Śmierć Igora Stachowiaka. Jest decyzja Sądu Najwyższego
Sąd Najwyższy oddalił wszystkie kasacje od wyroku ws. śmierci Igora Stachowiaka. Nie będzie zmiany kary dla policjantów skazanych na pozbawienie wolności za znęcanie się nad mężczyzną.
Sąd Najwyższy oddalił wszystkie kasacje od wyroku w sprawie śmierci Igora Stachowiaka, co oznacza, że nie będzie zmiany kary dla policjantów. Wniosek w tej sprawie składali oni sami oraz Rzecznik Praw Obywatelskich.
Zdaniem rzecznika, sąd w sposób pobieżny "źle ustalił przyczyny tragedii". RPO argumentował, że sąd oparł się na jednej ekspertyzie, nie biorąc pod uwagę innych opinii naukowców i zeznań świadków, które wykluczały, by Stachowiak był w czasie zatrzymania był w stanie wyjątkowego pobudzenia.
Śmierć Igora Stachowiaka. SN oddalił wszystkie kasacje
- Nie rozumiem polskiego wymiaru sprawiedliwości - mówi Radiu ZET ojciec Igora Maciej Stachowiak. I zapowiada, że to nie koniec tej sprawy. Jego skarga jest już zarejestrowana w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu, a dotyczy między innymi naruszenia zakazu tortur. - Zmęczony jestem bardzo, ale nie odpuszczę tej sprawy, choćby miała trwać kolejne 25 lat - dodaje.
Swoje stanowisko przed sądem przedstawili przedstawiciele Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wskazując, że SN może nazwać okoliczność śmierci Stachowiaka torturami, co ich zdaniem ma duże znaczenie dla społeczeństwa.
Igor Stachowiak został zatrzymany w maju 2016 r. w centrum Wrocławia. Zmarł we wrocławskim komisariacie. Był tam rażony paralizatorem przez policjanta w wąskiej łazience, która nie była monitorowana. Zdarzenie zarejestrowała jednak kamera zamontowana w samym paralizatorze. Urządzenie nagrało moment rażenia prądem skutego człowieka i śmierć mężczyzny.
W czerwcu 2019 r. Sąd Rejonowy dla Wrocławia Śródmieścia uznał, że czterej byli policjanci - Łukasz R., Paweł G., Paweł P. i Adam W. - są winni przekroczenia uprawnień i znęcania się nad Igorem Stachowiakiem. Najwyższą karę – 2,5 roku więzienia – sąd orzekł wobec Łukasza R., który trzykrotnie użył wobec Stachowiaka tzw. tasera (paralizatora elektrycznego). Pozostali oskarżeni zostali skazani na 2 lata więzienia. Mieli, jak mówił sąd, "asystować przy użyciu urządzenia taser".
Mateusz Mikowski (PAP)
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET