"Zobaczyliśmy, że córeczka jest cała we krwi". Działał jak w amoku, doszło do tragedii
We wrocławskim sądzie ruszył proces w sprawie brutalnego pobicia, do którego doszło w czerwcu 2024 roku przed jedną z wrocławskich kamienic. Piotr J. pobił sąsiada Romana J., który wybił szybę w oknie pokoju - spała w nim pasierbica oskarżonego. W efekcie poszkodowany mężczyzna zmarł.
- W środę ruszył proces w sprawie brutalnego pobicia, do którego doszło w czerwcu 2024 roku
- Między mężczyznami doszło do kłótni sąsiedzkiej i brutalnych rękoczynów
- Roman J. trafił do szpitala, jednak ze względu na poważne obrażenia nie udało się go uratować
Wrocław. Śmiertelne pobicia przed kamienicą, ruszył proces
Do tragicznych wydarzeń doszło 25 czerwca 2024 roku przed kamienicą przy ul Kościuszki we Wrocławiu. Między mężczyznami doszło do kłótni sąsiedzkiej. Piotr J. pobił sąsiada Romana J., który wybił szybę w oknie pokoju - spała w nim pasierbica oskarżonego.. Jak podaje Radio Wrocław, dziewczynka została skaleczona przez odłamek szkła. Wówczas mężczyzna rzucił się na ofiarę.
- Wielokrotnie zadawał mu uderzenia pięścią i otwartą dłonią po całym ciele i głowie. Przewrócił poszkodowanego na jezdnię i ciągnął bezwładnego poszkodowanego za nogę po chodniku. Uderzał pokrzywdzonym o metalowe znaki drogowe. Uderzał głową poszkodowanego w krawężnik. Wielokrotnie kopał go, w tym kopał go w klatkę piersiową - powiedziała prokurator Dorota Lesińska, odczytując akt oskarżenia.
Roman J. trafił do szpitala, jednak ze względu na poważne obrażenia nie udało się go uratować. Mężczyzna zmarł po dwóch dniach. Podczas środowej rozprawy oskarżony przeprosił za to, co się stało - dodał jednak, że działał pod wpływem silnych emocji. - Widać było przez te drzwi przechodnie, jak te odłamki rozsypują się na cały pokój. Wbiegliśmy z żoną do tego pokoju i zobaczyliśmy, że córeczka jest cała we krwi. Wybiegłem z domu, żeby zatrzymać tego, kto to zrobił. Domyśliłem się, że to był on, bo kto inny. Samego tego zdarzenia nie jestem w stanie opisać - wyjaśniał oskarżony, cytowany przez Radio Wrocław. Piotrowi J. grozi nawet dożywotnie pozbawienie wolności.
Źródło: Radio ZET/Radio Wrocław
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET