`

Wypadek w trakcie poszukiwań Grzegorza Borysa. Konieczna była interwencja

2 min. czytania
01.11.2023 17:22
Obserwuj nas na Google

W trakcie akcji poszukiwawczej Grzegorza Borysa, podejrzanego o zabójstwo swojego 6-letniego syna, doszło do wypadku. Jak podała Wirtualna Polska, do szpitala trafił jeden z członków ekipy płetwonurków. Niestety, jeszcze tego samego dnia mężczyzna zmarł w jednym z gdyńskich szpitali.

Borys
fot. Pior Hukalo/East News, Policja

Grzegorz Borys poszukiwany jest 20 października. Tego dnia w jednym z mieszkań na gdyńskim osiedlu Fikakowo znaleziono ciało jego 6-letniego syna Olka. Ojciec dziecka - 44-letni żołnierz Marynarki Wojennej - od razu znalazł się w kręgu podejrzeń. Wydany za nim list gończy, Europejski Nakaz Aresztowania oraz czerwoną notę Interpolu.

Grzegorz Borys poszukiwany od 20 października

Policja, wojsko, straż leśna i inne służby przeszukują teren Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, gdzie ma ukrywać się poszukiwany. Służby potwierdziły, że znalazły m.in. plecak, który miał należeć do Borysa.

Redakcja poleca

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa regularnie wysyła do mieszkańców alerty, aby uważali i nie zbliżali się do obszaru, na którym prowadzona jest akcja. Ostrzeżenia dotyczą faktu, iż mężczyzna może być groźny i uzbrojony.

Wypadek w trakcie poszukiwań G. Borysa. Płetwonurek w szpitalu

W operacji uczestniczy także specjalnie wyszkolona ekipa płetwonurków. Jak jednak przekazał Wirtualnej Polsce kpt. Paweł Przybyłowicz z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdyni, w trakcie działań poszukiwawczych doszło do incydentu.

Jeden z płetwonurków miał wypadek podczas prac pod wodą. Nieoficjalne ustalenia WP mówią, że zasłabł. Wiadomo, że na miejsce dotarł helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, a mężczyznę natychmiast przetransportowano do szpitala.

AKTUALIZACJA:

Niestety, jeszcze tego samego dnia w gdyńskim szpitalu zmarł 27-letni strażak-nurek Bartosz Błyskal.

Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET