Rywalka Sutryka wydała oświadczenie. "Od miesięcy jestem bezpodstawnie oskarżana"
"Ostatnie miesiące były dla mnie i mojej rodziny niezwykle ciężką próbą. Prawicowe media, związani z nimi dziennikarze oraz osoby powiązane z określonymi strukturami politycznymi, wykorzystały każdą dostępną platformę, by w sposób bezpardonowy, oparty na kłamstwie niszczyć mnie, moją rodzinę i dorobek" - pisze Izabela Bodnar w przesłanym oświadczeniu. W tegorocznych wyborach prezydenta Wrocławia rywalizowała z Jackiem Sutrykiem.
Izabela Bodnar: "Od miesięcy jestem bezpodstawnie oskarżana"
Izabela Bodnar była kandydatką Trzeciej Drogi na prezydenta Wrocławia. Podczas kampanii sama siebie nazywała przeciwieństwem swojego rywala, Jacka Sutryka. "Nie będę w groteskowy sposób promowała własnej osoby, tylko zacznę szeroko zakrojoną współpracę ze wszystkimi środowiskami, przed którymi drzwi biura prezydenta zostały pięć lat temu z hukiem zatrzaśnięte" - obiecywała. Ostatecznie przegrała w drugiej turze wyborów w stolicy Dolnego Śląska z Sutrykiem, zdobywając 31,71 procent głosów. Kilka miesięcy po wyborach - bo 31 października - Bodnar zdecydowała się wydać oświadczenie, w którym opisuje, jak wygląda życie jej rodziny od dłuższego czasu.
"Ostatnie miesiące były dla mnie i mojej rodziny niezwykle ciężką próbą. Prawicowe media, związani z nimi dziennikarze oraz osoby powiązane z określonymi strukturami politycznymi wykorzystały każdą dostępną platformę, by w sposób bezpardonowy, oparty na kłamstwie, niszczyć mnie, moją rodzinę i dorobek, który budowaliśmy przez całe życie. Nigdy wcześniej nie zetknęłam się z tak brutalną, zorganizowaną akcją, która w mojej ocenie miała tylko jeden cel: rozbić moją wiarygodność, podważyć wartości, którym jestem wierna oraz pozbawić mnie zaufania publicznego" - pisze Bodnar. Wrocławianka zaznaczyła również, że "od wielu miesięcy jest bezpodstawnie oskarżana" o wspieranie branży odpadowej, mimo że - jak twierdzi - od 2018 roku nie współpracowała z żadnym podmiotem z nią powiązanym. "Nie przedstawiono na to żadnych dowodów, bo ich po prostu nie ma. Moja działalność zawsze była przejrzysta, a jedynymi wartościami, którymi się kieruję, są dobro publiczne i ochrona środowiska" - zaznacza.
"Kampania nienawiści" przeciwko Bodnar?
W przesłanym oświadczeniu Izabela Bodnar zwróciła również uwagę na oskarżenia kierowane wobec jej rodziny - w tym męża. "Ta kampania nienawiści dotyczy również mojego męża, uczciwego przedsiębiorcy, który od blisko 20 lat prowadzi firmę w Lubinie, będącą miejscem pracy dla wielu mieszkańców regionu. Od 2018 roku firma mojego męża stała się celem fali kontroli ze strony Krajowej Administracji Skarbowej. Trudno nie zauważyć, że miało to miejsce tuż po tym, jak sprzeciwiliśmy się działaniom PiS, które zamieniło państwowe struktury w narzędzie prześladowania politycznych przeciwników" - zaznacza Bodnar. Firma jej męża miała również stawiać czoło dwunastu równoległym kontrolom.
"Gdy okazało się, że to narzędzie represji nie jest wystarczająco skuteczne, sprawę przejęła prokuratura powiązana z PiS, kierując absurdalne, spreparowane na zamówienie zarzuty, które prawnicy określają jako kuriozalne. Ta sytuacja to kolejny dowód na to, że państwo PiS nie wahało się stosować metod zastraszania, charakterystycznych dla systemów represyjnych" - twierdzi Izabela Bodnar. "Postanowienie o zabezpieczeniu wydane przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu, nakazujące »Gazecie Polskiej« oraz jej redaktorom i wydawcom zamieszczenie oświadczeń nad artykułami szkalującymi moje dobre imię to pierwszy krok w mojej drodze po sprawiedliwość" - dodaje polityczka. Jednocześnie Bodnar podkreśliła, że również we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku działają jeszcze grupy interesów i ludzi, którzy chcą jej zaszkodzić. "Za wszelką cenę próbują kontynuować tę przestępczą kampanię wymierzoną we mnie i moją rodzinę. Czas ich działalności dobiega końca" - dodaje Bodnar.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET