Tak mają wyglądać lekcje WF od września. Rewolucja czy zmiana na papierze?

5 min. czytania
01.09.2025 06:00
Obserwuj nas na Google

Sport na świeżym powietrzu, większa różnorodność lekcji, dla najmłodszych testy sprawnościowe, a dla najstarszych ćwiczenia wymagane w trakcie rekrutacji do służb mundurowych. Tak mają wyglądać lekcje wychowania fizycznego od września. - Ta zmiana nic nie da. Papier to nie jest rzeczywistość - komentują nauczyciele i przedstawiają swoje postulaty.

WF
fot. Michal Zebrowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie dokładnie zmiany wprowadzono do wychowania fizycznego od września 2025 roku.
  • Dlaczego nauczyciele WF mają obawy co do nowych zasad prowadzenia zajęć.
  • Co psycholog sportu sądzi o planowanych zmianach.

Zmiany w lekcjach WF

Wraz z początkiem roku szkolnego 2025/2026 zmieni się podstawa programowa wychowania fizycznego. Pod koniec lipca zatwierdziła ją szefowa MEN Barbara Nowacka. Zmiany dotkną zarówno uczniów podstawówek – od klasy pierwszej do ósmej – jak i młodzież w liceach, technikach i branżówkach.

Nowa podstawa programowa zakłada:

  • zajęcia na świeżym powietrzu,
  • większą różnorodność lekcji i większą elastyczność nauczycieli w prowadzeniu zajęć,
  • stworzenie środowiska wspierającego aktywność fizyczną - budowanie motywacji do ćwiczenia i zachęcanie do podejmowania aktywności fizycznej przez całe życie, 
  • naukę współpracy, 
  • promowanie zdrowego stylu życia poprzez ruch i zabawę,
  • działania na rzecz środowiska naturalnego - kształtowanie prozdrowotnych i proekologicznych postaw uczniów,
  • świadome i bezpieczne wykorzystywanie nowoczesnych technologii wspierających rozwój fizyczny.

W klasach 1-3 w podstawówkach nowa podstawa przewiduje również przeprowadzenie testów sprawnościowych ( takich jak w starszych klasach). Z kolei uczniowie klas 7-8 będą mogli zapoznać się z ćwiczeniami, które trzeba wykonać w trakcie rekrutacji do służb mundurowych i innych zawodów, w których wymagana jest wysoka sprawność fizyczna. W szkołach ponadpodstawowych dział ten będzie obowiązkowy dla wszystkich uczniów.

- Koniec z teorią, czas na praktykę. Stawiamy na różnorodność dyscyplin, ruch na świeżym powietrzu, a także na świadome wykonywanie ćwiczeń by zawsze odbywało się to bezpiecznie. Na nowym WF-ie naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie – przekonuje Barbara Nowacka w filmie promującym nowy program.

Nowy WF. Co na to nauczyciele?

Skoro mowa o praktyce, to wuefiści do zmian podchodzą – łagodnie mówiąc – z rezerwą. Cezary, nauczyciel WF z woj. warmińsko-mazurskiego, zapoznając się z nową podstawą programową, zwrócił uwagę przede wszystkim na punkt o zajęciach na świeżym powietrzu. - WF w jednej trzeciej ma być na zewnątrz. Jak to robić np. w styczniu? Młodzież nie będzie się przebierać, bo zimno, więc spoci się w swoich ubraniach. Pryszniców niestety nie mamy, więc nie ma się gdzie wykąpać. Możemy pójść na spacer, ale to z kolei szybko im się znudzi – wylicza.

Redakcja poleca

Doświadczenie mu też podpowiada, że przy temperaturze minusowej uczniowie zaraz powiedzą, że sprawdzili zasady i znaleźli informacje, że nie mogą ćwiczyć na dworze. Do tego odezwą się rodzice, którzy przy niemal każdej okazji piszą skargi. - Ubiegły rok szkolny był pod tym względem dramatyczny. Rodzice we wszystko chcieli ingerować – wspomina nauczyciel. Odnosi się też do punktu, który wprowadza większą różnorodność zajęć. - Ma być nie tylko siatkówka, koszykówka, piłka nożna, ale też inne sporty uzupełniające. Tylko czym to robić, jak nie ma sprzętu, bazy, obiektu? - pyta retorycznie.

Gdy słyszy hasło bezpieczeństwo zajęć, opowiada, jak wyglądają u niego lekcje. - W grupie jest 15 chłopców, 6 dziewczyn. Grają w siatkówkę. Oczywiście, mówi się chłopcom, żeby uważali, ale niechcący, w emocjach, w rywalizacji, jeden uderzy mocniej piłkę, któraś dziewczyna nie zauważy i już jest problem – opowiada.

WF jak edukacja zdrowotna

Michał, nauczyciel WF w jednej z łódzkich podstawówek, patrząc na nową podstawę, zauważył przede wszystkim korelacje z edukacją zdrowotną, nowym szkolnym przedmiotem od września. Zastanawia się, czy powtarzanie niektórych informacji to dobry pomysł, choć z drugiej strony edukacja zdrowotna ma być przedmiotem fakultatywnym. Jeśli dzieci nie będą na niego chodzić, to treści dotyczące np. zdrowego stylu życia będą mogły przyswoić na WF.

Nie ma nic przeciwko testom sprawnościowym w najmłodszych klasach, choć zaznacza, że nie będą one służyć odkrywaniu talentów, jedynie pomogą śledzić rozwój dziecka. - Mamy problem z tym, żeby zachęcić dzieci do uprawiania sportu. Dlatego największym błędem jest to, że w klasach 1-3 zajęć sportowych nie prowadzą wuefiści. Od tego powinno się zacząć. Jeśli poprowadziliby je profesjonaliści, to dziecko na późniejszych etapach inaczej podchodziłoby do sportu – uważa Michał.

Tego samego zdania jest Cezary. - W klasach 4-5 większość dzieci ćwiczy, w szóstych zaczynają już traktować przedmiot mało poważanie, w 7-8 już im się nie chce. Dlatego od najmłodszych lat trzeba zaszczepić w nich miłość do aktywności fizycznej. Ale nie można tego zrobić, jeśli WF będzie tylko formą zabawy, tak jak jest to teraz w klasach 1-3. Gdyby WF-u uczyli profesjonaliści, mielibyśmy większe prawdopodobieństwo, że później dzieciom chciałoby się ćwiczyć – mówi Cezary.

Zmiany w szkole bez pieniędzy? To się nie uda

Po drugie, jak mówi, trzeba by zacząć od liczebność grup na WF. - Jeżeli mam 24 osoby na połowie sali, na drugiej połowie sali kolega ma 24 osoby, to jaka by nie była zmiana, to ona nic nie da – przekonuje wuefista i tłumaczy: - Nie musimy się martwić o ucznia sprawnego, bo on sobie poradzi. Uczeń sprawny pójdzie do klubu, na orlika, znajdzie sobie zajęcia i będzie z nich korzystał. Powinniśmy się zająć tymi, którym się nie chce.

Redakcja poleca

Dlatego poza zniesieniem przepisu zakładającego, że grupy można podzielić dopiero powyżej 26 osób, nauczyciel uważa, że powinno się zwiększyć liczbę godzin WF-u z trzech do czterech lub nawet pięciu w szkole ponadpodstawowej. - WF-u jest za mało. Codziennie niech mają dawkę ruchu – mówi. Według niego można byłoby też dwie godziny robić jednego dnia tak, żeby nieco skrócić zajęcia, przeciągnąć je na przerwę i w ten sposób młodzież miałby czas na prysznic po WF.

Tylko do tego trzeba poprawić lub stworzyć zaplecze sanitarne – to kolejny postulat nauczyciela. - Tylko do tego wszystkiego potrzeba pieniędzy. Ale bez tego żadna zmiana podstawy nic nie da. Nie zmieni się nic od września. Zmiana będzie tylko na papierze. Papier to nie jest rzeczywistość.

Zmiana na WF coś da?

Rafał Koszyk, psycholog sportu, w przeszłości lekkoatleta i reprezentant Polski w bobslejach, widzi zarówno plusy, jak i minusy zmiany w WF. - Większa różnorodność zajęć sprawi, że będą one atrakcyjniejsze i bardziej włączające. To już nie będzie rzucenie piłki chłopcom, a dziewczynom kazanie grać w siatkówkę, ale będzie nastawienie na kulturę fizyczną ogólnorozwojową. Nowy program wyłącza rywalizację, a skupia się na stylu życia – zauważa w rozmowie z Mateuszem Kasiakiem, reporterem Radia ZET.

Według niego ta reforma może być skokiem cywilizacyjnym, ale obawia się, że równie dobrze może się skończyć biegiem w miejscu. - Bez odpowiedniej infrastruktury, sprzętu i wsparcia nauczycieli, to się nie uda. Infrastruktura w szkołach kuleje. Pamiętam, jak lekcje WF-u często odbywały się na korytarzach, to w wielu miejscach się nie zmieniło. Wyjście na dwór mogłoby być rozwiązaniem, ale za chwilę zacznie się zima, deszcz, to nie będzie zachęcało do aktywności fizycznej – podsumowuje.

Mimo wszystko Michał stara się spojrzeć na zmiany pozytywnie. - Czy to jest potrzebne? Niekoniecznie. Ale patrząc na to, jak dzieciaki są teraz mało rozwinięte ruchowo, to każdy pomysł jest dobry. Musimy próbować. Szkoła opiera się na tych starych zasadach, programach, to jest zgubne. Każdy pomysł, szukanie nowego sposobu na dzieciaki może się przydać – stwierdza.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET