`

Za rok zmiany w kolejnym szkolnym przedmiocie. "To nie podstawa programowa jest problemem"

5 min. czytania
07.11.2024 08:13
Obserwuj nas na Google

- Z roku na rok sprawność fizyczna uczniów spada. Trafiają się tacy, którzy nie potrafią wykonać prostych ćwiczeń, nawet w szkołach sportowych. Ale to nie jest kwestia podstawy programowej - mówią wuefiści w odpowiedzi na zapowiedzi MEN, które od września 2025 chce wprowadzić nową podstawę programową z WF-u. Nauczyciele proponują szereg innych zmian, które pomogłyby zaktywizować dzieci.

Szkoła
fot. Lukasz Gdak/East News

- Podstawa programowa z WF-u wymaga zmian – stwierdziła na początku listopada szefowa MEN Barbara Nowacka, zapowiadając powołanie zespołu, który przygotuje nową podstawę programową z WF-u. Według Sławomira Nitrasa, ministra sportu, na pewno powinna być ona prosta i mniej rozbudowana, bo obecna oczekuje realizacji zadań, które w wielu szkołach nie są realizowane. Za przykład podał temat o symbolach olimpijskich. - Wydaje mi się, że większość nauczycieli po prostu tego nie robi. Pytanie, po co zapisywać rzeczy fikcyjne? - pytał. – Marzy mi się, by podstawa czytelnie mówiła nauczycielom, rodzicom, a w pierwszej kolejności dzieciom, co powinny umieć, czego muszą się nauczyć – dodawał.

To, jak wskazują nauczyciele wychowania fizycznego, zasady każdej podstawy programowej. Michał Zieliński, wuefista z Łodzi, przypomina, że tak jak z innych przedmiotów, także z WF-u, nauczyciele wpisują w dziennik, jaki temat realizują i tak jak z każdego przedmiotu dopasowują sposób realizacji tematu z podstawy programowej do klasy. - Staram się wykonywać to, co mam w podstawie, chociaż zależy mi na jakimkolwiek ruchu i aktywności uczniów – nie ukrywa Zieliński.

Chce, by WF i ruch sprawiał dzieciom przyjemność, dlatego stara się podążać za tym, co preferują grupy. U niego najczęściej uczniowie wybierają gry zespołowe. - Są rzeczy, które są wykonywane w mniejszym stopniu, np. budowanie układów gimnastycznych. Dzieci średnio za tym przepadają, więc gimnastyki robię mniej, ale w zamian daję ćwiczenia ogólnorozwojowe – mówi. Według niego podstawa jest jasna i wszyscy wiedzą, co mają robić. - Może początkującym nauczycielom łatwiej ściśle trzymać się podstawy programowej, więc im szczególnie dobra podstawa jest potrzebna, ale potem po kilku, kilkunastu latach pracy działamy na zasadzie obserwacji – dodaje w podobnym tonie Krzysztof Wójcik, wuefista z Warszawy, który uczy w liceum sportowym.

WF od nowa? Niewiele to da

Z roku na rok obserwuje, jak sprawność uczniów spada. Nawet do szkół sportowych przychodzą coraz słabsze pod względem fizycznym dzieci. - Kilka lat temu a teraz? To jest przepaść – stwierdza wuefista i dodaje: - Nawet ostatnio oglądając, jak klasa sportowa gra w siatkówkę, stwierdziliśmy z drugimi wuefistą, że jak chodziliśmy do szkoły kilkanaście lat temu, to tak wyglądał mecz w normalnej, niesportowej klasie.

Redakcja poleca

W tym akurat wuefiści z rządzącymi są zgodni. - Do niedawna kompetencje ruchowe zdobywaliśmy na trzepakach, na boiskach, na podwórkach. Dzisiaj młodzież spędza większość czasu w sposób bierny, korzystając ze zdobyczy techniki kosztem aktywnego ruchu. WF był uzupełnieniem pewnej aktywności ruchowej. Dzisiaj WF dla niektórych może być podstawową aktywnością ruchową i trzeba mieć tego świadomość – podkreślał Nitras, przypominając, że podstawę WF trzeba przystosowane do współczesnych oczekiwań i potrzeb. - Dzieci idąc do szkoły, a niektóre też ją kończąc, nie zdobywają podstawowych kompetencji ruchowych, które każdy człowiek powinien mieć. Musimy uczyć dzieci przewrotu w przód, jak się biega. Musimy uczyć kozłowania piłki, jak piłkę łapać, jak piłkę rzucać  – mówił.

W ten sposób nawiązał do testów sprawnościowych, które po raz pierwszy przeprowadzono w podstawówkach w klasach 4-8 i w szkołach ponadpodstawowych wiosną tego roku. Pokazały one, że np. w skoku w dal uczniowie i uczennice osiągają wyniki o 10-12 proc. gorsze niż 10 czy 20 lat temu. W tzw. beep–teście, czyli 20-metrowym wytrzymałościowym biegu wahadłowym, u dziewczyn sprawność maleje od 13. roku życia, u chłopców - od 16. Podobnie jest w tzw. desce (podpór leżąc przodem na przedramionach).

Podobne statystyki pokazały badania, które przeprowadzono przy okazji programu WF z AWF. Według nich 94 proc. uczniów w wieku 6-12 lat nie spełnia kompetencji ruchowych. Czyli nie potrafi zrobić przewrotu w przód, skakać przez skakankę, kopnąć piłki czy kozłować jej w sposób prawidłowy. - Nie ma dziś wśród uczniów sprawności, która kiedyś była na porządku dziennym. Trafiają się uczniowie, którzy nie mają podstaw, nawet w szkołach sportowych. Przychodzą bez elementarnych sprawności, które nabywa się jeszcze przed lekcjami WF, w czasie wolnym – zgadza się nauczyciel WF z Warszawy.

- Nawet my dorośli wolimy ułatwiać sobie życie i przez zdobycze cywilizacji uczymy się lenistwa. Do tego dochodzą problemy wychowawcze, rodzic woli często dać telefon dziecku i mieć spokój niż aktywnie spędzić z dzieckiem czas – dodaje Zieliński. Podstawa programowa nie ma tu nic od tego. Stąd wuefiści mają wątpliwości, czy nowy dokument coś zmieni. - To nie jest kwestia podstawy, zmieniają się czasy. Świat idzie w złą stronę pod tym względem – stwierdza Zieliński.

Brak ocen z WF?

Zwłaszcza, że podstawowe kompetencje ruchowych, na które zwrócił uwagę minister sportu, takie jak przewrót w przód czy kozłowanie piłki, są już w podstawie programowej, a jak widać jest z nimi problem. - W podstawę można wszystko wpisać, ale ważna jest kwestia jej realizacji przez nauczycieli, zwłaszcza na początkowych etapach – dodaje Wójcik.

Redakcja poleca

Na ten sam problem zwracał uwagę prof. Bartosz Molik, rektor Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. WF w większości szkół w Polsce w klasach 1-3 realizowany jest przez nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej, nie przez wuefistów. - To powoduje, że dzieci, nawet jeśli są na zajęciach WF-u, to tak naprawdę nie realizują podstawy programowej – wyjaśniał rektor AWF w rozmowie z RadioZET.pl. Dlatego według niego optymalnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie do zajęć WF w klasach 1-3 asystentów, czyli nauczycieli wychowania fizycznego wspomagających nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej, którzy w umiejętny i ukierunkowany sposób poprowadziliby zajęcia.

Sami wuefiści zwracają też uwagę na brak szkoleń i dobrych przykładów. A, jak dodają uczniowie, to czy ćwiczą i jak ćwiczą na lekcji, zależy w głównej mierze od nauczyciela. Jeśli mowa o ćwiczeniu na WF, to dyrektorzy szkół przypominają też o dużej dowolności wśród lekarzy w wypisywaniu zwolnień na lekcje wychowania fizycznego. Zdarza się, że uczniowie przynoszą zwolnienia od dermatologów i to od razu na rok. Niestety, rozporządzenie nakazuje zwolnić dziecko z WF, jeśli tylko przyniesie zaświadczenie od lekarza, jakiegokolwiek. Dodatkowych wyjaśnień od dziecka czy rodzica żądać nie można. Według dyrektorów przydałaby się zmiana systemu w tym względzie.

Lekarze rzadko też wypisują zwolnienie tylko z konkretnych ćwiczeń, chociaż mają taką możliwość już od blisko 10 lat. Kolejnym elementem, od którego nauczyciele zaczęliby zmianę na WF-ie, jest wystawianie stopni. - Nieraz zmieniam ocenianie ćwiczeń, dostosowując stopnie do możliwości ucznia – przyznaje Zieliński. Według niektórych oceny z WF w ogóle powinny zostać zlikwidowane, dzięki czemu dzieci chętniej by ćwiczyły, bo nie bałyby się porównywania i oceniania.

Zespół, który ma stworzyć nową podstawę programową, ma zostać powołany już w połowie listopada. W jego skład mają wejść nauczyciele, specjaliści z AWF, a także Monika Pyrek, medalistka mistrzostw świata i Europy w skoku o tyczce, która w tym roku otrzymała tytuł Przyjaciółki Szkoły przy okazji konkursu „Nauczyciel Roku”. Nowa podstawa ma być też konsultowana z młodzieżą. Zmiany mają wejść w życie już we wrześniu 2025 r.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET