`

Szokujące nagranie spod szkoły. Ojciec jednego z uczniów rzucił się na nastolatka

2 min. czytania
07.02.2024 14:06
Obserwuj nas na Google

W sieci pojawiło się szokujące nagranie spod szkoły w Grodkowie w woj. opolskim. Widać na nim, jak 37-letni mężczyzna bije i wulgarnie obraża 15-latka. Wiadomo, że nastolatek wcześniej pokłócił się z synem agresora. Dyrektorka szkoły informuje, że jej placówka "dostaje rykoszetem" i szuka rozwiązania całej sytuacji.

Samosąd pod szkołą
fot. Damian Klamka/East News, brzeg24.pl

Do oburzającego zdarzenia doszło pod szkołą w Grodkowie w woj. opolskim. Jak czytamy w mediach, wszystko zaczęło się od kłótni dwóch nastolatków - w jej trakcie jeden z nich miał uderzyć drugiego w twarz. - Miało dojść do jakiegoś nieporozumienia pomiędzy dwoma nieletnimi chłopakami - informował podkom. Dariusz Świątczak, rzecznik prasowy KWP w Opolu, cytowany przez TVN24.

Samosąd pod szkołą. 37-latek pobił 15-latka

O wszystkim dowiedział się ojciec uderzonego chłopaka, który postanowił przyjechać do szkoły i samemu wymierzyć sprawiedliwość. - Bójka zaszła pomiędzy 37-letnim ojcem ucznia oraz 15-letnim chłopakiem - dodał podkom. Dariusz Świątczak. 

Rzecznik policji wyjaśnił, że służby oczekują teraz na opinię biegłego. Dodał, że 37-latek może odpowiedzieć za spowodowanie średniego i lekkiego uszczerbku na zdrowiu, za co grozi do dwóch lat pozbawienia wolności. 

Oglądaj

Dyrektorka: Szkoła dostaje rykoszetem

Portal o2.pl zapytał o sprawę Monikę Musiał-Biernat, dyrektorkę szkoły, przed którą doszło do całego zdarzenia. Jak przekazała, całe zajście mocno odbiło się na samej placówce. 

Redakcja poleca

- Dostajemy rykoszetem jako szkoła, wszyscy są oburzeni. Przyszedł chłopak z Nysy i nagle cały wizerunek szkoły legł w gruzach. Musimy coś zrobić, żeby dobre imię szkoły nie było szkalowane. A przecież robimy tyle wspaniałych rzeczy. Zorganizowaliśmy niedawno powiatowe zawody e-sportowe - powiedziała. 

"Wydawało się, że sprawa jest rozwiązana"

Dyrektorka poinformowała też o sprawie szkołę 15-latka z Nysy, kuratorium i policję. - Krótko po zdarzeniu wydawało się, że sprawę uda się szybko rozwiązać - powiedziała.

- Chłopcy pogodzili się, podali sobie ręce. Oczywiście obaj zostali dyscyplinarnie ukarani, otrzymali nagany. Ojciec Alana dowiedział się, że poszło o e-papierosa. Przyznał, że poniosły go emocje. Oliwier również przepraszał za całą sytuację. Chciał, by nigdzie tego zdarzenia nie zgłaszać. Musiałam jednak poinformować jego szkołę, że nie spełnia obowiązku szkolnego. Myślałam, że na tym się to wszystko zakończy. Nagle po miesiącu pojawiło się nagranie - mówiła. 

Należy bowiem zaznaczyć, że cała sytuacja miała miejsce 5 lutego. Dopiero po miesiącu w sieci pojawiło się nagranie opublikowane przez portal brzeg24.pl, które wywołało oburzenie internautów.

Źródło: Radio ZET/O2.pl/TVN24/Brzeg24.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET