W podstawówkach bez prac domowych. Czy darmowe laptopy dla uczniów wciąż potrzebne?
Rząd lada dzień powinien zacząć procedurę zakupu darmowych komputerów dla kolejnych czwartoklasistów. Nauczyciele z rodzicami zastanawiają się, czy przy zapowiedziach o braku obowiązkowych prac domowych laptopy wciąż będą rzeczywiście wykorzystywane do nauki.
Darmowe laptopy dla uczniów klas czwartych ze szkół podstawowych. Taki program uruchomiło wraz z początkiem roku szkolnego 2023/2024 Prawo i Sprawiedliwość. Komputery zakupiło Ministerstwo Cyfryzacji, a samorządy z pomocą dyrektorów szkół rozdysponowały je uczniom i podpisywały umowę z rodzicami. Bo to oni oficjalnie są właścicielami sprzętu. Komputery otrzymało ok. 370 tys. dzieci.
W kolejnym roku szkolnym uczniowie, którzy przyjdą do czwartych klas, również mają dostać swoje laptopy. - To jeden z elementów wspierania transformacji cyfrowej – podkreślał ówczesny premier Mateusz Morawiecki. Wtórował mu Przemysław Czarnek, minister edukacji. Program uruchomiono chwilę przed wyborami parlamentarnymi, po których PiS straciło jednak władzę.
Brak prac domowych. Po co laptopy?
Nowa szefowa MEN Barbara Nowacka niedługo po objęciu resortu zapowiedziała koniec zadawania prac domowych w klasach 1-3. W starszych klasach mają być one tylko dla chętnych i bez oceniania. Dyskusje o zasadności ewentualnych nowych zasad nie kończą się. Wśród przeróżnych stanowisk i opinii dyrektorzy szkół dostrzegli jeszcze jeden aspekt – związany właśnie z darmowymi laptopami.
- Kiedy nauczyciele zadawali np. przygotowanie prezentacji, niektórzy rodzice podnosili argument, że dziecko nie ma sprzętu do tego. Teraz takiej wymówki nie będzie – cieszył się na początku roku szkolnego Michał Różański, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 4 w Łodzi. Gdy czwartoklasiści dostali komputery, w plan nadzoru pedagogicznego, czyli dokument, który określa kierunki pracy i działań w szkole, od razu też wpisał wykorzystywanie nowego sprzętu. Chciał zmobilizować szkolną kadrę do korzystania z technologii, a uczniów do patrzenia na laptopy jako na narzędzie do edukacji, a nie rozrywki.
- Gdy nie będzie prac domowych, to trudno powiedzieć, czy dzieci będą wykorzystywały laptopy do nauki czy do innych celów – mówi Magdalena Mazur, dyrektorka SP nr 12 w Krakowie. Dodaje, że rodzice nie wyrazili zgody, by dzieci nosiły laptopy do szkoły, więc zostaje im tylko korzystanie z nich w domu. Podobna sytuacja jest w podstawówce w Łodzi.
- Dziś dzieci sprawniej posługują się klawiaturą w telefonie niż w laptopie. Są bystre w aplikacjach, na wszystko znajdą rozwiązanie w smartfonie. Rzadko sięgają po komputer. To znak naszych czasów – zauważa do tego Różański.
Uważa, że zakres i możliwość wykorzystania laptopów do celów edukacyjnych po ograniczeniu prac domowych tym bardziej się zmniejszy. - Ale dzieci powinny mieć dostęp do takiego sprzętu – dodaje jednocześnie. - W razie nawet chwilowego powrotu do nauki zdalnej taki program nam pomoże – tłumaczy. - Mam nadzieję, że mimo ewentualnego braku pisemnych prac domowych rodziny świadomie wykorzystają sprzęt – dodaje Mazur.
Darmowe laptopy dla uczniów z zastrzeżeniami
Resort cyfryzacji powinien już ogłosić przetarg na kolejne komputery tak, by zdążyły one trafić na początku roku szkolnego do następnego rocznika. I tu do wątpliwości związanych z wykorzystaniem sprzętu do edukacji po likwidacji prac domowych trzeba dopisać kolejne.
Pieniądze na laptopy miały pochodzić z Krajowego Planu Odbudowy. Jak się okazało, Komisja Europejska ma zastrzeżenia do tego, jak był przygotowany program. - Komisja mówi, że sposób rozdania był niewłaściwy, że jest to wydatek niekwalifikowalny – przekazała w programie „Gość Radia ZET” Barbara Nowacka, szefowa MEN.
Minister zapewniła, że komputerów nie trzeba będzie zwracać ani za nie płacić, a rząd robi wszystko, żeby pieniędzy z KPO, które poszły na ten cel, nie trzeba było oddawać. Jeśli jednak tak by się stało, to oznacza wydatek 1,2 mld zł z budżetu edukacji i zmianę warunków kolejnej edycji programu.
Źródło: Radio ZET
- Za długa. Trudna do przeczytania. Nieprzystająca do naszych czasów. Lista lektur do zmiany
- Po co dzieciom rozmnażanie nicieni i płazińców na biologii? Albo tyle dat z historii?
- Byłem podrapany do krwi w szkole, uderzony w twarz. Dodatek za trudne warunki pracy? Niecałe 300 zł
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET