`

Nagle w debacie w Toruniu padło pytanie o zadłużenie. Tak się tłumaczył Zaleski

4 min. czytania
16.04.2024 11:49
Obserwuj nas na Google

- Inwestycje toruńskie nigdy nie były wbrew oczekiwaniom - mówił ubiegający się o reelekcję Michał Zaleski, podczas zorganizowanej przez jego komitet debaty przed drugą turą wyborów samorządowych. Prezydent Torunia tłumaczył się przed obecnymi na spotkaniu mieszkańcami m.in. z zadłużenia miasta. - My te pieniądze zainwestowaliśmy - wyjaśniał. Udziału w debacie nie wziął drugi z kandydatów - Paweł Gulewski z Koalicji Obywatelskiej.

Michał Zaleski
fot. facebook.com/KWMZaleskiego

Druga tura wyborów samorządowych odbędzie się już 21 kwietnia. W Toruniu o fotel prezydenta ubiegają się urzędujący od 2002 r., startujący z własnego komitetu, Michał Zaleski oraz Paweł Gulewski z Koalicji Obywatelskiej. W pierwszej turze wygrał Gulewski, zdobywając 38,28 proc. głosów. Wynik Zaleskiego to 26,41 proc. Kampania wciąż więc trwa, a w poniedziałek odbyła się pierwsza "debata" przed drugą turą. Zabrakło na niej Gulewskiego, który uznał, że debata organizowana przez komitet wyborczy jego konkurenta z nie może być obiektywna. W Międzynarodowym Centrum Spotkań Młodzieży na pytania odpowiadał więc sam Zaleski.

Redakcja poleca

Prezydent komentuje zadłużenie Torunia. "Inwestycje toruńskie nigdy nie były wbrew oczekiwaniom"

Obecny prezydent był pytany m.in. o zadłużenie miasta. Mówił o tym, że wynosi ono ok. 1,2 mld zł, a jego obsługa, czyli "spłata rat kredytów i odsetek wynosi rocznie ok. 9 procent dochodów". - Gdybyśmy tego nie spłacali, mielibyśmy na wydatki bieżące 9 proc. więcej. Natomiast my te pieniądze zainwestowaliśmy w dobra trwałe, które mamy - podkreślił Zaleski. Wymienił m.in. drugi most przez Wisłę, halę sportową czy salę widowiskową. Polska Agencja Prasowa podaje natomiast, że zadłużenie miasta, wraz z długami miejskich spółek i szpitala, wynosiło w grudniu 2023 r. około 1,65 mld zł.

- Jeżeli rodzina ma dochody 15 tys. zł brutto - czyli w miarę przyzwoite, bo to dwie średnie pensje krajowe - i chce kupić mieszkanie, to dostanie kredyt, który co miesiąc będzie tę rodzinę kosztował około 3 tys. zł. W porównaniu do tych 15 brutto, czyli 10 netto, to jest 30 proc., a nie 9 proc. - tłumaczył Zaleski. Podkreślił, że w jego ocenie zadłużenie Torunia trzeba odnosić do różnych punktów odniesienia, a nie tylko "skupiać się na ogromie kwoty".

- Jak to się przełoży na realia funkcjonowania miasta? Kiedy zaczynałem pracę w urzędzie, budżet wynosił 450 mln zł, a zobowiązania kredytowe sięgały bodaj 200 mln zł. Dzisiaj mamy 1,2 mld zł długu przy dochodach około 1,8 mld zł - podkreślał prezydent Torunia. Dodawał, że w razie ofert z Krajowego Planu Odbudowy, gdyby miasto mogło dostać np. kilkaset milionów złotych przy wkładzie na poziomie około 1/4, to miasto "pewnie łakomie by spojrzało" na taką możliwość. - Jeżeli to będzie oczywiście możliwe do zainwestowania w coś, co będzie w Toruniu potrzebne i oczekiwane. Jasno i zdecydowanie chciałem powiedzieć, że inwestycje toruńskie nigdy nie były wbrew oczekiwaniom - mówił.

Wybory prezydenta Torunia 2024. "Wynik wyborczy pokaże"

Zdaniem Zaleskiego wyludnianie miasta, które następuje, nie powoduje, że te osoby przestają funkcjonować w przestrzeni Torunia. Podkreślił, że mieszkają pod miastem, ale centrum życiowe nadal mają w Toruniu i miasto musi rozwijać się także w ten sposób, aby sprostać ich oczekiwaniom.

Prezydent był pytany także o sprawę Wrzosowiska. Plan zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu wzbudził sprzeciw części mieszkańców. Zaleski podkreślił, że ma zaufanie do Miejskiej Pracowni Urbanistycznej w zakresie uchwalonego w ostatniej kadencji planu i podtrzymał swoje wcześniejsze stanowisko. W myśl przyjętego planu ponad 2 ha Wrzosowiska może być przeznaczone na zabudowę m.in. pod usługi o charakterze medycznym czy opiekuńczym. Jego konkurent Paweł Gulewski zapowiedział już, że jeśli zostanie prezydentem, to plan zagospodarowania zmieni i do powstania takiej zabudowy nie dojdzie.

Sam Gulewski jeszcze do stycznia pełnił funkcję wiceprezydenta Torunia. Zaleski podczas spotkania został zapytany o to, jakim prezydentem byłby według niego Gulewski. - Myślę, że takim, jakim w tej chwili na co dzień Pawła widzimy. Człowiek elokwentny, łatwo wypowiadający się na każdy temat, z potrzebą jeszcze dużych osiągnięć w zakresie administrowania, zarządzania, tworzenia zespołów ludzkich. Poza Urzędem Miasta wcześniej nie pracował w takich systemach. Bycie prezydentem miasta to odpowiedzialność za ludzi, nie tylko za majątek. W Urzędzie Miasta 440 osób, nie licząc szkół, w różnego rodzaju zakładach, instytucjach to jest około 2 tys. zatrudnionych osób - odpowiadał Zaleski.

- To jest wielki krajobraz codziennej rzeczywistości. Zawsze przyjmowałem z dobrą nadzieją na przyszłość współpracę z Pawłem. Traktowałem ją w taki sposób, że w przyszłości może ona sprawić, iż opanuje funkcjonowanie miasta i to funkcjonowanie miasta nadal będzie jego udziałem. Skoro już teraz się zdecydował na start, no to wynik wyborczy pokaże, kto z nas - dodawał prezydent.

Źródło: Radio ZET / PAP/Tomasz Więcławski

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET