Wypadek na Łazienkowskiej zszokował całą Polskę. Nowe fakty ws. Łukasza Ż.

2 min. czytania
03.10.2024 17:28
Obserwuj nas na Google

Warszawska prokuratura rejonowa skierowała Europejski Nakaz Dochodzeniowy (END) do Prokuratury Generalnej Szlezwiku-Holsztyna, celem zabezpieczenia telefonu podejrzanego Łukasza Ż., jego ubrań i dokumentacji lekarskiej. W toku jest procedura Europejskiego Nakazu Aresztowania.

Wypadek na Łazienkowskiej. Nowe fakty ws. Łukasza Ż.

Strona niemiecka potwierdziła wykonywanie END - poinformował w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba. Rzecznik przekazał również, że w sprawie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej, do którego doszło 15 września, status podejrzanego posiada sześć osób. W kraksie zginął 37-letni mężczyzna z jadącego prawidłowo forda.  

Łukasz Ż., który spowodował wypadek kierując volkswagena arteon, jadąc wbrew zakazowi prowadzenia pojazdów, zbiegł następnie z miejsca zdarzenia. Został zatrzymany w Niemczech, przebywa w tamtejszym areszcie. Nie zgodził się na uproszczoną procedurę ekstradycyjną, wobec czego prowadzona jest ścieżka Europejskiego Nakazu Aresztowania.

Redakcja poleca

Ż. jest podejrzany o spowodowanie wypadku w ruchu lądowym, prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości i niestosowanie się do orzeczonych środków karnych. Grozi mu od 9 miesięcy do 12 lat. - Podejrzany aktualnie przebywa w areszcie śledczym na terenie Niemiec, trwa procedura wykonania Europejskiego Nakazu Aresztowania - wyjaśnił prok. Skiba.

Inni podejrzani też są w areszcie. Za poplecznictwo, nieudzielenie pomocy

Kolejni podejrzani mężczyźni w tej sprawie: Mikołaj N., Damian J. i Maciej O. zostali zatrzymani na miejscu wypadku. - Będąc świadkami wypadku w ruchu lądowym, nie udzielili pomocy pokrzywdzonym w wypadku, a nadto utrudniali postępowanie pomagając uniknąć odpowiedzialności karnej Łukaszowi Ż. - sprawcy wypadku. W ten sposób, że zainicjowali jego ucieczkę i mu w niej pomogli - przekazał prok. Skiba. Usłyszeli zarzuty nieudzielenia pomocy i poplecznictwa. Grozi im odpowiednio do 3 lat więzienia i od 3 miesięcy do lat 5. Mężczyźni zostali aresztowani na trzy miesiące.

Kacper K. to dysponent samochodów: Volkswagen Arteon, którym kierował Łukasz Ż., gdy spowodował wypadek, oraz auta marki Cupra, którym pomógł uciec z miejsca zdarzenia sprawcy wypadku, a który następnie udostępnił Łukaszowi Ż. za pośrednictwem Aleksandra G. Ponadto K., będąc świadkiem wypadku, nie udzielił pomocy pokrzywdzonym w wypadku. Usłyszał zarzuty nieudzielenia pomocy oraz poplecznictwa. Został aresztowany na trzy miesiące. Ostatnią osobą jest Aleksander G., w którego mieszkaniu przebywał po wypadku Łukasz Ż. To Aleksander G. przekazał Łukaszowi Ż. samochód Cupra, którym ten uciekł za granicę. Mężczyźnie zarzuca się poplecznictwo. On również trafił do aresztu.

Przesłuchano już żonę zmarłego i dziewczynę Łukasza Ż.

- Stan zdrowia pokrzywdzonych kobiet, kierującej fordem i pasażerki volkswagena, polepszył się na tyle, iż możliwe było przesłuchanie tych osób w charakterze świadka. Z uwagi na dobro postępowania przygotowawczego nie informujemy o treści zeznań i okolicznościach przesłuchania - zaznaczył rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście zleciła wykonanie opinii toksykologicznych, daktyloskopijnych, osmologicznych, biologicznych z zakresu DNA oraz zlecono informatyczne badanie sterowników pojazdów biorących w wypadku.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET