„Sytuacja jest dramatyczna”. Zawiadomienie do prokuratury w sprawie bezpieczeństwa pasażerów
Ponad połowa pociągów Kolei Śląskich powinna natychmiast zostać wycofana z eksploatacji – alarmują zatrudnieni w spółce maszyniści w rozmowie z reporterem Radia ZET Przemysławem Tarankiem. Ich zdaniem fatalny stan techniczny taboru zagraża zdrowiu i życiu pasażerów. Jak twierdzą, to efekt wieloletnich zaniedbań ze strony zarządu spółki. Do prokuratury w Katowicach wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez kierownictwo Kolei Śląskich.
- 6 zdjęć Zobacz galerię
Niesprawne systemy hamulca, reflektory czołowe, uszkodzone systemy elektronicznego nadzoru otwarcia i zamknięcia drzwi w przedziałach pasażerskich – takie usterki i awarie w pociągach Kolei Śląskich były zgłaszane na przestrzeni ostatnich 4 lat ponad 20 tysięcy razy, twierdzą nasi rozmówcy.
Z reporterem Radia ZET Przemysławem Tarankiem w tej sprawie skontaktowało się czterech maszynistów. Przekazali materiały, które ich zdaniem świadczą o zgłaszanym problemie oraz listę pociągów, które według nich powinny być natychmiast wycofane. Wszyscy proszą o zachowanie anonimowości. Na potrzeby tego tekstu nazwiemy ich: Maszynista 1,2,3 i 4.
Niesprawne oświetlenie czoła pociągu
Jedna z usterek, na które zwracają uwagę nasi informatorzy, dotyczy oświetlenia pociągów. – Reflektory czołowe świecą słabo, często są źle ustawione. Przez to nie widzimy, co jest przed pociągiem. A jeździmy z prędkością do 120 km/h. Powinniśmy widzieć przynajmniej na 400 metrów do przodu – mówi Maszynista 1. – Były takie przypadki, że pociąg w coś uderzał, a maszynista nawet nie wiedział, w co. Dobra latarka świeci lepiej niż te reflektory – dodaje Maszynista 2.
Rozmówcy Radia ZET twierdzą, że problem ten jest zgłaszany od lat i że rozwiązałaby go wymiana przestarzałych reflektorów na LED-owe. Jak mówią, w odpowiedzi słyszą od przełożonych, że nie ma na to pieniędzy.
Na nagraniu poniżej widoczność przedpola jazdy. Po lewej pojazd 36WEa (prawidłowo), po prawej pojazd EN57AKŚ.
Problemy z hamulcami
Innym zgłaszanym problemem jest wadliwe działanie systemów hamulca – mówią nam maszyniści.
Maszynista 3: – Zdarza się, że hamulec samoczynnie luzuje lub zaczyna działać bez ingerencji maszynisty. Były sytuacje, że podstawowe hamulce w ogóle nie zadziałały i trzeba było użyć hamulca awaryjnego. To ostatnia deska ratunku, żeby zatrzymać pociąg. Można sobie wyobrazić, że ktoś wjeżdża na przejazd kolejowo-drogowy, a maszynista nie może szybko zatrzymać pociągu. To bezpośrednie zagrożenie życia osoby, która wjechała na przejazd.
Jak wiemy z zawiadomienia do prokuratury, wadliwe działanie hamulców w pojazdach serii EN76 miało być zgłaszane w ciągu minionych czterech lat ponad 700 razy.
Przeciekająca woda
Na filmach, które otrzymała prokuratura, można zobaczyć przeciekające dachy i okna pociągów. Na jednym z nagrań widać wodę lejącą się na pulpit maszynisty, na kolejnym woda cieknie obok instalacji elektrycznej pojazdu.
Kolejną powtarzającą się, poważną usterką jest według naszych informatorów nieprawidłowo działający system sygnalizowania stanu zamknięcia i otwarcia drzwi w przedziałach pasażerskich.
– Ekrany diagnostyczne w kabinie w ogóle nie pokazują, czy drzwi są zamknięte, czy otwarte – wyjaśnia Maszynista 3. Ten system czuwa nad tym, żeby maszynista miał pełną wiedzę na temat stanu i położenia drzwi. Tymczasem jedyną informacją, jaką otrzymuje, jest ta o błędzie sterownika. To uniemożliwia natychmiastowe zatrzymanie pociągu, jeśli doszłoby do otwarcia drzwi.
Niedziałające mechanizmy okien
Okna w wielu pociągach nie dają się otworzyć albo zamknąć – alarmują nasi rozmówcy. Drastycznym przykładem lekceważenia bezpieczeństwa pracowników jest według nich stan tak zwanych okien ucieczkowych w kabinie maszynisty. Zdarzają się przypadki blokowania uszkodzonych okien przy pomocy drewnianych kołków.
– Te okna to jedyna droga ucieczki w przypadku pożaru szaf wysokiego napięcia znajdujących się w korytarzu, pomiędzy drzwiami wejściowymi do kabiny a plecami maszynisty – mówi Maszynista 4.
Zgłaszane problemy
Awarie i usterki są zgłaszane w książkach pokładowych pojazdów, za pośrednictwem informatycznego systemu zgłaszania usterek Railfix i na posiedzeniach komisji BHP. Protokoły z tych posiedzeń mają trafiać regularnie do zarządu spółki.
Zdaniem naszych informatorów „te problemy są od lat ignorowane przez władze spółki z prostego powodu”. – Sytuacja taborowa w Kolejach Śląskich jest dramatyczna. Nie mamy wystarczającej liczby pociągów do obsługi podróżnych. Stąd ogromna presja wywierana na maszynistów, żeby wyjeżdżali w trasę nawet uszkodzonym taborem – mówi Maszynista 3. – Nam naprawdę zależy na bezpieczeństwie – dodaje Maszynista 1.
Koleje Śląskie odpowiadają
Na zarzuty przedstawione przez maszynistów odpowiada nam rzecznik spółki Maciej Zaręba. – Zdecydowanie dementuję te informacje. Pojazd, który nie spełnia ostrych, rygorystycznych wymogów bezpieczeństwa, nie kursuje w Kolejach Śląskich, nigdy nie przewozi ludzi. 1 września zakończyła się kontrola prowadzona w Kolejach Śląskich przez Urząd Transportu Kolejowego – podkreśla rzecznik przewoźnika. – Wszelkie tezy, że coś jest nie tak i że wyjeżdżają pojazdy niesprawne, są z kosmosu. Był organ, który to sprawdzał – mówi Zaręba. I dodaje: – Usterki się zdarzają, awarie się zdarzają. Dzisiaj jechałem składem, który miał nieczynne drzwi. Za jakiś czas pewnie będzie je miał naprawione.
Pytany o ponad 20 tysięcy usterek zgłoszonych zdaniem maszynistów na przestrzeni ostatnich czterech lat, rzecznik Kolei Śląskich odpowiada: – To niedorzeczne, nie jesteśmy spółką, w której ponad tysiąc osób spiskuje. Jeśli ktoś ma tak bogaty materiał, dlaczego nie jest z tym na policji, w prokuraturze? – pyta Zaręba.
Zawiadomienie do prokuratury
Jak ustaliło Radio ZET, 11 października do Prokuratury Okręgowej w Katowicach trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstw przez zarząd Kolei Śląskich. Zostało złożone przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Pracowników Transportu. Chodzi o:
- dopuszczenie do ruchu pociągów zagrażających bezpieczeństwu,
- narażenie pasażerów i pracowników spółki na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia,
- fałszowanie dokumentacji poświadczającej wykonywanie przeglądów technicznych i napraw.
Do zawiadomienia dołączono dowody, które zdaniem związkowców mają świadczyć o zaistnieniu podejrzenia przestępstwa: 47 plików, a w nich ponad 22 tysiące zgłoszeń maszynistów i 217 zdjęć poświadczających awarie i wieloletnie zaniedbania stanu technicznego. W dokumentacji jest także lista 33 pojazdów, które powinny być natychmiast wycofane z eksploatacji z powodu złego stanu technicznego i poddane niezbędnym badaniom. Tabor Kolei Śląskich składa się z 62 pojazdów.
W miniony piątek sprawa została przekazana do prowadzenia przez Prokuraturę Rejonową Katowice-Północ – powiedziała w poniedziałek w rozmowie z reporterem Radia ZET rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach, Marta Zawada-Dybek.
- Kulisy spotkania szefów CBA w sprawie opozycji. "To sprawa waszego życia i waszych rodzin"
- Proces aktora i byłego działacza PiS oskarżonego o pedofilię. „Problemy” z nagraniami zeznań
- Policja: Grzegorz Borys żyje