Wójt kończy z gminnym biuletynem. "Nie będziemy wchodzić w rolę lokalnej prasy"

3 min. czytania
21.03.2025 14:26
Obserwuj nas na Google

Wójt gminy Sędziejowice postanowił zlikwidować biuletyn informacyjny wydawany przez urząd. Jak podkreśla, "samorządówka" jest zawieszona od dłuższego czasu, ale ostatecznie zdecydowano, że gmina nie wróci do wydawania biuletynu. - Decyzja wynika z moich własnych przemyśleń i obserwacji, jak ta "prasa" potrafi wyglądać - mówi w rozmowie z portalem RadioZET.pl Dariusz Cieślak. 

Gmina Sędziejowice, biuletyn
fot. Gmina Sędziejowice
  • Trwa burzliwa dyskusja o działalności medialnej samorządów, ministerstwo kultury chce ograniczeń w tej działalności 
  • Okazuje się, że nawet część samorządowców jest przeciwna takiej działalności 
  • Jak poinformował w piątek wójt gminy Sędziejowice, gmina nie wróci już do wydawania biuletynu

Dyskusja o medialnej działalności samorządów trwa

Od pewnego czasu trwa dyskusja nad działalnością medialną samorządów. Ministerstwo kultury chce ograniczeń w prowadzeniu takiej działalności przez JST. Na Europejskim Kongresie Samorządów w Mikołajkach Maciej Wróbel, sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego przedstawił propozycje ograniczeń w tej sprawie. Projekt ustawy zakłada możliwość publikowania jedynie biuletynów informacyjnych przez samorządy, przy czym ich liczba nie będzie mogła przekroczyć 12 wydań rocznie. Z kolei Związek Miast Polskich, którego prezesem jest prezydent Wrocławia Jacek Sutryk, stanął w obronie mediów samorządowych. 

"Przeciwko zamiarom zakazu lub ograniczenia możliwości wydawania prasy przez samorządy byli przedstawiciele organizacji samorządowych m.in.: Unii Metropolii Polskich, Związku Miast Polskich, Związku Powiatów Polskich i Związku Województw RP. Podkreślali oni, że media lokalne pełnią funkcję informacyjną, edukacyjną i służą promocji JST. Nie ma też żadnych badań potwierdzających, by media samorządowe negatywnie wpływały na rynek mediów lokalnych" - czytamy na stronie ZMP. Według samorządowców "dzięki takim mediom mieszkańcy są na bieżąco informowani o działaniach władz lokalnych, planowanych inwestycjach czy wydarzeniach kulturalnych".

Sędziejowice. Zawieszono działanie gminnego biuletynu. "Decyzja nie była łatwa"

Okazuje się jednak, że nawet część samorządowców krytykuje wydawanie takiej prasy. Przykładem jest gmina Sędziejowice (woj. łódzkie). W piątkowym komunikacie wójt Dariusz Cieślak poinformował mieszkańców, że zawieszone zostaje wydawanie gminnego biuletynu, który nie pojawiał się już od dłuższego czasu. "Ja, jako wójt, który wydawał »samorządówkę«, nie mam sobie nic do zarzucenia. Wraz z zespołem staraliśmy się, aby w biuletynie nie wkradała się »propaganda sukcesu«, tylko rzetelne informacje na temat działań, jakie podejmowała gmina. Nie było zdjęć wójta na każdej stronie (a zdarzają się takie wydawnictwa), tzw. opozycja zawsze miała miejsce na łamach [...]. Dodatkowo zyskaliśmy rozgłos w kraju, kiedy na czas przed kampanią wyborczą w ostatnich wyborach samorządowych zdecydowałem o zawieszeniu wydawania biuletynu. Nie chciałem budzić poczucia, że może on być traktowany jako element nieformalnej kampanii" - napisał wójt.

Jak znaczył Dariusz Cieślak, wójt gminy Sędziejowice, wydawanie biuletynu nie zostanie już wznowione. Portal RadioZET.pl zwrócił się do niego z prośbą o wyjaśnienie takiej decyzji. - Nie było w tej sprawie nacisków, decyzja wynika z moich własnych przemyśleń i obserwacji, jak ta "prasa" potrafi wyglądać. Jestem politykiem, którego los w dużej mierze zależy od autopromocji, ale jestem też samorządowcem i obywatelem, który chciałby być traktowany uczciwie i w taki sam sposób zawsze podchodzę do "moich" mieszkańców - wyjaśnił Cieślak.

Kolejno dodał, że z tych samych powodów zawieszono wydawanie biuletynu na czas kampanii wyborczej. - Teraz konsekwentnie idę o krok dalej. Decyzja nie była łatwa, nosiłem się z nią kilka dobrych tygodni.  Co do innych samorządów, to na pewno jestem obserwatorem, ale nie chcę się stawiać w roli recenzenta. Niech innych samorządowców oceniają ich wyborcy - tak działa demokracja - dodał wójt gminy Sędziejowice. Jednocześnie samorządowiec zaznaczył, że działania informacyjne gminy będą kontynuowane innymi, tradycyjnymi metodami - poprzez usprawnienie przepływu informacji między urzędem a sołtysami, kurendy, ogłoszenia na tablicach i w internecie. - Ale w rolę lokalnej prasy wchodzić nie będziemy - podsumował. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET