Te osoby znikają z systemu po wejściu w dorosłość. Ekspertka mówi o problemach

3 min. czytania
07.04.2026 16:18
Obserwuj nas na Google

Dzieci, które były pod opieką systemową pomocy społecznej, po ukończeniu 18. roku życia często z niego znikają. Nie wiadomo, co się z nimi dzieje oraz czy potrzebują pomocy. Takich osób według szacunków może być nawet 6-7 tys. rocznie.

Młodzi ludzie
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie problemy napotykają młodzi dorośli opuszczający domy dziecka
  • Dlaczego ważna jest obecność dorosłego przewodnika dla młodych opuszczających pieczę zastępczą
  • Co wpływa na dostępność mieszkań treningowych dla wychowanków pieczy zastępczej
  • Które błędy w procesie usamodzielnienia podkreśla raport NIK

"Znikające" dzieci z systemu opieki społecznej

Jak szacuje Teresa Medlakowska, ekspertka ds. Polityki Społecznej i Rynku Pracy Polskiej Rady Organizacji Młodzieżowych, rocznie około 6-7 tys. młodych osób opuszcza pieczę zastępczą, w tym około 2 tys. z nich jest wychowankami domów dziecka. Zmagają się one często z problemem wchodzenia w dorosłość bez wielu kluczowych zagadnień społecznych, w tym: kompetencji, wiedzy o funkcjonowaniu instytucji publicznych oraz podstawowych umiejętności życiowych, które dzieci wychowywane w rodzinach nabywają w naturalny sposób.

"Należy pamiętać o różnicach w sytuacji dzieci i młodzieży opuszczających system pieczy zastępczej, nad którym nadzór sprawuje Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, od sytuacji osób wychodzących z placówek resocjalizacyjnych, takich jak Młodzieżowe Ośrodki Wychowawcze czy ośrodki kuratorskie. Są to dwie grupy o niekiedy odmiennych potrzebach, doświadczeniach i trajektoriach życiowych, które wymagają wyspecjalizowanych instrumentów wsparcia" - komentuje dla portalu RadioZET.pl Teresa Medlakowska.

"Opinia publiczna i debata systemowa koncentrują się przede wszystkim na wychowankach domów dziecka, pomijając znaczącą grupę młodzieży opuszczającej MOW-y i inne placówki resocjalizacyjne. Tymczasem brak uwzględnienia tej grupy prowadzi do powstawania luk systemowych i pogłębiania nierówności w dostępie do wsparcia" - dodaje ekspertka. Problem przedstawiony przez Teresę Medlakowską według naszych informacji ma być również zaprezentowany na najbliższym posiedzeniu plenarnym Rady Dialogu z Młodym Pokoleniem, organu opiniodawczo-doradczego Przewodniczącego Komitetu do spraw Pożytku Publicznego.

Redakcja poleca

Problemy młodych dorosłych z domów dziecka

Ekspertka PROM zaznacza również, że kluczową i jednocześnie słabo uwzględnianą częścią wsparcia jest obecność dorosłego i jego relacyjność. Takiej osoby, która pełniłaby rolę przewodnika w usamodzielnianiu. Według Medlakowskiej rozwiązania proponowane przez instytucje, czyli świadczenia finansowe, mieszkania socjalne, które są niezbędne w pomocy, nie zastąpią indywidualnego wsparcia tych młodych osób. Są oni przez to narażeni na wysoki poziom osamotnienia.

Problemem nadal pozostaje również dostępność mieszkań. Zgodnie z ustawą z 2004 roku osoby, które opuszczają pieczę zastępczą mogą mieć przyznane tzw. mieszkanie treningowe lub wspomagane. W praktyce liczba takich mieszkań pozostaje często niewystarczająca do potrzeb i ich jakość oraz dostępność zależy od tego, jaką politykę prowadzi dana gmina. Często młodzi ludzie otrzymują mieszkanie z zasobu lokali socjalnych. Mają one niski standard. Jest to utrudnienie stabilizacji życiowej i wejścia na rynek pracy. Nie pomaga również długi czas oczekiwania na takie wsparcie.

Kolejny błąd w działaniach urzędników według ekspertki PROM występuje w procesie usamodzielnienia osób wchodzących w pełnoletność. Indywidualny Program Usamodzielnienia zgodnie z ustawą jest opracowywany na co najmniej miesiąc przed ukończeniem 18. roku życia. Kontrola NIK wskazała, że taki proces powinien rozpoczynać się optymalnie po ukończeniu 16 lat. Programy te dodatkowo są zbyt ogólnikowe. Innym zagadnieniem jest też zjawisko młodych w kryzysie bezdomności. Przez nieprecyzyjne dane ta grupa jest nadal niewidoczna dla systemu wsparcia. Obecne formy pomocy nie są dostosowane do osób w wieku 18-25 lat.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET