Szokujące kulisy śledztwa ws. śmierci syna posłanki PO. "Czytają sobie moje akta"
Magdalena Filiks przytoczyła w serwisie X kulisy śledztwa w sprawie śmierci jej syna, który w 2023 roku popełnił samobójstwo. Posłanka PO napisała, że choć jest stroną poszkodowaną, to wciąż nie ma wglądu do akt sprawy. Podkreśliła też, że nie ma praktycznie tygodnia bez wycieku informacji z prokuratury. "Wgląd otrzymały pisowskie media i pisowscy aparatczycy - zastraszając mnie publicznie" – przekazała.
Sprawa samobójstwa 15-letniego Mikołaja Filiksa, syna posłanki PO, wstrząsnęła Polską w marcu 2023 roku, gdy Magdalena Filiks poinformowała o tym publicznie. Okazało się, że nastolatek targnął się na życie po tym jak przychylne PiS media podały wprost, że syn "znanej parlamentarzystki" jest ofiarą pedofila Krzysztofa F., związanego z zachodniopomorską PO. Propaganda PiS, na czele z ówczesną TVP Info, łączyła sprawę pedofila wprost z PO, tworząc obrzydliwe "paski" i artykuły.
Choć od tragedii minie wkrótce rok, posłanka PO wciąż nie otrzymała wgląd w akta sprawy. Mimo tego, że pozostaje w niej osobą poszkodowaną. Magdalena Filiks ujawniła we wtorek 2 stycznia nieco kulis ze śledztwa w serwisie X.
Szokujące kulisy śledztwa ws. śmierci syna Magdaleny Filiks
"Niestety na wielokrotne wnioski mojego pełnomocnika nie otrzymałam wglądu do akt tej sprawy. Choć wgląd otrzymały pisowskie media i pisowscy aparatczycy - zastraszając mnie publicznie" – napisała Filiks. W kolejnym wpisie dodała, że dostęp do akt ma "podobno dostać w styczniu, jak będzie »spokojniej«".
Posłanka zaznaczyła, że "w międzyczasie jeszcze prokuratura przesłuchuje moją córkę, zadając pytania o to, czy ona nie popełniła przypadkiem 5 lat temu czynu niezgodnego z prawem".
Magdalena Filiks przyznała, że nie ma tygodnia, by nie obrywała w tej tragicznej dla niej sprawie. "Dane ze śledztwa regularnie publikują fejkowe konta współpracujące z prokuraturą Ziobry. Czytają sobie chłopaki moje akta rozwodowe sprzed 5 lat i zadają mi co tydzień pytania, które mają mnie zastraszyć. Jeden fakt plus trzy insynuacje. I tak od 10 miesięcy, dzień w dzień" – napisała w serwisie X posłanka PO.
Mimo zmiany władzy w ubiegłym roku posłanka skarży się na działania policji. "Chciałam powiedzieć, że wysyłanie wytatuowanych osiłków po cywilu pod mój dom, którzy bez okazania dokumentów zastraszają moją matkę, mnie i moich przyjaciół to metody białoruskie. Zapłacicie za to" – ostrzegła w kolejnym wpisie Filiks.
Najbardziej oberwało się jednak prokuraturze. "Całkiem nieformalnie, po długim czasie, dowiedziałam się, jaka była godzina zgonu mojego dziecka. Prokuratura nie była w stanie złamać szyfru i hasła z urządzeń mojego syna, więc podałam im hasła osobiście. Tylko po to, żeby czytać na (serwisie – red.) X rodzinne rozmowy z tych czatów" – poinformowała posłanka.
Zakończyła wpisem o tym, że służby państwa pod rządami PiS i ich propaganda zrobili z jej życia "horror, którego nie przeżyłby nikt". "Dzień za dniem. Bez żadnej przerwy masakrowaliście nas zastraszaniem systemowym i szantażem. I nie wie o tym opinia publiczna, bo chroniłam dziewczynki przed wami 10 miesięcy, milcząc" – podsumowała Magdalena Filiks.
Źródło: Radio ZET/Twitter
- Beata Szydło dostała ostrą odpowiedź od Sikorskiego. "Zagadka dla pani premier"
- Halicki: Jakbym chciał być złośliwy, powiedziałbym, że prezydent nawet ułaskawić dobrze nie potrafi
- Andrzej Duda ma nowy plan ws. TVP. Chce zrobić "krok wstecz"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET