„Widok łamie serce”. Interwencja w papugarni, odebrano 130 ptaków
Policja na polecenie prokuratury weszła do jednej z papugarni w Katowicach. Funkcjonariusze odebrali 130 papug, które miały być przetrzymywane w nieodpowiednich warunkach. Przedstawiciele papugarni twierdzą, że ptaki były dobrze traktowane.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podjęła policja w katowickiej papugarni.
- Dlaczego papugi zostały zabezpieczone przez policję.
- Co twierdzi Fundacja „Ptasia Przystań” o interwencji.
- Jakie jest stanowisko przedstawicieli papugarni odnośnie interwencji.
Interwencja policji w papugarni w Katowicach
Postępowanie w sprawie papugarni w Katowicach jest prowadzone od ubiegłego roku. We wtorek w oficjalnym komunikacie katowicka policja przekazała, że na podstawie postanowienia prokuratora, policjanci wspólnie z przedstawicielami Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii oraz wolontariuszami jednej z fundacji, weszli do papugarni i zabezpieczyli 130 papug. W toku śledztwa wcześniej zabezpieczono trzy ptaki oraz powołano biegłego z zakresu dobrostanu zwierząt.
„Z wydanej opinii wynikało, że wszystkie ptaki mogą być przetrzymywane w niewłaściwych warunkach, a ich dalsze zabezpieczenie jest konieczne do przeprowadzenia szczegółowych badań i oceny ich stanu" - poinformowała w komunikacie katowicka policja. Na czas trwania postępowania odebrane papugarni ptaki zostały przekazane pod opiekę fundacji. W planach jest m.in. zasięgnięcie opinii biegłego dotyczącej wszystkich zabezpieczonych ptaków.
Wpis Fundacji „Ptasia Przystań”
Do interwencji odnieśli się również przedstawiciele Fundacji „Ptasia Przystań”, której wolontariusze uczestniczyli w interwencji. „To, co zastaliśmy na miejscu, zostanie z nami na długo. Widok ptaków - ich kondycja, zachowanie, stan zdrowia - łamie serce każdej osobie, która choć raz miała do czynienia z tymi niezwykłymi, wrażliwymi istotami” - napisali na Facebooku.
W ich ocenie interwencja przebiegała w niezwykle napiętej atmosferze. Wolontariusze mieli spotkać się z wyzwiskami ze strony pracowników papugarni. We wpisie Fundacja „Ptasia Przystań” wyraziła przekonanie, że zamknięcie papugarni będzie przełomem i początkiem realnych zmian w dziedzinie opieki nad egzotycznymi zwierzętami. W ich ocenie skala problemu jest ogromna.
Przedstawiciele papugarni zabrali głos
Również przedstawiciele papugarni wydali oświadczenie. W ich opinii interwencja była efektem donosu oraz zgłoszenia do prokuratury, a przedstawiciele fundacji zaangażowanej w tę sprawę są związani z konkurencyjną papugarnią. - Te papugi miały ogrom miłości, ogrom serca od pracowników, od klientów. Zawsze były traktowane dobrze - powiedziała przedstawicielka papugarni.
W oświadczeniu podkreślono, że katowicka papugarnia od lat prowadzi również działalność fundacyjną, której celem jest pomoc porzuconym, niechcianym oraz ciężko chorym ptakom. „Trafiają do nas zwierzęta w bardzo złym stanie zdrowia, często wymagające natychmiastowej pomocy i specjalistycznej opieki. Wielokrotnie są to przypadki skrajnego zaniedbania, a nawet stany agonalne. Mimo ogromnych kosztów leczenia, rehabilitacji i utrzymania, wszystkie działania finansujemy z własnych środków” - podali przedstawiciele papugarni.
Uważają, że sam sposób przeprowadzania interwencji naraził ptaki na ogromny stres i cierpienie, a działania te „noszą znamiona niehumanitarnego traktowania zwierząt, a nawet przestępstwa”. Dlatego złożyli zawiadomienie do prokuratury. Jednocześnie zadeklarowali pełną współpracę i wyrazili nadzieję, że sprawa zostanie rzetelnie wyjaśniona.
Źródło: Radio ZET / PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET