald Tusk. W Polsce trwa bowiem seria gwałtownych pożarów. Ogień trawił już między innymi składowisko odpadów w Siemianowicach Śląskich, warszawskie centrum handlowe Marywilska 44, zajezdnię autobusową w Bytomiu, szkołę w Grodzisku Mazowieckim, czy złomowiska przy kompleksie Stawów Milickich pod Wrocławiem. 

Redakcja poleca

- [...] trwają śledztwa, wchodzą biegli. Trzeba te sprawy solidnie przeanalizować. Mamy do czynienia z co najmniej wrażeniem serii. Trzeba wyjaśnić, czy te zjawiska w jakikolwiek sposób się łączą, kto stoi za pożarami - mówił Tomasz Siemoniak w Programie 1 Polskiego Radia. Szef MSWiA zaznaczył również, że trzeba wziąć pod uwagę wszelkie możliwe scenariusze. Zwłaszcza w związku z wydarzeniami z przełomu stycznia i lutego. Wówczas funkcjonariusze ABW zatrzymali mężczyznę działającego na zlecenie rosyjskich służb wywiadowczych. Czynił przygotowania do podjęcia działań dywersyjnych i sabotażowych, polegających głównie na podpaleniu obiektów na terenie Wrocławia.

Do podpaleń we Wrocławiu miało dojść już w styczniu

31 stycznia 2024 roku we Wrocławiu funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali mężczyznę, który - na zlecenie rosyjskich służb wywiadowczych - przygotowywał się do podpalania obiektów w stolicy Dolnego Śląska. Zwłaszcza tych, które znajdują się w bliskiej odległości od elementów infrastruktury o znaczeniu strategicznym. ABW weszła w posiadanie informacji, że był to obywatel Ukrainy.

Wobec tego funkcjonariusze "przeprowadzili czynności procesowe w niezbędnym zakresie, podczas których zatrzymali ob. Ukrainy oraz dokonali jego przeszukania, jak również należącego do niego bagażu, ujawniając dowody planowanego przestępstwa" - czytamy w komunikacie. Wszczęto śledztwo. Zatrzymanemu przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze międzynarodowym oraz planowania na zlecenie rosyjskich służb specjalnych działań na terytorium Polski o charakterze dywersyjnym i sabotażowym. Wobec podejrzanego sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Obecnie przebywa w więzieniu.

Źródło: Radio ZET/gov.pl/jedynka.polskieradio.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET